Codzienne zakupy w supermarkecie to czynność tak rutynowa, iż rzadko zastanawiamy się nad jej prawnym aspektem. Wchodzimy, bierzemy towar z półki, płacimy i wychodzimy. Jednak w styczniu 2026 roku, gdy ceny żywności i chemii wciąż są tematem numer jeden w polskich domach, każda złotówka ma znaczenie. Niestety, plaga błędnego oznaczania cen w sklepach – od małych osiedlowych dyskontów po wielkopowierzchniowe hipermarkety – jest wciąż powszechna.

Fot. Warszawa w Pigułce
Scenariusz jest zwykle ten sam: sięgasz po ulubioną kawę, widząc na etykiecie cenowej promocyjne 25,99 zł. Przy kasie (lub dopiero w domu, analizując paragon) okazuje się, iż naliczono 34,99 zł. Gdy zwracasz uwagę kasjerowi, słyszysz standardową formułkę: „Przepraszamy, promocja się skończyła, pracownik nie zdążył zmienić cenówki” lub „System się jeszcze nie zaktualizował”. Czy musisz w takiej sytuacji zaakceptować wyższą cenę? Czy masz prawo żądać sprzedaży towaru po cenie z półki? I co zrobić, gdy sklep odmawia zwrotu różnicy? Prawo w tej kwestii jest bezlitosne dla handlowców, a w 2026 roku konsument ma w ręku potężne argumenty.
Fundament prawny: Oferta jest święta
Aby zrozumieć swoją pozycję w sporze ze sklepem, musimy sięgnąć do podstaw prawa cywilnego. Zgodnie z art. 543 Kodeksu cywilnego, wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży. Co to oznacza w praktyce?
W momencie, gdy towar leży na półce i widnieje przy nim cena (np. na wywieszce, naklejce lub elektronicznej etykiecie), sklep składa Ci wiążącą ofertę: „Sprzedam Ci ten produkt za X złotych”. W momencie, gdy wkładasz towar do koszyka z zamiarem zakupu, wyrażasz wolę przyjęcia tej oferty. Umowa sprzedaży zostaje zawarta na warunkach widocznych przy towarze.
Potwierdza to również art. 4 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług. Przepis ten stanowi jasno: „W przypadku rozbieżności lub wątpliwości co do ceny za oferowany towar lub usługę konsument ma prawo do żądania sprzedaży towaru lub usługi po cenie dla niego najkorzystniejszej”.
Oznacza to, iż jeżeli na półce widnieje cena niższa, a w kasie „wyskakuje” wyższa – obowiązuje ta niższa. jeżeli sytuacja jest odwrotna (na półce drożej, w kasie taniej) – również obowiązuje cena niższa (korzystniejsza dla Ciebie). Tłumaczenia personelu o błędach systemu są z prawnego punktu widzenia całkowicie bezznaczące.
„System się nie zaktualizował” – dlaczego to nie Twój problem?
Argumentacja pracowników sklepu często opiera się na problemach technicznych lub logistycznych. „Jest nas za mało na zmianie”, „Centrala wysłała nowe ceny w nocy”, „Koleżanka zapomniała zdjąć promocję”. Choć po ludzku możemy współczuć pracownikom obciążonym obowiązkami, jako konsumenci nie ponosimy odpowiedzialności za wewnętrzną organizację przedsiębiorstwa.
Przedsiębiorca (właściciel sklepu) odpowiada za to, aby ceny były prezentowane w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości oraz umożliwiający porównanie cen. Zaniedbanie polegające na pozostawieniu starej etykiety jest wprowadzaniem konsumenta w błąd. Gdybyś wiedział, iż kawa kosztuje 35 zł, a nie 26 zł, być może byś jej nie kupił. Dlatego też prawo chroni Twoją decyzję zakupową podjętą na podstawie informacji wizualnej w alejce sklepowej.
Co zrobić przy kasie tradycyjnej?
Jeśli zauważysz różnicę w trakcie kasowania produktów przez kasjera:
- Zatrzymaj transakcję: Zgłoś natychmiast: „Przepraszam, ale na półce cena wynosiła 25,99 zł, a nie 34,99 zł”.
