Fosta lui” (translated directly as „Była jego”)

polregion.pl 15 godzin temu

Telefon zadzwonił w jej dłoni, a ekran rozbłysnął niebieskim światłem. Dziękuję, Jureczku! Nie wiem, co bym bez ciebie zrobiła, wiadomość zakończona różowym serduszkiem, jak pocałunek wysłany w powietrze.

To nie był jej telefon, tylko męża. Kasia spojrzała mimowolnie na ekran. Nadawcą była jakaś Marysia.

Marysia? Jureczek? Mogłaby pomyśleć, iż to krewna albo koleżanka z pracy, gdyby nie jeden szczegółnigdy wcześniej nie słyszała tego imienia. A może specjalnie je ukrywał?

Uniosła wzrok gwałtownie. Najpierw prawda, potem wnioski. Ale serce ścisnęło się zazdrością.

Kim jest Marysia?zapytała, walcząc o spokój w głosie.

Marek, który spokojnie sączył kawę, zmrużył oczy.

Co?
Marysiapowtórzyła, wskazując na telefon. Kto to?

Spojrzał na ekran, a w jego oczach przemknął ledwo dostrzegalny błysk niepokoju. Wzruszył ramionami.

To Marianna.

Kasia zamarła.

Jaka Marianna?
No Moja była. Nic między nami nie ma.

Położył telefon na stole i skrzyżował ramiona.

Twoja była nazywa cię Jureczkiem i dziękuje ci serduszkami? To dla ciebie normalne?

Marek znów wzruszył ramionami, jakby to nie było warte dyskusji.

Tak. Pożyczyłem jej trochę pieniędzy. Poprosiła, dałem.

Kasia poczuła, jak fala gorąca zalewa jej twarz.

Dałeś pieniądze swojej byłej?!
No i co złego?
Co złego?!parsknęła. Naprawdę? Uważasz, iż można brać nasze wspólne oszczędności i rozdawać je jakiejś Marysi?

W końcu spojrzał jej w oczy.

Kasia, robisz z igły widły. Znamy się od zawsze. Dlaczego nie miałbym pomóc?

Roześmiała się, ale śmiech był pusty.

Jesteś żonaty, Marku. Ze mną! A jednak biegasz za nią, jakbyście wciąż byli razem.

Westchnął zirytowany, jakby tłumaczył coś oczywistego dziecku.

Nie rozstaliśmy się źle. To nie jest dla mnie obca osoba.
A ja jestem obca?

Marek zamilkł. Kasia pokręciła głową i ciężko westchnęła.

Od jak dawna to trwa?
Co?
Ta wasza piękna przyjaźń.

Spojrzał w bok.

Zawsze rozmawialiśmy. choćby przed tobą. Po prostu ci nie mówiłem. Nie chciałem, żebyś się denerwowała.

Kasia poczuła, jak całe jej ciało płonie.

Czyli przez dwa lata mnie okłamywałeś?
Nie okłamywałem! Po prostu nie było powodu, żeby ci mówić. Nie zdradzam cię. O co ten krzyk?

Wzięła głęboki oddech, walcząc z krzykiem.

Ile razy jej pomagasz?
Czasem. Drobiazgi. Naprawiłem jej komputer, pomogłem z instalacją.
Więc mój mąż biega za inną kobietą jak hydraulik?
Co ty wygadujesz?!wybuchnął. Pomogłem, dałem jej pieniądze! To zbrodnia?! Tobie też bym pomógł!

Patrzyła na niego z zimną determinacją.

jeżeli ty nie widzisz w tym nic złego, to znaczy, iż mamy zupełnie inną wizję tego, czym jest rodzina.

Odwróciła się i wyszła z kuchni. Nie chciała teraz widzieć jego twarzy.

Ten dzień minął jak senpełen gniewu, bólu, zamętu. Próbowała myśleć logicznie, ale w głowie kołatało tylko jedno pytanie: Jak mogłam tego nie zauważyć?

Marek nie wyglądał na winnego. Teraz już choćby nie ukrywał, iż rozmawia z Marianną, ale udawał, iż to coś zupełnie normalnego.

W ciągu dwóch tygodni wszystko stało się jasne. Jej mąż coraz częściej spóźniał się z pracy. Co kilka dni Marianna miała nowy problem do rozwiązania.

Idę dziś do Mariannypowiedział obojętnie przy kolacji. Zepsuła jej się pralka.

Kasia odłożyła widelec i spojrzała mu prosto w oczy.

Nie ma innych hydraulików w mieście?
No co ty, tak ciężko komuś pomóc?
Dla ciebie nie. Dla mnietak.
Znowu to samo! Zawsze musi być ta sama rozmowa?
Tak, znowuodparła chłodno. Bo twoja była wciąż potrzebuje pomocy. Przynajmniej nie macie razem dzieci.

Marek westchnął, ale kontynuował jedzenie.

Gdyby to była sąsiadka albo moja matka, też byś tak reagowała?
Różnica jest taka, iż inni nie wzywaliby cię codziennie.
Kasiapowiedział zmęczony. Zachowujesz się, jakbym ją zdradzał.
Nie wiem, czy zdradzasz, ale to po prostu nie jest normalne. I mnie to raniodcięła się ostro.

Uśmiechnął się krzywo.

Nie ufasz mi.
A dałeś mi powód, żebym ufała?

Cisza zawisła między nimi.

Trzy dni później Marianna znów się odezwała.

Dzwoniła Mariannaoznajmił obojętnie. Chce kupić lodówkę, ale nie ma jak jej przetransportować.

Kasia odwróciła się powoli.

Więc teraz rzucisz wszystko i pojedziesz jej wozić lod

Idź do oryginalnego materiału