320 tysięcy powodów, by mówić o zdrowiu bez tabu

swiatlekarza.pl 2 godzin temu

Spontaniczne odpowiedzi na realne problemy pacjentek, walka z mitami i codzienna edukacja zdrowotna w praktyce – dr n. med. Agnieszka Nalewczyńska, ginekolog, lekarka medycyny estetycznej, właścicielka Kliniki Estebelle w Warszawie, wyjaśnia, dlaczego obecność autorytetów medycznych w internecie ma dziś tak duże znaczenie

NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2026 W KATEGORII: MEDIA I ZDROWIE ZA NOWOCZESNĄ EDUKACJĘ ZDROWOTNĄ

Prowadzi pani intensywną edukację zdrowotną w mediach społecznościowych – 320 tys. obserwatorów na Instagramie mówi samo za siebie. Publikacja materiałów edukacyjnych to w pani przypadku proces zaplanowany czy raczej spontaniczny?

Zdecydowanie spontaniczny. W zasadzie nie planuję tych treści, nie są też one szczególnie dopracowane pod względem formy – nie poświęcam dużo czasu w montaż czy przygotowanie „idealnych” materiałów. To raczej odpowiedź na bieżące potrzeby moich czytelniczek i czytelników; np. pisze do mnie pacjentka i ja na swoim profilu odnoszę się do jej wątpliwości. Właśnie tak to się zaczęło i tak jest do dzisiaj. To ciągła interakcja z moimi odbiorcami, co z jednej strony daje dużą swobodę, ale z drugiej strony wiąże się z odpowiedzialnością. Z czasem nauczyłam się też, iż coś, co wydaje mi się oczywiste, dla kogoś innego wcale nie musi takie być albo może zostać zrozumiane zupełnie inaczej. Można więc powiedzieć, iż jest to forma misji społecznej.

Co najbardziej motywuje panią do dalszego działania?

Reakcje moich odbiorczyń – których jest przeważająca większość – i odbiorców. Piszą do mnie, zadają pytania, dziękują, gdy na nie odpowiadam, wracają z kolejnymi wątpliwościami. Daje mi to ogromną energię; „ładuję” się tym jak akumulator.

Jakie pytania pojawiają się najczęściej?

Najczęściej bardzo podstawowe, choć mogłoby się wydawać, iż przy dobrej edukacji zdrowotnej nie powinny już mieć miejsca – np. „Czy mogę być w ciąży?”. I to z całym kontekstem – kiedy doszło do zbliżenia, jak wygląda cykl, co się wydarzyło itp. Takich pytań jest naprawdę bardzo dużo.

Czyli edukacja seksualna wciąż ma luki?

Zdecydowanie tak. Widać to wyraźnie właśnie w tych powtarzających się dylematach. To nie są pojedyncze przypadki, tylko powszechne sytuacje.

A mity i stereotypy? Z czym najczęściej musi się pani mierzyć?

Bardzo dużo dotyczy antykoncepcji, szczególnie hormonalnej, która dziś ma niestety zły wizerunek – coraz częściej pojawia się przekonanie, iż jest szkodliwa, a lekarze przepisują ją „na wszystko”. Do tego dochodzą utrwalone przekonania, iż pewne objawy są czymś normalnym – np. „ból musi być”, obniżone libido „to taka uroda”, a suchość miejsc intymnych nie jest żadnym problemem. To wszystko nieprawda i jestem właśnie po to, aby z takimi mitami walczyć.

Żyjemy w czasach ogromnego chaosu informacyjnego. Czy obecność lekarzy w mediach społecznościowych to realna pomoc dla pacjentów?

Myślę, iż tak, choć taka działalność, jak już powiedziałam, wymaga odpowiedzialności. Trzeba również pamiętać, iż lekarze nie są jednorodni – mamy różne poglądy, także światopoglądowe czy religijne. Są ginekolodzy, którzy nie przepisują antykoncepcji awaryjnej, co pokazuje, iż choćby w obrębie jednej specjalizacji nie ma pełnej zgodności.

Czy to nie utrudnia pacjentom odnalezienia się w tym wszystkim?

Może utrudniać, ale mimo wszystko uważam, iż obecność autorytetów medycznych w mediach społecznościowych jest potrzebna i raczej przynosi więcej dobrego niż złego. Kilka lat temu przyszedł moment, kiedy miałam wrażenie, iż w internecie powiedziałam już chyba o wszystkim. A potem dostałam parę wiadomości, które kompletnie zburzyły to przekonanie – okazało się, iż coś, co wydaje się jasne i oczywiste, przez cały czas budzi wątpliwości. Wiele tematów wielokrotnie muszę tłumaczyć od nowa.

Mamy rok 2026. Czy Polki przez cały czas wstydzą się wizyt u ginekologa?

Niestety tak. I to nie tylko wizyt kontrolnych, ale choćby tych pierwszych. Są kobiety, które do ginekologa nie chodzą latami. Wynika to z wielu powodów – przede wszystkim ze wstydu, ale też z przekonania, iż jeżeli nic nie boli, to znaczy, iż wszystko jest w porządku. Do tego dochodzi nierzadki lęk przed diagnozą: obawa, iż lekarz coś wykryje, więc lepiej się nie badać. A przecież im wcześniej pojawi się ewentualne rozpoznanie, tym lepiej. Dlatego tak ważna jest edukacja – żeby przełamywać bariery i pokazywać, iż profilaktyka ma fundamentalne znaczenie.

Na koniec proszę powiedzieć, jak wygląda pani odpoczynek od tak intensywnej pracy.

Przede wszystkim sięgam po książki. Czytam bardzo dużo, to mnie uspokaja i wycisza. Poza tym rodzina, dzieci.

Co czyta pani najchętniej?

Kryminały, ale sięgam też po książki rozwojowe – takie, które pozwalają się zatrzymać, zastanowić, spojrzeć na coś inaczej.

Idź do oryginalnego materiału