Od 1 sierpnia 2026 roku centralna e-rejestracja zostanie rozszerzona o następne świadczenia. Oznacza to, iż osoby szukające pierwszej wizyty m.in. u endokrynologa, nefrologa czy pulmonologa będą mogły sprawdzić dostępne terminy w jednym systemie, zamiast dzwonić po wielu placówkach osobno.
Nowe rozwiązanie ma ułatwić znalezienie wolnego terminu, uporządkować kolejki i ograniczyć sytuacje, w których wizyty przepadają, bo pacjent nie odwołał ich na czas. System będzie dostępny przez Internetowe Konto Pacjenta, aplikację mojeIKP, ale także przez tradycyjny kontakt z placówką.
Do których specjalistów będzie można zapisać się w nowym systemie?Od 1 sierpnia centralna e-rejestracja obejmie pierwsze wizyty w kolejnych poradniach specjalistycznych. Chodzi o wizyty u: angiologa lub chirurga naczyniowego, lekarza chorób zakaźnych, endokrynologa, lekarza chorób wątroby, lekarza chorób układu odpornościowego, nefrologa, neonatologa oraz lekarza chorób płuc.
To ważna zmiana dla pacjentów, którzy do tej pory często musieli samodzielnie sprawdzać terminy w różnych przychodniach. W praktyce oznaczało to wielokrotne telefony, długie oczekiwanie na połączenie i brak pewności, czy gdzieś w pobliżu nie ma szybszego wolnego miejsca.
Teraz dostępne terminy mają być widoczne w jednym miejscu. Pacjent będzie mógł sprawdzić nie tylko najbliższą placówkę, ale też inne lokalizacje, jeżeli zdecyduje się pojechać na wizytę do innego miasta.
Nie tylko przez internetChoć zmiana kojarzy się z cyfryzacją, nie oznacza to, iż osoby bez telefona lub komputera zostaną bez pomocy. Pacjent przez cały czas będzie mógł zapisać się telefonicznie albo osobiście w placówce. W takiej sytuacji to placówka dokona rejestracji w centralnym systemie w jego imieniu.
To szczególnie ważne dla seniorów, osób wykluczonych cyfrowo i pacjentów, którzy nie korzystają regularnie z Internetowego Konta Pacjenta. System ma być wspólną bazą terminów, ale dostęp do niego nie będzie ograniczony wyłącznie do osób sprawnie poruszających się w internecie.
Największą zmianą ma być więc nie sam sposób kliknięcia w termin, ale to, iż kolejka i dostępne miejsca będą bardziej przejrzyste.
„Poczekalnia” ma pilnować wolnych terminówJedną z najważniejszych funkcji centralnej e-rejestracji jest tzw. poczekalnia. To rozwiązanie dla osób, które nie znalazły odpowiedniego terminu albo chcą wizyty w konkretnym miejscu, dniu lub przedziale godzinowym.
Pacjent może określić swoje preferencje, a system ma monitorować dostępne miejsca. Gdy pojawi się pasujący termin, pacjent otrzyma informację. Dzięki temu zwolnione wizyty nie powinny przepadać, tylko szybciej trafiać do kolejnych osób oczekujących.
To może mieć duże znaczenie zwłaszcza tam, gdzie terminy do specjalistów są odległe, a odwołanie jednej wizyty przez innego pacjenta daje szansę na szybszą konsultację.
Koniec z dzwonieniem po kilku miastach?Dla wielu pacjentów najtrudniejsze nie jest samo czekanie, ale brak informacji. Jedna placówka ma termin za kilka miesięcy, druga nie odbiera telefonu, trzecia prosi o kontakt w innym dniu. Centralna e-rejestracja ma ograniczyć ten chaos.
Dostęp do ogólnopolskiej bazy terminów może pomóc osobom, które są gotowe pojechać dalej, jeżeli dzięki temu szybciej trafią do lekarza. Dla pacjentów z mniejszych miejscowości może to być szczególnie istotne, bo czasem najbliższy wolny termin znajduje się poza miejscem zamieszkania.
System nie sprawi, iż z dnia na dzień przybędzie specjalistów, ale może pomóc lepiej wykorzystać te wizyty, które już są dostępne.
E-rejestracja nie rozwiąże wszystkich problemówEksperci zwracają uwagę, iż sama platforma nie skróci kolejek tam, gdzie po prostu brakuje lekarzy. jeżeli w danym regionie jest za mało endokrynologów, nefrologów czy pulmonologów, system nie stworzy nowych miejsc automatycznie.
Może jednak pokazać pełniejszy obraz dostępności. Pacjent zobaczy, gdzie są wolne terminy, a placówki łatwiej zaplanują pracę. Zmniejszyć ma się także problem blokowania wizyt, gdy jedna osoba zapisuje się w kilku miejscach jednocześnie i nie odwołuje niepotrzebnych terminów.
Właśnie dlatego centralna e-rejestracja ma być nie tylko narzędziem dla pacjentów, ale też sposobem na lepszą organizację systemu ochrony zdrowia.
To kolejny etap zmianCentralna e-rejestracja działa stopniowo. Od początku 2026 roku obejmuje już m.in. mammografię, test HPV HR, który zastąpił klasyczną cytologię, oraz pierwszą wizytę u kardiologa. Teraz do systemu dochodzą kolejne poradnie specjalistyczne.
Docelowo centralna e-rejestracja ma objąć wszystkie konsultacje specjalistyczne finansowane przez NFZ. Zapowiadane jest także dalsze rozszerzanie systemu, w tym rozwój elektronicznych kolejek do planowych zabiegów szpitalnych.
Dla pacjentów oznacza to stopniowe przenoszenie coraz większej części formalności do jednego cyfrowego systemu. Nie każdemu taka zmiana od razu wyda się wygodna, ale jej cel jest prosty: łatwiej znaleźć termin i mniej czasu tracić na szukanie informacji.
Co pacjent powinien zrobić po 1 sierpnia?Osoba, która będzie potrzebowała pierwszej wizyty u jednego z nowych specjalistów objętych systemem, powinna sprawdzić możliwość zapisu przez IKP lub aplikację mojeIKP. jeżeli nie korzysta z narzędzi online, może zadzwonić do placówki albo przyjść osobiście.
Warto pamiętać, iż zapis zależy od prawa do świadczenia i od posiadania wymaganego skierowania, jeżeli w danym przypadku jest ono potrzebne. System ma pomóc w rejestracji, ale nie znosi zasad kierowania do specjalistów.
Najważniejsza zmiana jest jednak wyraźna: pacjent ma mieć łatwiejszy dostęp do informacji o wolnych terminach. A to w ochronie zdrowia bywa równie ważne jak sama możliwość zapisania się na wizytę.







