Niezwykły zbieg okoliczności wywołał w mediach społecznościowych lawinę przepowiedni o rzekomym „końcu świata”. Astronomowie uspokajają: zjawiska nie są ze sobą powiązane i nie stanowią zagrożenia dla Ziemi.
Internauci piszą między innymi o nadchodzącej globalnej katastrofie oraz „przełomowym dniu dla całej planety”. Pojawiają się również nawiązania do dawnych proroctw i kalendarza Majów. Żadna z tych teorii nie znajduje jednak potwierdzenia w badaniach naukowych.
Data 12 sierpnia będzie wyjątkowa przede wszystkim dla miłośników astronomii. Przy sprzyjającej pogodzie w ciągu kilkunastu godzin będzie można obserwować kilka interesujących zjawisk.
Zaćmienie Słońca 12 sierpnia 2026 rokuPierwszym z nich będzie całkowite zaćmienie Słońca. Powstaje ono w momencie, gdy Księżyc znajdzie się pomiędzy Ziemią a Słońcem i zasłoni jego tarczę.
Pas całkowitego zaćmienia przebiegnie przez Grenlandię, Islandię, północną Rosję, Ocean Atlantycki, Hiszpanię oraz niewielki fragment Portugalii. W większości pozostałych części Europy, w tym w Polsce, widoczne będzie jedynie zaćmienie częściowe.
Według danych NASA w Krakowie zjawisko rozpocznie się około godziny 19:18. Największa część tarczy słonecznej zostanie zasłonięta około godziny 19:56. W innych regionach Polski dokładne godziny i stopień zakrycia Słońca będą się różnić.
Osoby obserwujące zaćmienie w Polsce nie powinny patrzeć bezpośrednio na Słońce. Zwykłe okulary przeciwsłoneczne nie chronią wzroku. Potrzebne są specjalne okulary do obserwacji zaćmień lub odpowiedni filtr słoneczny. Nie wolno również kierować w stronę Słońca lornetki, teleskopu ani aparatu bez profesjonalnego zabezpieczenia umieszczonego przed obiektywem.
Perseidy rozświetlą nocne nieboKilka godzin po zaćmieniu rozpocznie się najlepszy okres do obserwowania Perseidów. To jeden z najbardziej znanych rojów meteorów, potocznie nazywanych „spadającymi gwiazdami”.
Perseidy są drobnymi fragmentami pozostawionymi przez kometę 109P/Swift-Tuttle. Gdy Ziemia przelatuje przez obszar wypełniony jej pozostałościami, niewielkie cząstki wpadają w atmosferę z ogromną prędkością i spalają się, tworząc jasne smugi.
Maksimum aktywności roju przypadnie na noc z 12 na 13 sierpnia. Międzynarodowa Organizacja Meteorowa podaje, iż w idealnych warunkach wskaźnik aktywności może sięgać około 100 meteorów na godzinę. W praktyce obserwator zobaczy ich mniej, a liczba będzie uzależniona od zachmurzenia, miejsca obserwacji oraz zanieczyszczenia nieba sztucznym światłem.
W 2026 roku warunki mogą być wyjątkowo korzystne, ponieważ maksimum Perseidów zbiegnie się z nowiem Księżyca. Jego blask nie będzie więc utrudniał dostrzegania słabszych meteorów. Najlepiej wybrać miejsce oddalone od ulicznych lamp i pozwolić oczom przyzwyczaić się do ciemności.
Sześć planet pojawi się na jednej części niebaTrzecim wydarzeniem będzie tak zwana parada planet. Nad ranem w pobliżu jednej linii na niebie mają znaleźć się Merkury, Jowisz, Mars, Saturn, Uran i Neptun.
Nie oznacza to, iż planety ustawią się w idealnym szeregu w przestrzeni kosmicznej. Z perspektywy Ziemi planety zwykle pojawiają się w pobliżu ekliptyki, ponieważ obiegają Słońce w zbliżonej płaszczyźnie. Sama nazwa „parada planet” nie jest również oficjalnym terminem astronomicznym.
Najłatwiejsze do dostrzeżenia bez dodatkowego sprzętu powinny być Mars i Saturn. Merkury oraz Jowisz mogą znajdować się nisko nad wschodnim horyzontem i ginąć w świetle zbliżającego się wschodu Słońca. Do obserwacji Urana przyda się lornetka, natomiast zobaczenie Neptuna będzie wymagało teleskopu.
NASA przypomina, iż tego rodzaju układy nie są jednodniowymi wydarzeniami. Planety przemieszczają się na niebie powoli, dlatego możliwość ich wspólnego obserwowania może trwać przez kilka dni, a niekiedy choćby tygodni.
Czy 12 sierpnia nastąpi „koniec świata”?Naukowcy nie znaleźli żadnego mechanizmu, który mógłby połączyć zaćmienie Słońca, maksimum Perseidów oraz pozorne ustawienie planet i doprowadzić do katastrofy. Każde z tych zjawisk da się dokładnie przewidzieć na podstawie ruchu obiektów w Układzie Słonecznym.
Zaćmienia występują regularnie, Ziemia każdego roku przecina strumień pozostałości komety Swift-Tuttle, a planety często można zobaczyć jednocześnie na tej samej części nieba. Data 12 sierpnia 2026 roku nie będzie więc końcem świata, ale wyjątkową okazją do obserwowania kilku zjawisk astronomicznych w krótkim odstępie czasu.








