Perimenopauza nie zaczyna się w jednym konkretnym momencie. Raczej od serii drobnych sygnałów, które stopniowo wchodzą do naszego życia i łatwo je przeoczyć. Cykl przestaje być równy jak w zegarku, pojawia się rozchwianie emocjonalne, sen nie daje już takiej regeneracji jak kiedyś, a skóra traci dawny blask. Każdy z nich da się wytłumaczyć osobno, jednak z czasem zaczynają tworzyć jedną historię.
REKLAMA
Razem z ekspertami przyglądamy się jej bliżej. Lek. Ewa Pyszkowska-Moczulewska tłumaczy, co się dzieje w organizmie i jak "przemeblowuje się" gospodarka hormonalna. Kosmetolog Adam Piekut pokazuje, jak te same procesy odbijają się na skórze. To dwa spojrzenia, które pozwalają lepiej zrozumieć etap często pomijany w rozmowach o zdrowiu kobiet.
Zobacz wideo Michał Skalski: Od lat większość kobiet w wieku 40-50 lat skarży się na sen
Jak rozpoznać pierwsze objawy perimenopauzy? Łatwo je pominąć w codziennym życiu
O swoich spostrzeżeniach dotyczących perimenopauzy opowiedziała nam Ania. Zaczęła od historii swojej przyjaciółki, z którą zna się jeszcze ze szkoły rodzenia. Dziś ich synowie mają po kilkanaście lat, a one zauważają, iż ich organizmy zaczynają działać inaczej. "Kiedyś okres miałam równo jak w zegarku co 29 dni, a teraz? 23-25 i już nie wiem, czego się spodziewać" - przytacza słowa znajomej. Jak relacjonowała dalej, z rozmów z innymi, starszymi koleżankami wynikało, iż mogą to być objawy perimenopauzy. Brzmiało to dla nich zaskakująco. - Żadna z nas wcześniej nie słyszała, iż to jest jeden z objawów. Ja choćby byłam u ginekologa, bo się martwiłam, iż przez 30 lat praktycznie miałam miesiączkę co do dnia, a teraz taka zmiana - mówi nam Ania. Wiele kobiet może więc choćby nie wiedzieć, iż perimenopauza może dawać o sobie znać w ten sposób. Co to adekwatnie jest?
Perimenopauza, czyli okres okołomenopauzalny, to etap przejściowy, który, jak podkreśla lek. Ewa Pyszkowska-Moczulewska, rozpoczyna się na kilka lat przed menopauzą. Najczęściej przypada między 40. a 45. rokiem życia, choć zdarza się, iż zaczyna się tuż po 35. Pierwsze objawy bywają mało oczywiste, dlatego wiele kobiet nie kojarzy ich z tym okresem, bo "to przecież za wcześnie", "jeszcze nie ten wiek". Jednak już wtedy warto uważniej przyglądać się temu, co dzieje się w naszych ciałach.
Najbardziej widoczne są te związane z miesiączką. - Zaburzenia mogą pojawiać się w postaci skrócenia lub wydłużenia cyklu miesiączkowego, coraz częstszych cykli nieowulacyjnych, zmiany obfitości krwawień - tłumaczy ginekolożka. To konkretne, mierzalne sygnały, które trudno adekwatnie zinterpretować.
Na tym jednak lista się nie kończy. W tle pojawiają się dolegliwości, które nie zawsze kojarzą się z hormonami. - Nasilenie PMS-ów, pogorszenie jakości snu, wybudzenia w nocy i nad ranem, zwiększona potliwość - wylicza specjalistka. U części kobiet dochodzą uderzenia gorąca, spadek koncentracji oraz zmniejszenie libido. Choć objawów jest sporo, bardzo rzadko wszystkie dotyczą jednej osoby.
Dlatego perimenopauza bywa trudna do samodzielnego uchwycenia. Nie chodzi o jeden symptom, tylko o zestaw zmian, które mogą pojawiać się osobno i w różnym czasie. jeżeli zaczynają się powtarzać albo stopniowo narastać, to znak, iż organizm wszedł w stan przejściowy, który warto świadomie obserwować.
Nieregularny okres. Co powinno nas zaalarmować?
Zmiana długości cyklu często budzi w kobietach największe obawy. W czasie perimenopauzy jest to jednak dość typowe, związane ze zmianami hormonalnymi i coraz częstszymi cyklami bezowulacyjnymi. Zwykle nie wymaga interwencji lekarskiej. jeżeli różnice nie są duże, a krwawienia nie zmieniają się znacząco, mieści się to w fizjologicznym przebiegu tego okresu.
