**Dziennik, 15 maja 2024**
Marsz do kuchni! warknął mężczyzna do żony. Nie wiedział jeszcze, czym to się skończy.
Kasia, nie widziałaś mojego granatowego krawata? dobiegł głos z sypialni, gdzie Marek szykował się do pracy.
Katarzyna stała przy kuchence, mieszając owsiankę. Siedem lat małżeństwa, a każdy poranek taki sam. On pędzi do biura za pieniędzmi i karierą, ona krąży między garami, pralką a zlewem.
Spójrz na drugą półkę w szafie! odkrzyknęła.
Nic tam nie ma! Jesteś pewna?
Westchnęła, otarła dłonie i podeszła do sypialni. W kieszeni jego marynarki wyczuła coś metalowego. Klucz. Zwykły, mieszkaniowy, ale nie ich.
Marku, skąd to? podała mu znalezisko.
Na jego twarzy mignęło zdumienie, ale gwałtownie się opanował i warknął:
Wynoś się do kuchni! Nie grzeb w moich rzeczach! To służbowy, od archiwum w pracy.
Nie przypuszczał, co nastąpi.
Przy śniadaniu Marek coś zawzięcie pisał w telefonie, uśmiechał się, a choćby parsknął cichym śmiechem.
Kto pisze? ostrożnie spytała Kasia.
Kolega z pracy. Omawiamy projekt rzucił, nie odrywając wzroku od ekranu.
Ale Katarzyna zdążyła zauważyć na wyświetlaczu migały nie pliki, a serduszka i uśmiechnięte buźki.
Dzisiaj wrócę później. Prezentacja, potem kolacja z klientami. Nie czekaj.
Kolacja w sobotę?
Biznes nie zna weekendów, kochanie.
CMoknął ją w policzek i wyszedł, zostawiając po sobie woń drogich perfum.
Kasia sprzątnęła ze stołu, siadła z kubkiem zimnej kawy. Siedem lat temu z wyróżnieniem skończyła ekonomię, pracowała w banku, budowała karierę. Ale po ślubie
Po co ci ta praca? przekonywał wtedy Marek. Ja wszystko zapewnię. Zajmij się domem. niedługo dzieci
Lata mijały, a dzieci nie było. Za to Kasia znała twarze kasjerek ze wszystkich supermarketów i pamiętała fabułę każdego serialu.
Ale tego ranka coś w niej pękło. Klucz do obcego mieszkania, serduszka w telefonie, nowe perfumy, służbowe spotkania w weekendy
Otworzyła laptopa i wpisała w wyszukiwarkę: praca sprzątanie biurowiec Horizon. Tam, na siódmym piętrze, pracował Marek w firmie Progress.
Znalazła ogłoszenie: firma sprzątająca Czysty Biur szukała personelu do wieczornych zmian. Serce zabiło szybciej. Idealny plan: pracownicy wychodzą, sprzątaczki wchodzą. A niektórzy zostają nadgodziny
Nazajutrz stanęła przed brygadzistką, Anną Kowalską.
Doświadczenie?
W domu. Codziennie od siedmiu lat odpowiedziała szczerze.
Dlaczego akurat Horizon? Możemy coś bliżej.
Grafik pasuje. I rozwodzę się. Wieczorami mąż z dzieckiem, a ja muszę zarobić.
Anna spojrzała na nią ze zrozumieniem.
Rozumiem. Zaczynasz jutro. Jak mam cię wpisać?
Barbara Nowak odparła bez wahania.
Trzy dni później Katarzyna Wiśniewska stała się Barbarą Nowak, nową sprzątaczką w biurowcu. Dostała uniform, wiadro i krótkie szkolenie:
Najważniejsze: być niewidoczną. Żadnych rozmów, zbędnych ruchów. Szybko, cicho, dokładnie. Twoje piętro siódme. IT firma Progress. I osobno gabinet z tabliczką M.Wiśniewski.
A mogę dostać siódme? spytała ostrożnie. Podobno tam mało biur. Jestem nowa
Właśnie jedna dziewczyna zrezygnowała za ciężko. jeżeli dasz radę, proszę bardzo.
Stanęła pod drzwiami jego gabinetu z mopem w dłoni. Na zewnątrz dawno zapadł zmrok. Dzień się skończył, ale z wnętrza dobiegały głosy.
Jej plan ruszył.
Dwa tygodnie pracy w roli sprzątaczki otworzyły jej oczy. Jego nadgodziny nie miały nic wspólnego z pracą. Ciągnęło go na siódme piętro nie do projektów, a do Oli Nowak młodej specjalistki od marketingu.
Klucz z marynarki otwierał nie archiwum, ale jej mieszkanie w nowej inwestycji.
Marek, mam dość ukrywania się usłyszała Kasia, gdy myła podłogę w sąsiednim gabinecie. Kiedy w końcu będziemy razem?
Już niedługo szepnął. Prawnik mówi, iż trzeba to dobrze przygotować. jeżeli się pospieszymy, stracę połowę majątku.
Kasia zaci






![Studio 34. Finału WOŚP na błoniach PGE Narodowego prawie gotowe. Jurek Owsiak: „Razem można robić rzeczy niezwykłe” [ZDJĘCIA, FILM]](https://magazyninformacyjny.pl/wp-content/uploads/2026/01/Fot.-Maciej-Kasprzak-Wielkopolskamagazyn.pl-1-300x200.jpg)



