Mieszkańcy Nadarzyna wyrzucali do kontenerów na tekstylia opony, zabawki czy meble. "Traktowanie kontenerów na odzież i miejsca wokół nich jak wysypiska różnego 'syfu', to nie tylko przejaw lenistwa, braku poszanowania dla wspólnej przestrzeni i zwykłego chamstwa, ale także głupoty" - skomentował burmistrz Nadarzyna Dariusz Zwoliński i poinformował, iż Polski Czerwony Krzyż po dwóch miesiącach wymówił im umowę na odbiór ubrań.