Wyszła za mąż za Araba, nosi hidżab. Od rodziców usłyszała, iż już nie jest ich córką

kobietaxl.pl 2 godzin temu

Zacznę od początku. Zawsze myślałam, iż islam to wiara opresyjna. Taki przekaz serwowany jest często przez media, zwłaszcza prawicowe. Albo przez książki, które często są subiektywne i mają wzbudzać sensację, żeby podnieść sprzedaż. Gdy pracowałam jako menadżerka hotelu, często oburzałam się widokiem kobiet w chustach na głowie. Więcej, było mi ich po prostu żal. Dlatego wcale nie dziwię się ludziom, którzy teraz mnie oceniają. To musi być dla nich dziwne, iż młoda kobieta zakrywa jeden ze swoich największych atutów - włosy.

Dziwi mnie tylko to, dlaczego zostałam odrzucona przez własną rodzinę… Pochodzę z małego miasta, tam każdy zna każdego i ludzie często plotkują na swój temat. Mam jedną siostrę. Jest piękna, wykształcona i ma świetną pracę w stolicy. Ale mnie też nigdy niczego nie brakowało. Nie mieliśmy bliskiej rodziny w okolicy, wszystkich wywiało gdzieś na za granicę. Wychowywałam się wśród dzieciaków znajomych moich rodziców. Skoczyłam dobre studia z zarządzania i wyprowadziłam się do Łodzi. Znalazłam pracę w hotelu, najpierw jako recepcjonistka, aby po dwóch latach awansować na menadżera. Tam właśnie poznałam mojego męża. To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Ale ponieważ spodobał mi się, postanowiłam zaprosić go na kawę. I wtedy przepadłam. Okazało się, iż jest inteligentny, zabawny i urzekający. Był rozwodnikiem. I po spotkaniu powiedział mi, iż zostanę jego żoną. Tak się stało już po kilku miesiącach. Mój mąż jest Arabem, pochodzi z Omanu. Jest oczywiście muzułmaninem. Pobraliśmy się w meczecie, gdy zabrał mnie ze sobą do rodzinnego domu. Niestety, po jakimś czasie pojawił się problem - jak powiem o tym moim rodzicom?! To był dla nich grom z jasnego nieba. Nie było żadnych dyskusji ani pytań. Po prostu usłyszałam, iż nie jestem ich córką. I wciąż zadaje sobie pytanie. Wiem, iż obcy mogą mnie oceniać ale czy powinna to zrobić własna rodzina?

Dzielimy życie na częściowy pobyt w Omanie i Norwegii. Mój mąż jest deweloperem i ma rozbudowany biznes w obydwu krajach. Mówi w pięciu językach. Na razie nasze dzieci są małe, więc nie martwimy się ciągłą zmianą miejsca zamieszkania. Ale na pewno w przyszłości zdecydujemy się osiąść, w którymś z tych państw na stałe. Życie w obydwu krajach bardzo się różni. Ale w Norwegii wiele kobiet nosi hidżab. Jest na to społeczna akceptacja i nikt się temu nie dziwi ani nie oburza. W Polsce nie raz miałam nieciekawe sytuacje. Raz w kolejce w warzywniaku w Łodzi pan za mną powiedział do żony “ty patrz co za kur* płachtę ma ta baba na głowie”. Myślał zapewne, iż jestem turystką i tego nie zrozumiem. Zresztą nachalne spojrzenia Polaków na ulicy też bywają przytłaczające.


Co do hidżabu. Na początku byłam pewna, iż w życiu go nie założę. To było dla mnie dziwne i bezsensowne. Jednak muszę podkreślić, iż zawsze byłam wierzącą osobą. Jako katoliczka trzymałam się zasad wiary, te kilka lat temu po prostu je zmieniłam. To prawda, iż radykalnie. Pamiętam mój pierwszy Ramadan, bo to właśnie po nim zdecydowałam, iż założę chustę na głowę. To była potrzeba płynąca z mojego serca. Zamówiłam online kilka modeli. Przemierzałam je i zaczęłam się sobie podobać. Wiem, iż to brzmi jak szalone. Tak zostało. Pokochałam siebie w nowej wersji. Zaczęłam korzystać z porad stylistki. I naprawdę uwielbiam mój look.

