Jesteś nieodpowiedzialna, mamo. Rozmnażaj się gdzie indziej. Miałem wtedy siedemnaście lat, kiedy poślubiłem Agatę. Prosto po maturze. Miesiąc później na palcu już nosiła obrączkę, a brzuch zaokrąglił jej się tak szybko, iż sąsiadki aż szeptały po kątach: bo chyba zaszła, ach, na bank zaszła. Urodziła córkę, daliśmy jej na imię Kinga, a potem zamieszkaliśmy u […]