Basen, seks, obcisła bielizna – co naprawdę zwiększa ryzyko infekcji intymnych?

ohme.pl 1 dzień temu

Basen, mokry kostium, obcisłe spodnie, seks – lista rzeczy obwinianych o infekcje intymne jest długa. Nie wszystkie mają jednak takie samo znaczenie. Co więcej, pieczenie, świąd czy dyskomfort w okolicach intymnych nie zawsze oznaczają ten sam problem.

Czym różni się infekcja intymna od infekcji dróg moczowych?

Określenie „infekcja intymna” jest dość szerokie. Może dotyczyć m.in. kandydozy pochwy czy waginozy bakteryjnej, podczas gdy infekcja dróg moczowych obejmuje inną część organizmu – najczęściej pęcherz i cewkę moczową.

Objawy mogą się częściowo nakładać, dlatego łatwo je pomylić. Przy ZUM charakterystyczne są przede wszystkim częste parcie na mocz, częstomocz oraz ból lub pieczenie podczas oddawania moczu. Z kolei świąd, zmiana ilości, wyglądu lub zapachu wydzieliny czy podrażnienie pochwy bardziej wskazują na problem w jej obrębie.

Jest jeszcze trzecia możliwość – podrażnienie. Pieczenie po seksie, basenie czy zastosowaniu nowego kosmetyku nie musi oznaczać, iż doszło do zakażenia. To jeden z powodów, dla których przy nawracających dolegliwościach nie warto za każdym razem zakładać, iż przyczyna jest taka sama.

Czy seks zwiększa ryzyko infekcji intymnych?

W przypadku ZUM związek jest dobrze znany. Podczas stosunku bakterie znajdujące się w okolicy krocza mogą łatwiej przemieścić się w kierunku cewki moczowej. U osób ze skłonnością do zapalenia pęcherza większa częstotliwość stosunków może więc wiązać się z większym ryzykiem kolejnego epizodu.

Znaczenie może mieć jednak nie tylko sam seks. Ryzyko nawrotowych ZUM wiąże się także ze stosowaniem środków plemnikobójczych, dlatego przy powtarzających się infekcjach dobrze uwzględnić również metodę antykoncepcji.

Aktywność seksualna ma znaczenie także w przypadku niektórych problemów dotyczących pochwy, choć mechanizm jest inny. Przykładem jest waginoza bakteryjna, czyli zaburzenie równowagi bakterii tworzących mikrobiotę pochwy. Częściej występuje m.in. przy nowym lub większej liczbie partnerów seksualnych oraz przy niestosowaniu prezerwatyw. Nie jest jednak klasyczną infekcją przenoszoną drogą płciową.

A co z oddawaniem moczu po seksie? To jedna z najpopularniejszych porad dotyczących zapobiegania zapaleniu pęcherza. Można ją stosować i nie ma potrzeby celowo wstrzymywać moczu, ale nie należy traktować jej jak skutecznej ochrony przed ZUM. Dowody potwierdzające, iż samo pójście do toalety bezpośrednio po stosunku zapobiega infekcji, są ograniczone.

Czy można dostać infekcji intymnej na basenie?

Samo wejście do basenu nie oznacza, iż dojdzie do infekcji. Dobrym przykładem jest waginoza bakteryjna – nie można zarazić się nią z wody w basenie.

Skąd więc częste przekonanie, iż dolegliwości zaczęły się właśnie po pływaniu? Basen może wiązać się z innymi czynnikami. Chlorowana woda u części osób podrażnia wrażliwą skórę i błony śluzowe, a pozostawanie przez dłuższy czas w mokrym kostiumie oznacza wilgoć, ciepło i dodatkowe tarcie.

Dlatego po pływaniu najlepiej po prostu:

  • zdjąć mokry kostium zamiast chodzić w nim przez kilka godzin,
  • opłukać ciało czystą wodą,
  • dokładnie się osuszyć,
  • założyć suche ubranie i bieliznę.

Jeżeli po basenie pojawia się pieczenie lub dyskomfort, nie przesądza to jeszcze o infekcji. Podobne dolegliwości może powodować samo podrażnienie.

Czy obcisła bielizna zwiększa ryzyko infekcji intymnych?

Ciasna bielizna i spodnie są często przedstawiane jako jedna z głównych przyczyn infekcji, ale zależność nie jest tak prosta. Sam fakt noszenia obcisłych ubrań nie oznacza, iż rozwinie się ZUM czy infekcja pochwy.

Mogą one natomiast zwiększać tarcie, potliwość i utrzymywanie wilgoci w okolicach intymnych, a u osób ze skłonnością do podrażnień nasilać dyskomfort. Podobnie należy podchodzić do materiału bielizny. Bawełna jest przewiewna i dobrze pochłania wilgoć, ale nie ma podstaw, żeby każdą syntetyczną bieliznę traktować jako bezpośrednią przyczynę infekcji.

