Był wiceministrem od zagranicznych spraw, a teraz bliżej mu zdecydowanie do straw. Piotr Wawrzyk stał się kulinarnym ekspertem, a w jego mediach społecznościowych znajduje się analiza niejednego talerza. Ale krytycy przypominają, iż to wiza - także niejedna, była powodem dla którego musiał zmienić zajęcie.
Były wiceszef MSZ w nowej roli. Piotr Wawrzyk został kulinarnym influencerem

O Piotrze Wawrzyku zrobiło się znów głośno latem tego roku. Polityk zaczął nagrywać krótkie filmiki na media społecznościowe, na których je i odwiedza lokale gastronomiczne.
Były urzędnik szczególnie upodobał sobie pizzę i dania kuchni polskiej nad polskim morzem.
- To nie jest obliczone, żeby siebie wypromować, nie o to w tym chodzi - zapewnił Wawrzyk w rozmowie z dziennikarką Polsat News. Przekonywał, iż chodzi mu o wypromowanie polskich restauracji.
Wawrzyk bryluje na Tik-Toku. Ocenia jedzenie nad morzem
Politycy z innych opcji pochwalili działalność byłego wiceszefa resortu spraw zagranicznych.
- Stworzenie takiego obrazu normalnego siebie na pewno każdemu pomoże - powiedział nam poseł Michał Kołodziejczak, który od kilku miesięcy intensywnie zajmuje się działalnością w mediach społecznościowych.
- Fakt, iż ciążom na nim zarzuty (...), ale takie dobre, pozytywne treści są nam potrzebne - stwierdziła z kolei Katarzyna Kotula z Nowej Lewicy.
Warto przypomnieć, iż Wawrzyk ma już doświadczenie w pracy z mediami społecznościowymi. To właśnie ten polityk próbował przed laty wypromować prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na Tik-Toku.
WIDEO: Piotr Wawrzyk został kulinarnym influencerem

Afera wizowa. Piotr Wawrzyk głównym bohaterem
Przypomnijmy, iż w grudniu 2025 roku skierowano akt oskarżenia przeciwko Piotrowi Wawrzykowi. Były wiceszef MSZ został oskarżony o popełnienie jednego przestępstwa polegającego na przekroczeniu uprawnień.
"Przekroczenie uprawnień polegało na naruszeniu obowiązujących w ministerstwie procedur związanych z rejestracją i obiegiem dokumentów, podejmowaniu nieuzasadnionych interwencji dotyczących przyspieszania procedur wizowych w zakresie cudzoziemców, których dane otrzymywał od Edgara K." - czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.
Prokuratorzy uważają, iż rola byłego wiceszefa resortu w całym procederze polegała na przyjmowaniu i przekazywaniu poza oficjalnym obiegiem list cudzoziemców, wydawaniu poleceń przyjmowania wniosków wizowych poza kolejnością, żądaniu informacji o przebiegu postępowań i powodach odmów oraz przekazywaniu Edgarowi K. danych i dokumentów związanych z procedurą nadawania wiz.
ZOBACZ: Były wiceszef MSZ z aktem oskarżenia. W tle afera wizowa
Tzw. afera wizowa wybuchła latem 2023 r. W sierpniu 2023 r. Piotr Wawrzyk, który odpowiadał wówczas za sprawy konsularne, w tym za system wydawania wiz, został odwołany z funkcji sekretarza stanu w MSZ.
Jako powód podano "brak satysfakcjonującej współpracy". Kilka dni później ówczesny premier Mateusz Morawiecki przyznał, iż dymisja Wawrzyka związana jest z działaniami CBA.
W kolejnych dniach media zaczęły ujawniać nieprawidłowości przy wydawaniu wiz. Opisano m.in. sprawę imigrantów udających ekipy filmowe z Bollywood, którzy za pieniądze mieli otrzymać polskie wizy. Pojawiły się też wówczas informacje o tym, iż w kwietniu 2023 r. został zatrzymany współpracownik Wawrzyka, Edgar K. Prokuratura ustaliła, iż K. otrzymał łapówki za wizy od 607 osób.
W styczniu 2024 r. Wawrzyk został zatrzymany przez funkcjonariuszy lubelskiej delegatury CBA w śledztwie dotyczącym płatnej protekcji w związku z przyspieszaniem procedur wizowych.
















