Jak informuje portal „Goniec”, to nie jest już abstrakcyjna wizja rodem z filmów science fiction. W świecie rozdartym wojnami, napięciami geopolitycznymi i przyspieszającą katastrofą klimatyczną symboliczny czas zaczyna boleśnie doganiać rzeczywistość. Zegar Zagłady – od lat traktowany jak naukowy barometr zagrożeń dla ludzkości – ustawił swoje wskazówki w punkcie, który nie pozostawia złudzeń. To ostrzeżenie nie dla przyszłych pokoleń, ale dla nas, tu i teraz. Czas, który pozostał, mierzy się już choćby w minutach. Od katastrofy dzielą nas ledwie sekundy.
Zegar zagłady – czas się kończy
Zegar Zagłady od lat działa na wyobraźnię, bo w prostym symbolu zamyka coś, co trudno ująć w liczby i raporty: realne ryzyko globalnej katastrofy. Jego wskazówki nie mierzą czasu w klasycznym sensie, ale pokazują, jak blisko ludzkość znalazła się punktu, po którym świat może przestać być miejscem nadającym się do życia. „
Jak przypomina serwis „Goniec”, „północ” nie oznacza konkretnej daty, ale moment nieodwracalnych konsekwencji – efektu decyzji podejmowanych przez człowieka. Obecne ustawienie zegara jest najbardziej alarmujące w historii.
Zaledwie 85 sekund do północy to sygnał, iż znaleźliśmy się bliżej symbolicznego „końca świata” niż kiedykolwiek wcześniej. Jeszcze niedawno, bo w 2025 roku, wskazówki zatrzymały się na 89 sekundach, co już wtedy uznawano za rekordowy poziom zagrożenia. Dzisiejszy wynik pokazuje, iż sytuacja nie tylko się nie poprawiła, ale wręcz uległa dalszemu pogorszeniu.
Coraz bliżej końca
Alexandra Bell, prezes i dyrektor generalna „Bulletin of the Atomic Scientists”, podkreśla, iż Zegar Zagłady ma unaoczniać, jak blisko zniszczenia planety doprowadziły technologie stworzone przez człowieka. Według niej skala zagrożeń – od konfliktów zbrojnych po kryzysy środowiskowe – stale rośnie, a każda sekunda nabiera dziś szczególnego znaczenia. To już nie jest abstrakcyjna prognoza, ale ostrzeżenie przed konsekwencjami braku reakcji.
Historia Zegara Zagłady sięga 1947 roku, kiedy powstał z inicjatywy naukowców związanych z Uniwersytetem Chicagowskim i organizacją „Bulletin of the Atomic Scientists”. Sama instytucja została założona w 1945 roku przez badaczy uczestniczących w Projekcie Manhattan – ludzi, którzy doskonale zdawali sobie sprawę z destrukcyjnej siły nowej broni. Pierwotnie zegar miał odmierzać czas do potencjalnej nuklearnej zagłady świata.
Jego głównym celem jest prowokowanie poważnej, merytorycznej dyskusji o globalnym bezpieczeństwie i odpowiedzialności ludzkości za własną przyszłość. Im bliżej północy znajdują się wskazówki, tym głośniejszy powinien być alarm – i tym pilniejsza potrzeba realnych działań, zanim metafora stanie się rzeczywistością.