Jeśli po całym dniu w bardzo obcisłych spodniach regularnie pojawia się pieczenie, otarcie lub świąd, luźniejsze ubranie może ograniczyć podrażnienie.

Co zwiększa ryzyko infekcji dróg moczowych?

Część popularnych porad dotyczących ZUM koncentruje się na bieliźnie, basenie czy sposobie podcierania. Tymczasem istnieją czynniki, którym przy nawracających infekcjach warto przyjrzeć się w pierwszej kolejności.

Należą do nich m.in.:

  • wcześniejsze epizody ZUM,
  • aktywność seksualna,
  • stosowanie środków plemnikobójczych,
  • mała ilość wypijanych płynów,
  • nieprawidłowe opróżnianie pęcherza,
  • zmiany zachodzące po menopauzie.

Nie każdy z tych czynników można łatwo wyeliminować. Ich rozpoznanie pomaga jednak uniknąć sytuacji, w której przyczyny kolejnych infekcji szuka się wyłącznie w basenie czy rodzaju noszonej bielizny.

Dlaczego infekcje dróg moczowych nawracają?

O nawrotowym ZUM mówi się zwykle wtedy, gdy występują co najmniej dwa epizody w ciągu 6 miesięcy albo trzy w ciągu roku. Kolejna infekcja może być ponownym zakażeniem innym szczepem lub gatunkiem bakterii albo nawrotem związanym z tym samym drobnoustrojem.

U części osób znaczenie mają czynniki anatomiczne lub problemy z pełnym opróżnianiem pęcherza. U innych infekcje są wyraźnie związane z aktywnością seksualną.

Sytuacja zmienia się także po menopauzie. Spadek poziomu estrogenów wpływa na tkanki pochwy i dolnych dróg moczowych oraz miejscową mikrobiotę, co może zwiększać podatność na nawroty. Z tego powodu w profilaktyce nawracających ZUM po menopauzie w określonych sytuacjach stosuje się miejscowe estrogeny dopochwowe.

Jak zapobiegać infekcjom dróg moczowych?

Nie ma jednej metody, która daje pełną ochronę przed ZUM. Jednym z prostszych działań jest odpowiednie nawodnienie, szczególnie jeżeli na co dzień pijesz niewiele. Większa podaż płynów zwiększa ilość oddawanego moczu i może pomagać ograniczyć ryzyko nawrotów.

W profilaktyce warto też:

  • nie wstrzymywać moczu przez wiele godzin,
  • zwrócić uwagę na stosowanie środków plemnikobójczych, jeżeli infekcje nawracają,
  • nie zastępować leczenia stwierdzonego ZUM domowymi metodami,
  • ustalić przyczynę, jeżeli infekcje powtarzają się regularnie.

Przy skłonności do nawrotów można rozważyć także suplementy na układ moczowy, np. preparaty z żurawiną lub D-mannozą. Mogą być elementem profilaktyki, ale nie zastępują leczenia trwającej infekcji.

Żurawina zawiera proantocyjanidyny, które mogą ograniczać przyleganie bakterii E. coli do nabłonka dróg moczowych. Regularne stosowanie preparatów z żurawiną może zmniejszać ryzyko nawrotowych ZUM u części osób, choć efekt zależy m.in. od składu i dawki preparatu.

D-mannoza to cukier prosty wydalany z moczem. Może wiązać się z określonymi strukturami bakterii E. coli i w ten sposób utrudniać ich przyleganie do nabłonka dróg moczowych. Wyniki badań dotyczących zapobiegania nawrotom ZUM są jednak niejednoznaczne, dlatego nie można zakładać, iż D-mannoza zapobiegnie kolejnej infekcji.

Jeśli ZUM wraca kilka razy w ciągu roku, potrzebna jest diagnostyka przyczyny nawrotów. Suplementacja może być wtedy dodatkiem do profilaktyki, ale nie powinna zastępować ustalenia, dlaczego infekcje się powtarzają.

Kiedy infekcja intymna wymaga konsultacji z lekarzem?

Konsultacji wymagają przede wszystkim objawy, które powtarzają się, są nasilone albo nie pasują do wcześniejszych infekcji. Szczególnej uwagi wymagają gorączka, dreszcze, ból pleców lub okolicy lędźwiowej, krew w moczu oraz wyraźne pogorszenie samopoczucia. Mogą one wskazywać, iż problem nie ogranicza się do dolnych dróg moczowych.

Nie warto odkładać konsultacji także w ciąży oraz wtedy, gdy infekcje dróg moczowych regularnie nawracają. jeżeli przyczyna kolejnych ZUM pozostaje nieznana, potrzebna może być dalsza diagnostyka.

Podobna zasada dotyczy dolegliwości ze strony pochwy. Powracający świąd, pieczenie czy zmieniona wydzielina nie powinny być za każdym razem leczone na własną rękę tym samym preparatem. Najpierw trzeba ustalić, czy rzeczywiście chodzi o infekcję i jaki jest jej rodzaj.

Artykuł sponsorowany

Idź do oryginalnego materiału