Z Wielunia do świata mrocznej alchemii. Bartosz Sokołak i jego „Cierniogon”

radiozw.com.pl 1 godzina temu

Bartosz Sokołak z Wielunia, absolwent I Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki, od lat konsekwentnie podąża własną literacką drogą. Choć pisać zaczął jeszcze w czasach licealnych, na samodzielny debiut przyszło mu poczekać wiele lat. W 2024 roku ukazała się jego pierwsza powieść – „Cierniogon”, mroczna opowieść łącząca kryminał, weird fiction i gotycką grozę, która spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem czytelników.

„Cierniogon” nie jest jednak początkiem jego literackiej przygody. Zanim powieść trafiła do rąk czytelników, opowiadania Sokołaka ukazywały się w różnych publikacjach. W magazynie „Histeria” opublikowano „Złodzieja światła”, w antologii „Krawędzie Otchłani” – „Rozstaje”, natomiast w zbiorze „Martwce” znalazło się opowiadanie „Ogień zwalczaj ogniem”. Dziś jego twórczość coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność na polu literatury grozy, a „Cierniogon” stanowi istotny krok na tej drodze.

Już same tytuły sporo mówią o literackich zainteresowaniach autora. Sokołak przyznaje, iż najchętniej tworzy historie mroczniejsze, łącząc fikcję z innymi gatunkami. Sięga przede wszystkim po fikcję, powieść gotycką i literaturę historyczną.

„Cierniogon” jest tego najlepszym przykładem.

Powieść przenosi czytelnika do XVIII wieku, do autorskiego świata inspirowanego klimatem opowieści „płaszcza i szpady”. Punktem wyjścia jest śmierć pisarza Antona Lumiére’a – człowieka zafascynowanego Orientem i alchemią. Sprawę próbują rozwikłać dwaj strażnicy miejscy, których śledztwo prowadzi do położonego na uboczu lasu uzdrowiska dla możnych. Villa Vitae gwałtownie okazuje się miejscem, w którym zwyczajna kryminalna zagadka zaczyna wymykać się racjonalnym wyjaśnieniom. Obok namacalnej zbrodni pojawia się bowiem tajemnicze zagrożenie, w którym pobrzmiewają echa okultyzmu. Sokołak nie ogranicza się przy tym do budowania atmosfery grozy. W powieści pojawiają się również pytania metafizyczne, a choćby filozoficzne.

To właśnie niejednoznaczność wydaje się jednym z najciekawszych elementów „Cierniogona”. Czy źródła zła należy szukać w człowieku i jego umyśle, czy może istnieje coś, czego nie da się wyjaśnić rozumem?

Nic dziwnego, iż książka została zauważona przez czytelników i recenzentów.

„To jest znakomity debiut. Niesamowity, mroczny klimat utrzymany w odcieniach Conan Doyle’a i Poego. Świetnie nakreśleni bohaterowie. I brak pewności, czy źródłem zła jest szalony ludzki umysł czy nadnaturalna groza. Będziecie zachwyceni!” – pisze Paweł „Uncelek” Stryjecki, bloger

„Cierniogon” został również określony jako kryminał w płaszczu gotyckiej grozy, w którym tajemniczy Orient i mroczna alchemia tworzą atmosferę niepokoju. To propozycja dla tych czytelników, którzy lubią, gdy zagadka kryminalna nie kończy się wraz z odnalezieniem sprawcy, a zamiast odpowiedzi pojawiają się kolejne pytania.

Wielunianin, który stworzył własny świat

Dla nas szczególnie interesujący jest fakt, iż za tą historią stoi autor mający swoje korzenie w Wieluniu. Choć dziś Bartosz Sokołak mieszka w Krakowie i zawodowo zajmuje się prawem oraz podatkami, jego droga do literackiego debiutu rozpoczęła się znacznie wcześniej – właśnie od pisania, które pojawiło się jeszcze w czasach licealnych.

Kim jest człowiek, który na co dzień zajmuje się prawem i podatkami, a w literaturze zabiera czytelników do świata alchemii, okultyzmu, zbrodni i niepokojącej grozy?

Posłuchaj wywiadu:

Gościem Radia ZW był Bartosz Sokolak, autor „Cierniogona”

Idź do oryginalnego materiału