Jednak Ewa Pyszkowska-Moczulewska zwraca uwagę na istotną rzecz. Są sytuacje, których nie powinno się ignorować. Jedną z nich jest bardzo obfite krwawienie. - Czasem dochodzi do krwotoków z dróg rodnych, co jest stanem niebezpiecznym dla zdrowia - tłumaczy. Gdy coś takiego nas spotyka, nie powinniśmy zwlekać z konsultacją lekarską.
Niepokój powinny wzbudzić też nagłe, wyraźne różnice, które pojawiają się z dnia na dzień. jeżeli cykl nagle przyspiesza lub się wydłuża, miesiączki są długotrwałe albo pojawiają się dodatkowe dolegliwości, takie jak: silny ból głowy, osłabienie czy plamienia międzycyklowe, lepiej sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Pamiętajmy, iż ostrożność zawsze działa na naszą korzyść.
dojrzała kobieta w blond włosach (Zdj. ilustracyjne)Ridofranz/istock
Kobiety tyją, choć niczego nie zmieniły w swoim życiu. "To częsty element tego etapu"
Ginekolożka nie ma wątpliwości, iż zarówno perimenopauza, jak i menopauza mogą rzutować na kondycję psychiczną. - Kobiety doświadczają wahań nastroju i silniejszych reakcji na stres. Może pojawić się porywczość oraz skłonność do depresji - wylicza. Wybuchamy bez ostrzeżenia i wyraźnego powodu. Takie zachowania potrafią odbić się na codziennym funkcjonowaniu, relacjach, a choćby na tym, jak reaguje się w zwykłych sytuacjach w pracy i w domu.
Do tego dochodzą problemy ze snem i koncentracją. Noc przestaje być czasem regeneracji, występują wybudzenia, trudniej ponownie zasnąć. W ciągu dnia spada skupienie, trudniej zebrać myśli, szybciej pojawia się zniechęcenie i marazm. Jednym z najbardziej frustrujących objawów przekwitania jest jednak zmiana sylwetki.
Waga zaczyna rosnąć, choć dieta i aktywność fizyczna pozostają bez zmian. - Pogorszenie metabolizmu i związana z tym skłonność do tycia to częsty element tego etapu - podkreśla Ewa Pyszkowska-Moczulewska. Organizm reaguje inaczej niż wcześniej, a efekty, które kiedyś przychodziły naturalnie, wymagają większego wysiłku i uważności. To z kolei może pogłębiać poczucie przygnębienia.
Co pomaga na perimenopauzę? Terapia hormonalna nie jest dla wszystkich kobiet
Leczenie zależy od tego, w jakim stopniu zmiany wpływają na funkcjonowanie kobiety. U niektórych wystarczy korekta stylu życia. Większa ilość ruchu wspiera metabolizm i poprawia nastrój. Pomaga też lżejsza, dobrze zbilansowana dieta, z mniejszą ilością cukrów prostych i alkoholu. Do tego regularny sen i ograniczenie stresu.
Pomocne bywają łagodne preparaty roślinne. Gdy jednak dolegliwości stają się uciążliwe, w grę wchodzi terapia hormonalna. Potrafi wyraźnie je złagodzić, a u części pacjentek niemal całkowicie je wyciszyć. - Poza ustąpieniem objawów menopauzalnych terapia hormonalna zmniejsza progresję osteoporozy, ogranicza ryzyko złamań, wpływa na bóle stawowe - tłumaczy lekarka. Jej działanie nie kończy się więc na poprawie samopoczucia, ale ma znaczenie także dla zdrowia w kolejnych latach.
Niestety nie każda kobieta może skorzystać z takiej kuracji. Przeciwwskazaniem są m.in. choroby zakrzepowo-zatorowe, przebyty udar, niektóre nowotwory czy niekontrolowane nadciśnienie. W takich sytuacjach lekarz dobiera inne formy wsparcia, dopasowane do konkretnych dolegliwości. Ostateczna decyzja zawsze powinna uwzględniać stan zdrowia, styl życia i indywidualne potrzeby pacjentki.
Skóra też daje sygnały. Jak hormony zmieniają jej wygląd?
Organizm szeroko reaguje na perimenopauzę, więc również skóra gwałtownie zdradza zmiany, które zachodzą wewnątrz ciała. Pojawia się suchość, spada elastyczność, dochodzi uczucie ściągnięcia, które wcześniej nie stanowiło problemu. Kosmetolog Adam Piekut mówi wprost, iż wiele kobiet przychodzi do gabinetu z tym samym zdaniem: "Robię wszystko tak jak wcześniej, a moja cera nagle przestała wyglądać dobrze". Jak tłumaczy, to nie przypadek, tylko efekt zmian hormonalnych. Spada poziom estrogenów, które odpowiadają m.in. za produkcję kolagenu, nawilżenie i zdolność do regeneracji.
