Każdego roku na trasie z Palenicy Białczańskiej nad Morskie Oko spacerują prawdziwe tłumy. Turyści pokonują niecałe 8 km, by dotrzeć nad urokliwy staw otoczony szczytami oraz odpocząć w schronisku. Nierzadko zamawiają w nim coś na ząb. Nie każdy jednak wie, iż po drodze mija prawdziwą perełkę. Wystarczy nieco zejść z głównej trasy, by trafić do kameralnego miejsca, gdzie zjesz naprawdę pysznie.
REKLAMA
Zobacz wideo gwałtownie zmieniające się warunki w Tatrach. Najpierw śnieżyca, a potem słońce
Gdzie najlepiej zjeść w Tatrach? W tym miejscu "zakocha się wasze podniebienie"
Idąc z Palenicy Białczańskiej, już po niecałych 3 kilometrach dojdziesz do Wodogrzmotów Mickiewicza. Zaraz za nimi trasa rozchodzi się w trzy strony - asfaltem nad Morskie Oko, w las pod górę zielonymi znaczeniami do Doliny Pięciu Stawów, oraz w przeciwną stronę, najpierw czerwono-zielonym, a potem zielonym szlakiem do Schroniska w PTTK w Dolinie Roztoki. Ostatni fragment ma zaledwie 0,8 km długości, jednak wielu turystów go pomija i idzie wprost nad staw. Tymczasem zdaniem Jana Wojtkowskiego, podróżnika, który swoimi wojażami dzieli się w sieci, to schronisko jest miejscem, w którym "zakocha się wasze podniebienie".
Wielu turystów kieruje się czerwonymi znaczeniami i dociera do schroniska w Morskim Oku, gdzie raczy się kawą z pięknymi widokami na okoliczne szczyty. Natomiast, aby "spróbować najlepszej kuchni w Tatrach", najlepiej zdaniem podróżnika zahaczyć o schronisko Roztoka. Jego historia sięga 1913 roku. Wówczas wybudowano pierwszy obiekt, co czyni je jednym z najstarszych schronisk w Polsce. Obecny budynek powstał jednak później, bo w 1913 roku. Wcześniejszy bowiem zniszczał na tyle, iż stanowił niebezpieczeństwo dla turystów, więc został rozebrany.
w tej chwili to doskonała baza wypadowa w Tatry Wysokie - mniej zatłoczona od "Piątki" i "Moka", o bardziej kameralnym charakterze i przede wszystkim z pyszną kuchnią. Na miejscu organizowane są liczne wydarzenia kulturalne, w tym koncerty, wieczory górskie i prelekcje.
Niedoceniane schronisko w Tatrach. "Moje ulubione"
Jan Wojtkowski w opublikowanym na Instagramie nagraniu zdradza, iż jest to najczęściej pomijane schronisko, jednak nie należy tego traktować jako wadę. Jego zdaniem być może właśnie dlatego "zachowało swój tatrzański klimat i przede wszystkim fantastyczną kuchnię".
Ceny są rozsądne, zupa czosnkowa wybitna, placek po zbójnicku fantastyczny i najważniejsze: najlepsza szarlotka w Tatrach
- powiedział, pokazując porcje, które otrzymał. Trzeba przyznać, iż są pokaźne i wyglądają naprawdę apetycznie.
Nagranie podróżnika wywołało lawinę komentarzy. Wiele osób prosiło, aby nie promował podobnych miejsc z obawy o to, iż zaczną odwiedzać je tłumy. Nie zabrakło też zachwytów nad Roztoką:
Najpiękniejsza
Możesz nie zdradzać takich perełek? Bo zaraz zrobi się kolejny spęd i już w ogóle nie będziemy mieli gdzie odpocząć i dobrze zjeść
Och, najlepsza borowikowa na całej planecie
Moje ulubione
Potwierdzam! Byłam w Roztoce we wrześniu - najpyszniejsza szarlotka w moim życiu
Które schronisko w Tatrach jest twoim ulubionym? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.


