Zaskakujące wieści o Adamie Małyszu. To dzieje się tuż przed igrzyskami

zycie.news 3 godzin temu
Zdjęcie: Adam Małysz, screen Youtube @biznesmisja


Zbliżające się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w 2026 roku będą dla niego szczególnym momentem, bo właśnie wtedy domyka się czteroletnia kadencja prezesa. Sam Małysz nie ukrywa, iż nie jest pewne, czy będzie ubiegał się o kolejną.

W programie „Trzecia Seria” na antenie TVP Sport 48-letni prezes PZN przyznał otwarcie, iż ostatnie lata były wyjątkowo trudne. Zaznaczył, iż kolejne sezony mocno go „przeczołgały” i iż dopiero po igrzyskach będzie w stanie realnie ocenić, czy chce startować w wyborach na następną kadencję.

Zmiana po 16 latach rządów Apoloniusza Tajnera

Adam Małysz objął funkcję prezesa Polskiego Związku Narciarskiego w czerwcu 2022 roku, przejmując obowiązki po Apoloniuszu Tajnerze. Tajner kierował Polskim Związkiem Narciarskim przez 16 lat i odchodząc, podkreślał, iż liczył na decyzję Małysza. W rozmowie z „Super Expressem” mówił, iż dostrzegał w nim osobę, która poradzi sobie w tej roli, a całe środowisko miało wyrażać poparcie dla Małysza, nie wystawiając kontrkandydata, informuje Super Sport.

Po czterech latach sytuacja znów staje się otwarta, bo kończąca się kadencja oznacza pytanie o dalsze kierownictwo w PZN. Małysz przyznał, iż musi to bardzo poważnie rozważyć, a po zakończeniu igrzysk będzie wiedział więcej.

„Były ciężkie cztery lata”. Małysz mówi wprost

W wypowiedzi dla „Trzeciej Serii” Adam Małysz podkreślił, iż te cztery lata były dla niego wymagające do tego stopnia, iż sam nie przypuszczał, iż wytrzyma je w całości. Zaznaczył też, iż bieżący sezon nie jest wyjątkiem, bo to właśnie ostatnie sezony w szczególny sposób dały mu w kość.

Jednocześnie Małysz nie ukrywa, iż ma świadomość pracy, którą wykonano w związku. Podkreśla, iż trudno byłoby mu rozstać się zarówno z pracownikami, jak i z rozwiązaniami oraz „systemami”, które zostały rozpoczęte w czasie jego kadencji.

Reformy w tle i wiara w przyszłe sukcesy

Prezes Polskiego Związku Narciarskiego zwrócił uwagę, iż choć sport zimowy w związku „nie wygląda cudownie”, to w ostatnich latach rozpoczęto wiele reform. Z jego perspektywy byłoby szkoda przerywać ten proces, bo uważa, iż efekty przyjdą z czasem.

Ta deklaracja pokazuje, iż ewentualna rezygnacja nie jest dla niego prostą decyzją. Z jednej strony wprost mówi o zmęczeniu, z drugiej — podkreśla, iż rozpoczęte zmiany mają sens i mogą przynieść rezultaty, choć niekoniecznie natychmiast.

Najbliższe tygodnie pod znakiem igrzysk i decyzji kadrowych

Wszystko wskazuje na to, iż najważniejsze znaczenie będą miały Zimowe Igrzyska Olimpijskie, które rozpoczną się 6 lutego we Włoszech. Wcześniej, 22 stycznia, ma odbyć się posiedzenie zarządu Polskiego Związku Narciarskiego. Po tym spotkaniu mają być znane między innymi decyzje dotyczące składu polskich skoczków na najważniejszą imprezę sezonu.

Dla Adama Małysza oznacza to okres szczególnej koncentracji i presji — zarówno sportowej, jak i organizacyjnej. Dopiero po igrzyskach ma zapaść odpowiedź na pytanie, czy będzie gotów na kolejne lata w roli prezesa Polskiego Związku Narciarskiego.

Idź do oryginalnego materiału