III etap rewitalizacji Parku Lisiniec – czy nas na to stać?

czestochowskie24.pl 1 tydzień temu

W środę, 17 czerwca władze miasta Częstochowy przedstawiły plany przeprowadzenia III etapu rewitalizacji Parku Lisiniec. Ma on obejmować tzw. Strefę Rekreacji Pacyfik, czyli 18 ha terenów we wschodnie części parku. W ramach prac ma tam powstać m.in. plenerowa scena, restauracja, skatepark, czy przystań. Plany imponujące, ale czy są na to odpowiednie środki?

Zaprezentowane przez miasto wizualizacje planowanych inwestycji w Parku Lisiniec mogą się podobać, ale to tylko wizualizacje, a wiemy dobrze, iż plany, a efekt końcowy, to dwie różne rzeczy – patrz słynne węzły przesiadkowe w Częstochowie. Rozmach prac jest dość szeroki i obejmuje wykonanie wielu elementów architektonicznych. Opowiedział o nich uczestniczący w zwołanej w Urzędzie Miasta konferencji prasowej projektant Witold Rudecki:

Główne wejście od ulicy Jadwigi z parkingami w dwóch lokalizacjach. Budynek gastronomiczny dwukondygnacyjny, przekryty dachem zielonym wychodzący z terenów zielonych. Ten obiekt gastronomiczny ma oczywiście otwarcie na zbiorniki wodne, tarasy, możliwość wchodzenia na dach tego budynku z każdego kierunku. No i generalnie jest to takie zdecydowanie bardziej rozbudowane, część gastronomiczna, w stosunku do etapu pierwszego, który przyjął faktycznie bardzo dużo gości, ale to zaplecze jest całkowicie niewystarczające dla potrzeb tych ludzi. Oprócz tego scena letnia, czyli do mniejszych wydarzeń, które się na Lisińcu odbywają poza takimi masowymi koncertami, jest stanica dla łódek i dla kajaków, jest zaplecze sprzętowe dla MOSiR-u, no i oczywiście pomieszczenia biurowe i administracyjne dla zarządcy tego terenu, czyli dla MOSiR-u.

Plany planami, ale czy nie przeceniamy swoich możliwości finansowych w obecnej sytuacji miasta? Jak poinformowano w trakcie konferencji – miasto nie ma dofinansowania zewnętrznego tej inwestycji, która na dzień dzisiejszy szacowana jest na prawie 50 mln zł, a i tak, jak powiedział naczelnik Wydziału Inwestycji i Zamówień Publicznych Michał Konieczny – Kwoty zweryfikuje rynek. Jak poznamy oferty wykonawców, wtedy będziemy to mieć zweryfikowane przez życie:
– Można było do tego tematu podejść na dwa sposoby. Albo podzielić zadanie, ten trzeci etap, na znowu jakieś podetapy i po fragmencie, po kawałku próbować co roku coś budować. Albo, co zaproponowaliśmy, zrealizować zadanie w formule “projektu i buduj” rozciągnięte w czasie tak, żeby co rok można było w miarę, nie odczuwając tego w budżecie miasta, realizować fragmenty inwestycji z finałem powiedzmy za 3-4 lata, licząc od dziś. Zdecydowaliśmy się na to rozwiązanie, więc sam projekt to będzie około roku i potem będzie realizacja tego. Prawo takie rozwiązanie dopuszcza. Plus jest taki, iż będzie jeden wykonawca, jedna gwarancja, jedna spójność, kierownik budowy, jedne decyzje wydawane, więc to jest dobre. To nie będzie aż tak długo, właśnie mierzymy siły na zamiary. Liczymy, iż 10-12 milionów rocznie to nie jest jakaś ogromna kwota patrząc na budżet miasta, który jest dwumiliardowy. Spokojnie miasto powinno unieść ten ciężar finansowy.

Naczelnik Konieczny zapewnił, iż miasto będzie się starać o jakieś środki zewnętrzne, które pomogłyby obniżyć koszty inwestycji po stronie miasta. Czy to się uda? Na to pytanie odpowiedź poznamy prawdopodobnie znacznie później. Nasuwa się tutaj jednak inne pytanie – czy w obecnym stanie finansowym miasta taka inwestycja jest konieczna? Dobry wypoczynek w odpowiednich warunkach jest bardzo cenny, ale co mają np. powiedzieć mieszkańcy wielu ulic w Częstochowie, którzy od lat proszą o remont zdegradowanych nawierzchni, lub budowę dobrej drogi dojazdowej do swoich posesji? Pytanie do rozwagi dla włodarzy miasta.

Idź do oryginalnego materiału