Coraz więcej sygnałów wskazuje, iż najbliższe miesiące mogą być dla Polaków wyjątkowo trudne finansowo. Choć inflacja w oficjalnych danych wyraźnie hamuje, rzeczywistość przy kasach wygląda zupełnie inaczej. Nowe analizy pokazują, iż firmy szykują się na szeroką podwyżkę cen.

Fot. Warszawa w Pigułce
Inflacja spada, ale ceny dalej rosną
Na pierwszy rzut oka sytuacja wydaje się opanowana. Wskaźniki makroekonomiczne się uspokoiły, a komunikaty instytucji państwowych sugerują stabilizację. Problem w tym, iż spadek inflacji nie oznacza tańszych zakupów.
Oznacza tylko jedno – ceny rosną wolniej, ale przez cały czas rosną.
Jak wynika z raportu „International Business Report” przygotowanego przez Grant Thornton, aż 60 procent średnich i dużych firm w Polsce planuje podwyżki w 2026 roku. To wyraźny sygnał, iż presja na portfele dopiero się zaczyna.
Firmy już podjęły decyzję. Podwyżki są przesądzone
Z danych wynika jasno: przedsiębiorcy nie mają zamiaru obniżać cen. Wręcz przeciwnie – różnica między firmami planującymi podwyżki a tymi, które myślą o obniżkach, wynosi aż 57 punktów procentowych.
Najczęstszy scenariusz? Podwyżki w przedziale 5–7 procent. Takie decyzje deklaruje największa grupa firm.
Kolejne przedsiębiorstwa planują wzrosty o 3–4 procent. Są też bardziej radykalne przypadki – część firm zapowiada podwyżki choćby powyżej 10 procent.
To znacznie więcej niż prognozowana inflacja na poziomie około 2,8 procent. W praktyce oznacza to jedno – realne koszty życia będą rosły szybciej, niż sugerują oficjalne dane.
Dlaczego ceny idą w górę
Przyczyny są dość brutalne i konkretne. Firmy wskazują przede wszystkim na rosnące koszty pracy. Aż 64 procent przedsiębiorstw uznaje je za największy problem.
Przy niskim bezrobociu pracownicy oczekują wyższych wynagrodzeń. Firmy, żeby ich utrzymać, podnoszą pensje. A potem przerzucają te koszty na klientów.
Drugim mocnym czynnikiem są ceny energii. Dla 59 procent firm rachunki za prąd i gaz przez cały czas stanowią poważne obciążenie. choćby jeżeli sytuacja się ustabilizowała, skutki wcześniejszych wzrostów przez cały czas są odczuwalne.
Co zdrożeje najszybciej
Najmocniej zmiany widać już w sklepach. Dane z rynku detalicznego nie pozostawiają złudzeń.
Ceny żywności i produktów codziennego użytku rosną, choć tempo nieco spadło. W styczniu 2026 były średnio wyższe o 3,7 procent rok do roku.
Największe podwyżki dotyczą:
- używek – wzrost o ponad 10 procent
- chemii gospodarczej – ponad 8 procent
- słodyczy – ponad 7 procent
- mięsa i wędlin – około 6,7 procent
Są też wyjątki. Warzywa i owoce chwilowo potaniały, ale to raczej krótkoterminowa ulga niż trwały trend.
Nie ma co się oszukiwać – życie będzie droższe. Utrzymanie tego samego poziomu wydatków będzie wymagało większego budżetu.
Najbardziej odczujesz to w usługach. Naprawy, remonty, wizyty u specjalistów – tu podwyżki mogą być wyraźnie wyższe niż inflacja.
Jeśli chcesz się przygotować, warto działać już teraz. Planowanie wydatków, unikanie impulsywnych zakupów i większa elastyczność przy codziennych zakupach zaczynają mieć realne znaczenie.
Prosta rzecz, a robi różnicę: skoro mięso drożeje, a warzywa tanieją – zmiana nawyków może uratować budżet.



![Rękawka na Kopcu Krakusa już 7 kwietnia. Znamy szczegółowy program wydarzenia [PROGRAM]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/04/rekawka.jpg)






