Zimowy świt rozpościerał się nad podwórzem Filipa, przykrywając wszystko miękką kołdrą śniegu, a jednak jego wierny pies olbrzymi owczarek o imieniu Zefir zachowywał się ostatnio zupełnie dziwnie.
Zamiast wylegiwać się w dużej budzie, którą Filip zbił własnoręcznie latem, Zefir uparcie sypiał na zewnątrz, wprost na zimnym śniegu. Filip spoglądał ze swojego okna i ściskało go coś w środku Zefir nigdy wcześniej nie robił nic podobnego.
Każdego ranka, gdy Filip wychodził przed dom, zauważał, jak pies śledzi go napiętym wzrokiem. A gdy Filip zbliżał się do budy, Zefir natychmiast ustawiał się między nim a wejściem, warcząc cicho i patrząc błagalnie, jakby mówił: Proszę, nie wchodź tam. To dziwne, niepokojące zachowanie, zupełnie inne niż przez wszystkie wspólne lata, dręczyło Filipa co ukrywa jego najwierniejszy towarzysz?
Zdeterminowany, by odkryć prawdę, Filip obmyślił drobny fortel. Zwabił Zefira do kuchni pajdą pachnącej karkówki. Gdy zamknął psa w domu, a ten szczekał i zawodził alarmująco przy oknie, Filip cichutko podszedł do budy i przysiadł tuż przed wejściem, aby zajrzeć do środka. Przez mrok i wilgoć ciemności, nagle przebił się wstrząsający widok, który zdawał się wyłaniać z samego dna snu…
Zwinięty w kłębek na starej szmacie leżał maleńki kotek brudny, przemarznięty i niemal nieoddychający. Oczka miał ledwie uchylone, cały trząsł się z zimna. Zefir musiał znaleźć go gdzieś w pobliskiej uliczce i, zamiast przepędzić czy zostawić samego, otoczył opieką. Spał na śniegu, żeby nie przestraszyć malca, i stanął na straży przy wejściu, jakby pilnował najcenniejszego skarbu.
Filip wstrzymał oddech. Z delikatnością wyciągnął drżące maleństwo i przytulił do piersi. W tej samej chwili Zefir pognał do niego, kładąc się przy jego ramieniu już nie warczał, ale czuwał, gotów pomagać.
Jesteś wspaniałym psem, Zefirze wyszeptał Filip, tuląc kociaka. Lepszym niż wielu ludzi.
Od tej chwili na podwórku mieszkało już nie dwóch, ale trzech przyjaciół. A buda, wykonana z sercem, odzyskała sens stała się małym domem dla ocalonych dusz.











