Końcem ubiegłego roku kupiłem sobie blister z trzema pieszymi bohaterami do armii Wood Elves. Przede wszystkim zależało mi na wzorze bohatera z wielkim, dwuręcznym mieczem. A, iż pozostałe dwa wzory też mi się podobały i pomyślałem, iż je pomaluję, to nie poskąpiłem monety (o drugim z modeli z tego zestawu piszę w kolejnym akapicie). Co do lorda z wielkim mieczem - to już trzecie moje podejście do tego modelu. Pierwszy raz malowałem go jedyne 19 lat temu a znaleźć go można tutaj. Za drugim razem, czyli 16 lat temu, trafił do armii Autumn Sentinels. Że też mi się kiedyś chciało tyle pisać.

Druga, z prezentowanych dzisiaj figurek, to wojowniczka elfów w mieczem i włócznią. W mojej kolekcji sprzed pojawiła się piesza bohaterka - Kethavel, Ostrze Wiatru. Niestety wzór ten nie jest już dostępny w sprzedaży a i nie trafiłem na niego ostatnio na żadnej aukcji. Dlatego poniższa wojowniczka jest za Kethavel. To, co ją odróżnia od pozostałych dwóch figurek z dzisiejszego wpisu to fakt, iż przy jej malowaniu ograniczyłem użycie farb typu wash jedynie do metalowych elementów. I fajnie tak się malowało, muszę przyznać.

Ostatni dzisiaj bohater, mag (czy raczej spellsinger lub spellweaver), to zakup z rynku wtórnego. Nie jest to wzór, jaki miałem w starej armii ale tutaj akurat doszedłem do wniosku, iż nie będę wydawał pieniędzy na cały blister, który zawiera cztery figurki magów, żeby malować jedną z nich. Zamiast tego kupiłem poniżej prezentowanego jegomościa. Jedyne, czego wymagał, to kąpiel w rozpuszczalniku ale to poszło całkiem gładko. Kolor dla stworka miał, w zamyśle, zrobić nieco kontrastu dla jesiennej stylizacji.

Na koniec zdjęcie całej, pomalowanej trójki bohaterów Wood Elves. Tym samym mała część starej kolekcji odbudowana. Zobaczymy, na ile mi starczy chęci, względnie na ile te chęci wygrają z logiką, jeżeli chodzi o kolejne oddziały. A w teorii to dużo ich jeszcze...