- Żądaj sprzedaży po cenie z półki: Powołaj się na prawo do zakupu po cenie korzystniejszej.
- Weryfikacja: zwykle kasjer wezwie pracownika lub kierownika zmiany, aby podszedł do półki i sprawdził cenówkę. jeżeli faktycznie wisi tam stara cena – sklep ma obowiązek sprzedać Ci towar taniej (dokonać tzw. korekty ceny przy kasie).
Jeśli kasjer odmawia, twierdząc, iż „system nie puszcza”, poproś o kierownika sklepu. Kierownik ma uprawnienia do manualnej zmiany ceny lub udzielenia rabatu wyrównującego różnicę. jeżeli i to nie pomaga, masz prawo zrezygnować z zakupu lub zapłacić wyższą cenę (aby zabezpieczyć dowód zakupu) i natychmiast złożyć reklamację pisemną, dołączając zdjęcie cenówki.
Kasy samoobsługowe – pułapka automatyzacji
W 2026 roku kasy samoobsługowe dominują w handlu detalicznym. Tutaj wykrycie błędu jest trudniejsze, bo sami skanujemy towary i często nie patrzymy na ekran. jeżeli jednak zauważysz różnicę:
- Nie akceptuj płatności: Nie przykładaj karty.
- Wezwij asystenta: Użyj przycisku wzywania obsługi.
- Poinformuj o błędzie: Procedura jest taka sama jak przy kasie tradycyjnej. Pracownik obsługujący strefę kas samoobsługowych powinien zweryfikować cenę i ją skorygować na Twoim ekranie.
Problem pojawia się, gdy zapłacisz i dopiero przy pakowaniu zorientujesz się, iż przepłaciłeś. Wówczas należy udać się do Punktu Obsługi Klienta (POK) z paragonem.
Zwrot różnicy ceny – procedura reklamacyjna
Jeśli zapłaciłeś wyższą cenę (bo nie zauważyłeś błędu przy kasie lub się spieszyłeś), masz pełne prawo wrócić do sklepu i żądać zwrotu nadpłaconej kwoty (czyli różnicy między ceną z paragonu a ceną z półki).
Aby to zrobić skutecznie, musisz udowodnić, jaka cena widniała na półce w momencie zakupu. Tutaj najważniejszy jest czas. Sklep może zmienić etykietę 5 minut po Twoim odejściu od kasy. Dlatego:
- Wróć do alejki sklepowej niezwłocznie po odejściu od kasy.
- Zrób zdjęcie etykiety cenowej swoim telefonem. Upewnij się, iż na zdjęciu widać nazwę produktu, cenę oraz datę (jeśli jest widoczna na etykiecie) lub otoczenie, które potwierdza, iż to ten sklep.
- Z paragonem i zdjęciem udaj się do kierownika.
Sklep nie robi Ci „łaski”, oddając te pieniądze. To zwrot nienależnie pobranego świadczenia. Wiele sieci handlowych w 2026 roku ma wdrożone procedury „gwarancji ceny”, które zakładają zwrot różnicy, a czasem choćby drobny bon rekompensacyjny za kłopot, byle tylko uniknąć zgłoszenia do Inspekcji Handlowej.
Elektroniczne Etykiety Cenowe (ESL) – technologia przeciw konsumentowi?
W 2026 roku standardem w dużych marketach są Elektroniczne Etykiety Półkowe (tzw. e-cenówki). Są to małe ekrany e-ink, które zmieniają ceny zdalnie, sterowane przez system centralny. Teoretycznie powinny wyeliminować problem rozbieżności, bo cena w kasie i na półce jest pobierana z tej samej bazy danych.
W praktyce jednak awarie się zdarzają:
- Etykieta może się zawiesić lub stracić zasięg i nie odświeżyć ceny promocyjnej na regularną (lub odwrotnie).
- Błąd synchronizacji: baza kasowa zaktualizowała się szybciej niż baza etykiet.
Nawet przy elektronice zasada pozostaje niezmienna: widoczna dla oka cena jest wiążąca. jeżeli wyświetlacz na półce pokazuje 10 zł, a kasa 15 zł – płacisz 10 zł. To sklep ponosi ryzyko awarii swojego sprzętu.
