Na pierwszy rzut oka wygląda jak bryła węgla kamiennego albo kompletnie spalony kotlet, o którym kucharz zapomniał na patelni. Wystarczy jednak wbić w niego widelec, by spod chrupiącej, czarnej skorupki wypłynął gorący, kremowy ser. Nowa odsłona czeskiego klasyka bije rekordy popularności tuż przy polskiej granicy.