Z troską dla innych zwykle nie mamy problemu. Potrafimy wysłuchać, wesprzeć, przytulić słowem, dodać odwagi. A potem — często w tym samym dniu — wobec siebie stosujemy surowy regulamin, chłodny komentarz i wewnętrzną listę zarzutów. Paradoks? Bardzo ludzki. Czułość wobec siebie wciąż bywa traktowana jak luksus albo przejaw egoizmu, gdy tymczasem jest podstawą zdrowej relacji — także z innymi.