Ania odwiedzała ją co drugi dzień. Przynosiła jedzenie i wodę, zostawiała przy łóżku i odchodziła bez słowa.

polregion.pl 14 godzin temu

Weronika zaglądała do niej co drugi dzień. Zostawiała przy łóżku jedzenie i dzbanek z wodą, po czym gwałtownie wychodziła.

Miałam sąsiadkę, która nazywała się Weronika. Jej matka, starsza kobieta, od lat mieszkała samotnie. Kiedyś słynęła z kulinarnych talentów z euforią gotowała i piekła dla całej rodziny, a choćby częstowała sąsiadów swoimi wypiekami.

Lecz Weronika wstydziła się matki, prostej wieśniaczki, która całe życie przepracowała w polu. Po śmierci męża kobieta została zupełnie sama. Córka rzadko ją odwiedzała, a matka coraz częściej zapominała o drobiazgach, czasem choćby mówiła rzeczy bez ładu i składu.

Pewnego razu, gdy Weronika zajrzała do matki, w całym domu unosił się gryzący dym. Okazało się, iż staruszka zostawiła włączony piekarnik.

Co ty wyrabiasz? choćby ogrzać obiadu nie potrafisz? Dom spalisz! wrzasnęła Weronika.
Dziecinko, wybacz! To mi się pierwszy raz zdarzyło! broniła się matka, zalękniona.

Z czasem jej zdrowie podupadło jeszcze bardziej. Ledwo mogła się poruszać choćby po izbie. Pewnego dnia zadzwoniła do córki, mówiąc słabym głosem:
Weroniu, źle się czuję Ciśnienie mi skoczyło. Przyjdziesz?
A ja co, doktor jestem? Wzywaj pogotowie! odparła Weronika i rzuciła słuchawkę.

Potem matka już w ogóle nie opuszczała domu, a Weronika musiała przyjeżdżać co tydzień. Kupowała najtańsze produkty, sprzątała pobieżnie i wynosiła śmieci, wciąż narzekając:
Jak można tak żyć? Sama jesteś, a brudów jak po jarmarku! Wstyd!

Zwykle trzaskała drzwiami i odchodziła. W końcu matka przestała choćby wstawać z łóżka. Weronika zaglądała co dwa dni, zostawiając suchy chleb i wodę, i uciekała. Aż pewnego dnia zastała ją zimną.

Po pogrzebie zaczęła często przychodzić na cmentarz, szlochając przy grobie:
Jak ja tęsknię za moją kochaną, najdroższą mamusią! Byłaś mi najbliższa na świecie!

Czy naprawdę pamiętała tylko dobre chwile? Czy zapomniała, jak zaniedbywała staruszkę, jak odmawiała pomocy, jak gardziła jej słabością? Jak to możliwe?

Idź do oryginalnego materiału