Zamówili tylko deser i musieli wyjść z restauracji.

eswinoujscie.pl 1 godzina temu

Czterech turystów z Węgier miało zostać wyproszonych z restauracji na chorwackiej wyspie Krk tylko dlatego, iż zamiast pełnego obiadu zamówili cztery porcje naleśników. Rachunek miał wynieść dwadzieścia osiem euro. Sprawa wywołała gorącą dyskusję o tym, jak traktowani są turyści w popularnych kurortach.

Chorwacja od lat jest jednym z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych w Europie. Piękne plaże, wyspy, ciepłe morze i tysiące restauracji przyciągają również wielu turystów z Polski.

Tym razem jednak nie widoki i wakacyjna atmosfera stały się tematem rozmów.

W centrum zainteresowania znalazła się restauracja na wyspie Krk i sytuacja, która dla wielu osób brzmi wręcz niewiarygodnie.

Czterech turystów usiadło przy stoliku. Zamówili naleśniki

Według relacji opisywanej przez chorwackie media czterech turystów z Węgier przyszło do restauracji w godzinach zwiększonego ruchu.

Na wolny stolik mieli czekać około dziesięciu do piętnastu minut.

Kiedy w końcu udało im się usiąść, zamówili cztery porcje naleśników.

Cena jednej porcji wynosiła siedem euro.

Łączna wartość zamówienia miała więc wynosić dwadzieścia osiem euro.

I właśnie wtedy miał rozpocząć się konflikt.

Zamówili tylko naleśniki. Kelner kazał im wyjść z restauracji w Chorwacji. Turyści w szoku

Kelner miał stwierdzić, iż inni klienci czekają na obiad

Według relacji turystów kelner nie był zadowolony z ich zamówienia.

Powodem miało być to, iż grupa zamówiła jedynie deser, podczas gdy przed restauracją czekali inni goście chcący zamówić pełny obiad lub kolację.

Kelner miał zwrócić uwagę, iż lokal jest pełny, a stolik może zostać zajęty przez klientów, którzy wydadzą znacznie więcej pieniędzy.

Ostatecznie grupa została poproszona o opuszczenie restauracji.

I właśnie ten element historii wywołał największe emocje.

Czy klient musi zamówić obiad, żeby móc siedzieć przy stoliku?

Internauci są podzieleni.

Jedni uważają, iż skoro naleśniki znajdowały się w menu, klienci mieli pełne prawo je zamówić.

Restauracja sama ustala przecież swoją ofertę i ceny. o ile lokal sprzedaje deser za siedem euro, trudno później mieć pretensje do klienta, iż właśnie taki produkt wybrał.

Inni bronią jednak restauratora.

Wskazują, iż w godzinach szczytu stolik dla czterech osób może wygenerować znacznie wyższy rachunek, o ile klienci zamówią dania główne, napoje, przystawki i desery.

Z punktu widzenia biznesowego różnica może być ogromna.

Pojawia się jednak podstawowe pytanie:

czy turysta powinien płacić za to, iż restauracja chce maksymalizować obrót każdego stolika?

Minimum zamówienia? Klient powinien wiedzieć o tym wcześniej

Jeżeli restauracja chce wprowadzić zasadę minimalnego zamówienia, powinna jasno poinformować o tym klientów jeszcze przed zajęciem stolika.

Może to być informacja w menu, przy wejściu albo przekazana przez obsługę.

Wtedy klient może zdecydować, czy chce korzystać z lokalu na takich warunkach.

Znacznie gorzej wygląda sytuacja, kiedy turysta czeka na stolik, siada, wybiera coś z oficjalnego menu, a dopiero później dowiaduje się, iż jego zamówienie jest dla restauracji zbyt małe.

Chorwacja coraz droższa. Turyści coraz bardziej patrzą restauratorom na ręce

W ostatnich latach temat cen w Chorwacji regularnie powraca w mediach społecznościowych.

Turyści porównują ceny restauracji, hoteli, parkingów, lodów, kawy czy produktów w sklepach.

Dlatego każda podobna historia gwałtownie zaczyna żyć własnym życiem w internecie.

W przypadku wyspy Krk spór o cztery porcje naleśników przerodził się w znacznie większą dyskusję.

Nie chodzi już tylko o jeden deser.

Chodzi o pytanie, czy turysta jest w restauracji gościem, czy przede wszystkim wartością rachunku, który może zostawić przy stoliku.

Czy takie praktyki są normalne w Europie?

Podobne sytuacje zdarzają się również w innych popularnych kierunkach turystycznych.

W niektórych lokalach we Włoszech czy Hiszpanii w godzinach obiadowych obowiązują nieformalne lub oficjalne zasady dotyczące zajmowania stolików.

Zdarza się, iż osoby chcące wypić jedynie kawę, drinka albo zamówić deser są kierowane do baru albo do wydzielonej części lokalu.

Problem zaczyna się wtedy, gdy takich zasad nie ma nigdzie opisanych, a klient dowiaduje się o nich dopiero po złożeniu zamówienia.

Wakacje bez przykrych niespodzianek

Przed wyjazdem do Chorwacji, Hiszpanii, Włoch czy innych popularnych miejsc warto sprawdzać nie tylko ceny noclegów i atrakcji, ale również lokalne zwyczaje, ceny restauracji i opinie innych podróżnych.

Więcej praktycznych informacji o podróżach, cenach, ciekawych miejscach i wakacyjnych pułapkach znajdziesz na travel-foto.com.

Na travel-foto.com publikujemy informacje przydatne zarówno podczas planowania wyjazdu, jak i już w czasie podróży.

A Wy co o tym sądzicie?

Czy restauracja miała prawo wyprosić klientów, którzy zamówili tylko cztery desery za łącznie dwadzieścia osiem euro?

Czy może skoro naleśniki znajdowały się w menu, turyści powinni zostać normalnie obsłużeni?

Spotkaliście się kiedyś z sytuacją, w której restauracja oczekiwała od Was większego zamówienia albo nie chciała obsłużyć Was tylko dlatego, iż zamówiliście kawę, drinka lub deser?

Idź do oryginalnego materiału