W mniejszych miastach i powiatowych miejscowościach codzienne sprawy załatwia się twarzą w twarz ze znajomymi. Za ladą w osiedlowej aptece nierzadko stoi sąsiadka, dawna koleżanka ze szkoły albo znajoma rodziców. W takiej scenerii nagła konieczność poproszenia o antykoncepcję awaryjną wywołuje u wielu kobiet paraliżujący wstyd. Lęk przed ciekawskimi spojrzeniami, plotkami i oceną moralną sprawia, iż zamiast po szybką pomoc, młode mieszkanki wolą jechać kilkadziesiąt...