Wywalczyłam rozwód syna i gorzko tego pożałowałam… – Sąsiadka Ludmiła żali się, iż synowa znów przyprowadziła wnuczkę na weekend, której nie potrafi nakarmić: „Mama mówi, iż księżniczki dużo nie jedzą!” – Dziecko marne, blada, a już tyle razy upominałam synową, iż źle ją wychowuje! Od początku nie polubiłam Oksany – była o siedem lat starsza od mojego syna, on wtedy jeszcze chłopak po maturze, ona już kobieta robiąca karierę, piękna i zadbana. Wszystko zawsze musiało być po jej myśli: zdrowe jedzenie, diety, bieganie po zajęciach córki, sport, fryzjer, manicure – a w domu ciągle jej nie było! Andrzej wracał do pustego mieszkania, dziecko na zajęciach, żona zajęta własnym życiem. Aż pewnego dnia zawitała do nas sąsiadka z korytarza, wdowa z dwójką nastolatków. Potrzebowała pomocy przy kranie, syn był „złotą rączką” – i ta domowa, pachnąca kotletami kuchnia nagle wydała mu się oazą. Coraz częściej zostawał u niej na pogawędki, domowe obiady, aż między nimi zaiskrzyło… W końcu cała wspólnota wiedziała już o romansie, a Oksana wyrzuciła Andrzeja z mieszkania. Początkowo myślałam, iż wygrałam – rozbiłam ich związek, ale wtedy okazało się, iż syn odszedł do kobiety jeszcze starszej, z dorosłymi dziećmi! Poczułam pustkę. Dziś są razem już 15 lat, szczęśliwi, bez wzajemnych pretensji, a ja patrzę na to ich ciche, zgodne życie i zastanawiam się, czy naprawdę warto było dążyć do tamtego rozwodu? A Wy jak myślicie – czy szczęście jest możliwe, gdy kobieta jest dużo starsza od mężczyzny?

naszkraj.online 1 godzina temu
Wczoraj znowu synowa przyprowadziła mi wnuczkę na weekend poskarżyła mi się sąsiadka, pani Halina, kiedy spotkałyśmy się na klatce schodowej. I znowu nie potrafię dziecka porządnie nakarmić! Mama mówiła, iż księżniczki nie jedzą za dużo! tłumaczy mi wnuczka, po dwóch łyżkach kończy i koniec! Cała zielona z tego niedożywienia, aż się prawie świeci! Halina nie […]
Idź do oryginalnego materiału