Inspekcja Handlowa – bat na nieuczciwych
Jeżeli sklep uporczywie odmawia sprzedaży po cenie z półki lub zauważasz, iż błędy cenowe są w danej placówce nagminne (co sugeruje celowe działanie wprowadzające w błąd, a nie przypadek), masz prawo zawiadomić Inspekcję Handlową.
Inspektorzy mogą przeprowadzić kontrolę (często jako „tajemniczy klient”) i nałożyć na przedsiębiorcę karę pieniężną. W przypadku stwierdzenia nieprzestrzegania obowiązków w zakresie informowania o cenach:
- Kara może wynieść do 20 000 zł.
- Jeżeli przedsiębiorca naruszył przepisy co najmniej trzykrotnie w ciągu 12 miesięcy, kara może wynieść choćby 40 000 zł.
Dla małego sklepu to spora kwota, dla dużej sieci – kwestia wizerunkowa. Często sama wzmianka o telefonie do Inspekcji Handlowej sprawia, iż kierownik sklepu natychmiast znajduje rozwiązanie problemu.
Kod kreskowy vs Etykieta – co ważniejsze?
Częstym tłumaczeniem jest: „Ktoś przełożył towar w inne miejsce”.
Jeżeli inny klient odłożył drogą szynkę na półkę z tanim pasztetem – oczywiście nie masz prawa kupić szynki w cenie pasztetu. Musi zgadzać się nazwa towaru i kod EAN (często ostatnie 4 cyfry są widoczne na etykiecie).
Jednak jeżeli pod towarem wisi etykieta z nazwą tego konkretnego towaru (zgadza się nazwa, gramatura, kod), ale cena jest stara – wina leży po stronie sklepu. To obsługa ma dbać o porządek na półkach, a nie klient.
HCU – What does this mean for you?
Niezgodność cen to nie tylko irytujący błąd, to realna strata finansowa. W skali roku, przy regularnych zakupach dla rodziny, różnice te mogą sięgać kilkuset złotych. Oto jak chronić swój portfel w 2026 roku:
1. Wyrób nawyk „Skanowania Oczami”
Gdy wkładasz towar promocyjny do koszyka, spróbuj zapamiętać jego cenę (np. końcówkę groszową). jeżeli bierzesz 3 produkty z promocji, zapamiętaj sumę. Przy kasie patrz na wyświetlacz. jeżeli coś nie gra – reaguj od razu.
2. Zdjęcie to Twój dowód
W dobie telefonów zrobienie zdjęcia etykiety promocyjnej to sekunda. jeżeli kupujesz droższy sprzęt (np. RTV, AGD, elektronarzędzia) lub robisz duże zakupy spożywcze z wieloma promocjami, zrób zdjęcia cenówek. To oszczędzi Ci nerwów przy ewentualnym sporze.
3. Sprawdzaj paragony (nawet w domu)
Nawyk sprawdzania paragonu zaraz po odejściu od kasy to podstawa. Ale choćby jeżeli zorientujesz się w domu – nie rezygnuj. Przy kolejnej wizycie w tym sklepie podejdź do obsługi. jeżeli masz zdjęcie, sprawa jest wygrana. jeżeli nie masz – warto sprawdzić, czy stara etykieta wciąż tam nie wisi.
4. Nie odpuszczaj „dla świętego spokoju”
Sklepy liczą na to, iż klientowi nie będzie się chciało kłócić o 2 złote. Ale te 2 złote pomnożone przez tysiąc klientów daje ogromny, nienależny zysk. Domaganie się swoich praw to nie „awanturnictwo”, to dbanie o uczciwość rynku.
Co jeszcze warto wiedzieć o zakupach?
Skoro potrafisz już walczyć o cenę, warto zadbać o bezpieczeństwo transakcji w sieci. W kolejnym materiale mogę zająć się tematem: „Chargeback w 2026 roku. Jak odzyskać pieniądze z karty, gdy sklep internetowy zniknął lub przysłał cegłę?”. Czy mam go opracować?