Gdy zaczyna ich brakować, skóra zmienia sposób funkcjonowania. Produkuje mniej sebum, traci zdolność zatrzymywania wody, a jej naturalna bariera ochronna stopniowo słabnie. W efekcie staje się bardziej reaktywna i mniej sprężysta. - Często pacjentki mówią, iż zmiana nastąpiła z miesiąca na miesiąc. I dokładnie tak to wygląda - podkreśla kosmetolog. A utrata jędrności, drobne zmarszczki, brak blasku czy większa skłonność do podrażnień to sygnały, które powinny być impulsem do zmiany pielęgnacji.
Jak hormony zmieniają jej wygląd skóry?Fot. Jun/ iStock
Jak naprawić skórę w okresie okołomenopauzalnym? Warto postawić na odpowiednie kosmetyki
Często wpadamy w jeden schemat: sięgamy po sprawdzone kosmetyki, których używamy od lat, licząc na te same efekty. Tymczasem, jak podkreśla Piekut, z wiekiem cera ma inne potrzeby, a zmiany hormonalne dodatkowo nasilają jej wrażliwość. W efekcie znana nam pielęgnacja przestaje działać, bo zmieniają się warunki, w jakich funkcjonuje.
Gdy wchodzimy w perimenopauzę, musimy zadbać o naturalną barierę skóry. Dlatego zamiast mocnych produktów lepiej postawić na delikatne oczyszczanie. Warto też ograniczyć intensywne peelingi i sięgać po produkty bogatsze w lipidy. Równie istotne jest nawilżenie, ale nie w wersji "jeden kosmetyk i gotowe". Skóra potrzebuje wsparcia, które pomoże jej zatrzymać wodę. - Najlepiej działa serum nawilżające, krem, a czasem coś bardziej odżywczego na noc - wyjaśnia kosmetolog.
jeżeli chodzi o składniki aktywne, Piekut wskazuje konkretne kierunki. Retinol lub retinal w niskich dawkach wspierają produkcję kolagenu. Ceramidy pomagają odbudować barierę ochronną, a kwas hialuronowy poprawia poziom nawilżenia. Do tego niacynamid, witamina C i peptydy. - Skóra w tym okresie potrzebuje warstwowego wsparcia i świadomego wprowadzania składników aktywnych - zaznacza. Dlatego wiedza w tym temacie jest niezwykle ważna.
Warto też unikać typowych błędów. Zbyt mocne oczyszczanie, brak ochrony przeciwsłonecznej, nadmiar kwasów czy częsta zmiana kosmetyków mogą tylko pogorszyć sytuację. - Często słyszę: kupiłam wszystko, co polecali w internecie. A skóra nie potrzebuje wszystkiego, tylko adekwatnych rzeczy - dodaje.
Jakie zabiegi na twarz przy menopauzie i perimenopauzie? Kilka jest godnych uwagi
Pielęgnacja to jedno, ale w wielu przypadkach prawdziwym wsparciem okazują się zabiegi kosmetologiczne. Jak tłumaczy specjalista, konkretne metody potrafią zauważalnie wpłynąć na wygląd cery. - Mezoterapia igłowa poprawia nawilżenie i jakość skóry, a stymulatory tkankowe wpływają na jej jędrność - wyjaśnia Piekut. Wśród często wybieranych rozwiązań znajdują się też peelingi chemiczne oraz radiofrekwencja mikroigłowa. - To zabiegi, które wygładzają, rozświetlają i stymulują kolagen - dodaje kosmetolog. Nie chodzi jednak o jeden uniwersalny schemat. Każda cera reaguje inaczej, dlatego dobór metody powinien być dopasowany do jej aktualnego stanu.
Najważniejsze jest jednak zrozumienie samego procesu. - Perimenopauza to nie moment, w którym skóra się psuje. To moment, w którym zaczyna działać inaczej - tłumaczy kosmetolog. I właśnie to zmienia sposób myślenia. Zamiast szukać jednego, szybkiego rozwiązania, lepiej skupić się na świadomym wsparciu.
Z takiej perspektywy łatwiej spojrzeć na perimenopauzę szerzej. To nie nagły problem, tylko toczący się proces, który wymaga indywidualnego podejścia. Ciało, samopoczucie i skóra zaczynają funkcjonować według nowych zasad. Jednak kiedy to zrozumiemy, znacznie łatwiej będzie nam odzyskać komfort i poczucie kontroli. Czy wcześniej słyszałaś/eś o perimenopauzie? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.














