Choć pod względem świeżości badane ryby nie budziły zastrzeżeń, testy laboratoryjne wykazały podmianę gatunkową w blisko 12 proc. próbek. Zamiast szlachetnej soli serwowano tanią limandę żółtopłetwą, a cenionego dorsza atlantyckiego oraz morszczuka zastępowano znacznie tańszym czarniakiem. Z kolei pod pojęciem „polędwicy z dorsza” kryła się polędwica z plamiaka. Po usmażeniu i przyprawieniu różnica w wyglądzie jest niemal niezauważalna dla przeciętnego klienta, ale różnica w cenie i jakości pozostaje ogromna. Częstym zabiegiem jest też sprzedaż „dorsza czarnego” – warto pamiętać, iż czarniak i dorsz atlantycki to dwa całkowicie odrębne gatunki.
Chaos w menu i igranie ze zdrowiem klientów
Aż 67 proc. przebadanych kart dań zawierało błędne opisy. Najczęstsze grzechy restauratorów to ukrywanie formy podania (brak informacji, czy zamawiam