W Omanie noszenie chusty jest na porządku dziennym. W Norwegii również nie ma z tym problemu. Norwegowie są bardzo tolerancyjni i często ciekawi islamu. Także tutaj nie czuję się wyobcowana. Ale bardzo wyobcowana, jak kosmita, czuję się Polsce. Byłam tylko dwa razy na przełomie 5 lat. Żeby pozałatwiać jakieś urzędowe formalności. Nie wspominam dobrze tego czasu. I naprawdę współczuję polskim muzułmankom. Może w Warszawie, Krakowie jest łatwiej. Tam jest multikulturowo. Ale mniejsze miasta to musi być udręka.

Niestety ja też ostatnio miałam sytuację, która bardzo mnie zasmuciła. Rozmawiałam na FaceTime z przyjaciółką z czasów studiów i akurat szykowałam się do wyjścia. Nosząc hidżab najpierw zawsze zakłada się taki czepek, całe upięcie trzyma się po prostu lepiej. Więc nakładam czepek, a na to chustę. A moja przyjaciółka: Nie mogłabyś zostawić samego tego czepka? To fajniej wygląda. Bo z tą chustą to wyglądasz już jak muzułmanka…

Nie czuję się jednak izolowana społecznie. Jestem szczęściarą, iż mieszkam w krajach, które akceptują kobiety w chustach. Natomiast wiem, niestety, iż wiele kobiet boryka się z wieloma ocenami społeczeństwa.

Na razie nie pracuję. Mamy dość małe dzieci 4 i 2 latka. Tradycyjne rodziny muzułmańskie rzadko korzystają z pomocy niani, ale ja mam tę pomoc kilka razy w tygodniu. Dlatego robię kurs online języka norweskiego. Ćwiczę też jogę. Mój dzień wygląda raczej nudno, to znaczy jest to pewna rutyna. Wychodzę z dziećmi na spacer lub na plac zabaw, który mamy zaraz obok domu. Jestem często zmęczona psychicznie. To ja gotuję w domu, mąż lubi tylko moją kuchnię. A do tego tradycyjne potrawy omańskie ( trochę nauczyłam się od szwagierki).

Dzieci wychowujemy w wierze islamu. Naszym zdaniem to najlepsze, co możemy zrobić. A gdy dorosną do pewnego wieku, sami zdecydują w temacie swojej wiary.

Utrzymuje kontakt z babcią, która zaakceptowała mój wybór. To sędziwą staruszka. Niestety moi rodzice nie chcą mnie znać. Mam oczywiście ogromny żal. Ale oni zawsze byli zaściankowi i bardzo przejmowali się, co inni powiedzą. Najwyraźniej opinia o nich jest dla nich ważniejsza niż ja. Często płaczę z tego powodu. Byłam już bliska depresji, ale obiecałam sobie iż nie będę się zadręczać ze względu na dzieci. Jednak w głębi serca mam nadzieję, iż kiedyś się do mnie odezwą, zechcą spotkać i poznać wnuki. Ja jestem honorowa i nie mam zamiaru nachodzić ich lub próbować kontaktować się poprzez rodzinę.

Z siostrą piszemy sobie życzenia na święta. Jakieś zdawkowe informacje. Czasem prześlę jej jakieś zdjęcie. Więc może coś dociera do moich rodziców? Ale tak, jak mówię, nie chce błagać o ich miłość. Chociaż łamie mi to serce.

Niestety, fotki nie wyślę. Cenię sobie prywatność. Nie mam mediów społecznościowych. Ale może pani zamieścić moje “zdjęcie” z WhatsApp. Załączam je.

Salama

Idź do oryginalnego materiału