Nowy Rok nadciągał gwałtownie i nieuchronnie, niczym pociąg rozpędzony przez zamarzniętą równinę. Helenie aż zapierało dech od tego tempa. Czuła się tak, jakby stała samotnie na peronie dworca w Warszawie, a biletu wciąż brak wiadomo już było, iż nic z tego nie wyjdzie, szczęścia nie będzie, a o świątecznym nastroju można zapomnieć. Po co ona […]