Wtorek Każdy wtorek. To właśnie tego dnia zawsze śpieszyłam się do metra, zgniecioną w dłoni plastikową siatką. Ona była dzisiaj symbolem mojej porażki dwie godziny zmarnowane na bezowocne krążenie po galeriach handlowych i żadnego dobrego pomysłu na prezent dla mojej chrześnicy córki przyjaciółki. Marysia, odkąd skończyła dziesięć lat, przestała interesować się kucykami i teraz zafascynowała […]