Wybierając kolory do kuchni, łatwo wpaść w pułapkę oglądania każdego elementu osobno. Podobają się ciemne fronty, blat imitujący kamień i drewniana podłoga, ale dopiero po zestawieniu wszystkich próbek okazuje się, czy rzeczywiście tworzą spójną całość. Przy projektowaniu zabudowy warto więc traktować fronty, blat i podłogę jako trzy powierzchnie, które muszą ze sobą współpracować.
Nie oznacza to, iż powinny mieć podobny kolor. Często znacznie lepszy efekt daje świadomie zaplanowany kontrast.
Od czego zacząć dobieranie kolorów w kuchni?
Najlepiej od elementu, który najtrudniej będzie później zmienić. W mieszkaniu z gotową podłogą to właśnie ona zwykle wyznacza kierunek dalszych decyzji. W nowym domu kolejność może być odwrotna – najpierw wybierana jest zabudowa, a dopiero później posadzka.
Warto przy tym zwracać uwagę nie tylko na sam kolor, ale również na jego temperaturę. Ciepły dąb z wyraźnymi złotymi tonami będzie inaczej wyglądał przy chłodnej szarości niż przy beżu, złamanej bieli czy oliwkowej zieleni. Podobna zasada dotyczy blatów imitujących kamień. Biały blat z chłodnym, szarym użyleniem może dobrze współgrać z grafitem, ale w zestawieniu z bardzo ciepłym drewnem różnica temperatur kolorystycznych będzie już mocniej widoczna.
Dlatego próbek nie powinno się oceniać oddzielnie. Najlepiej położyć obok siebie fragment frontu, blatu i podłogi, a następnie obejrzeć je zarówno w świetle dziennym, jak i przy oświetleniu planowanym w kuchni.

Fronty kuchenne nie muszą pasować do podłogi
Częstym błędem jest szukanie frontów drewnopodobnych w niemal identycznym odcieniu jak podłoga. Takie zestawienie działa, jeżeli kolory rzeczywiście są bardzo zbliżone. Dwa podobne, ale wyraźnie różniące się odcienie dębu mogą natomiast sprawiać wrażenie przypadkowego niedopasowania.
Jeżeli podłoga ma mocny rysunek drewna, prostszym rozwiązaniem bywają jednolite fronty kuchenne. Biel, kaszmir, grafit, beż czy stonowana zieleń pozwalają pozostawić drewno jako jeden z głównych materiałów wnętrza. Można też pójść w przeciwnym kierunku i zamiast szukać drugiego niemal identycznego drewna, wybrać wyraźnie ciemniejszy fornir lub dekor. Różnica jest wtedy zamierzona i czytelna.
Jaki blat do jasnych frontów?
Jasna zabudowa daje dużą swobodę, ale nie zawsze najlepszym wyborem jest równie jasny blat. Białe fronty połączone z czystą bielą blatu i bardzo jasną podłogą mogą sprawić, iż poszczególne elementy zabudowy zaczną się ze sobą zlewać.
Dobrym sposobem na przełamanie takiej kompozycji jest blat o wyraźniejszej strukturze – drewniany lub drewnopodobny, kamienny z widocznym użyleniem albo utrzymany w szarości. Może stać się poziomą linią oddzielającą dolną zabudowę od pozostałej części kuchni. W niewielkim pomieszczeniu nie trzeba przy tym obawiać się ciemnego blatu. Stosunkowo wąska powierzchnia czerni czy grafitu nie wpływa na odbiór przestrzeni tak mocno jak cała ściana wysokiej, ciemnej zabudowy.
Ciemna zabudowa potrzebuje przeciwwagi
Grafitowe, czarne lub ciemnobrązowe fronty warto oceniać w kontekście wielkości pomieszczenia i ilości światła. W przestronnej kuchni można zestawić je choćby z kamiennym blatem o intensywnym rysunku. W małym i słabiej doświetlonym wnętrzu takie połączenie może być zbyt ciężkie.
Nie oznacza to konieczności rezygnacji z ciemnej zabudowy. Czasem wystarczy zastosować jaśniejszy blat i podłogę. Dobrym łącznikiem jest także drewno – ciemny mat zestawiony z naturalnym dębem daje znacznie cieplejszy efekt niż połączenie czerni, chłodnej szarości i kamienia.
Kolor to nie wszystko. Liczy się także powierzchnia
Ten sam odcień może wyglądać zupełnie inaczej w macie i na wysoki połysk. Front odbijający światło jest bardziej wyrazisty, dlatego pozostałe elementy mogą być spokojniejsze. Przy matowej zabudowie łatwiej natomiast wykorzystać blat z mocniejszym rysunkiem.
Nie zawsze trzeba też wprowadzać kolejny kolor, aby urozmaicić projekt. Ciekawszy efekt może dać zestawienie faktur: gładkiego matu z fornirem, szczotkowanym drewnem czy powierzchnią przypominającą naturalny kamień. Pozwala to zachować ograniczoną paletę kolorystyczną bez tworzenia monotonnej zabudowy.
Szczególnej ostrożności wymaga natomiast łączenie kilku imitacji naturalnych materiałów. Drewnopodobna podłoga, front imitujący inne drewno i blat z jeszcze innym rysunkiem słojów mogą stworzyć większy chaos niż trzy jednolite kolory. jeżeli jeden materiał jest mocno dekoracyjny, pozostałe powierzchnie nie muszą z nim konkurować.
Najpierw próbki, później zamówienie
Kolor oglądany na ekranie komputera nie powinien być podstawą ostatecznej decyzji. Znaczenie ma nie tylko sposób odwzorowania kolorów przez monitor, ale przede wszystkim światło w konkretnym pomieszczeniu.
Ten sam front może wyglądać inaczej w kuchni z dużym oknem od południa, a inaczej w pomieszczeniu skierowanym na północ. Równie duże znaczenie ma oświetlenie sztuczne, które potrafi przesunąć odbiór bieli, szarości czy beżu w stronę cieplejszych lub chłodniejszych tonów.
Przed zamówieniem zabudowy warto więc wykonać prosty test: ułożyć obok siebie próbkę frontu, blatu i podłogi dokładnie w pomieszczeniu, w którym powstanie kuchnia. Zestaw dobrze jest obejrzeć rano, po południu i po włączeniu oświetlenia. Dopiero wtedy widać, czy trzy powierzchnie rzeczywiście tworzą całość, czy któraś z nich wygląda dobrze tylko wtedy, gdy ogląda się ją osobno.













