Zawołałam przez okno: Mamo, po co tak wcześnie? Przemarzniesz! Odwróciła się, pomachała łopatą w geście powitania: Dla was, leniuszki, się staram. A następnego dnia… mamy już nie było. Do dziś nie potrafię bez drżenia serca przechodzić obok naszego podwórka… Za każdym razem, gdy widzę tę ścieżkę, żal ściska mi serce jakby ktoś je złapał i […]