Dlaczego warto przynieść własne jedzenie na święta? Od pięciu lat siostra i brat mojego męża wraz …

polregion.pl 3 godzin temu

Dlaczego zabierać własne jedzenie?

Siostra i brat mojego męża wraz z rodzinami od pięciu lat spędzają z nami każde Boże Narodzenie. Wszystko przygotowuję sama gotuję, nakrywam do stołu, dbam o każdy szczegół i sprzątam po wszystkim. Oni po prostu świętują. Jednak w zeszłym roku miarka się przebrała poczułam totalne zmęczenie fizyczne, psychiczne i finansowe. Wpadłam w szał i nie byłam już w stanie wszystkiego ogarnąć.

Postanowiłam więc, iż w tym roku podzielę obowiązki równo na wszystkich.

Niedawno teściowa próbowała mi wmówić, iż już są w podeszłym wieku, wszystko jest trudniejsze, więc znowu chce spędzić wigilię u nas w domu.

Zadzwoniłam zatem do siostry i brata męża, mówiąc, iż mama chce, żebyśmy znowu wszyscy się zebrali. Najpierw byli zachwyceni, przytakiwali, iż trzeba słuchać mamy i oczywiście się zgodzili.

Powiedziałam więc, iż tym razem trzeba podzielić się przygotowaniami: kto coś ugotuje, kto co przyniesie.

Zadeklarowałam, iż przygotuję barszcz i pierogi, upiekę sernik i zajmę się dekoracjami.

Oni mieli przynieść dwie sałatki, rybę, jakieś mięso, sery, owoce i napoje każdy po trochu.

Kiedy dokładnie wyliczyłam, co potrzeba, entuzjazm w ich głosach zniknął. Stwierdzili, iż nie mają czasu gotować, iż pracują, iż musieliby wszystko najpierw kupić, a potem jeszcze przygotować. Dopytywali, po co w ogóle dźwigamy jedzenie chcieliby zrobić święta u siebie.

Więc spytałam: a co z naszą mamą? I zgadnijcie, co odpowiedzieli Zadzwonimy do niej, złożymy życzenia i na tym koniec.

Wygląda więc na to, iż nie chcą dzielić obowiązków i zakupów. Jeszcze nie powiedziałam tego teściowej. I zupełnie nie mam pojęcia, jak jej to zakomunikować. Na pewno będzie jej przykro.

Co w tej sytuacji powinnam zrobić? Może znowu przygotować całe Święta sama?

Idź do oryginalnego materiału