"Zaprosiłam rodzinę na komunię córki. Obrazili się, bo nie będzie restauracji" [LIST]
Zdjęcie: Katarzyna Ledwon
"Naprawdę myślałam, iż podczas komunii najważniejsze będzie dziecko, msza, wspólny obiad, kilka chwil z najbliższymi. gwałtownie zostałam sprowadzona na ziemię. Na początku przez przygotowania i koncert wydatków na pokaz. Okazało się też, iż dla części rodziny najważniejsze jest menu i to, co powiedzą ludzie" — napisała w liście do naszej redakcji pani Tosia.








