Wskazano datę "końca świata". Ma nastąpić jeszcze w tym roku

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: Koniec świata. Źródło: Youtube Sterta Głupot


Nie pochodzi jednak z przepowiedni ani obserwacji kosmicznego zagrożenia. Została wyznaczona przez model matematyczny opracowany ponad 60 lat temu przez Heinza von Foerstera i jego współpracowników. Czy rzeczywiście zapowiada globalną katastrofę?

Data „końca świata” pochodzi z 1960 roku

Heinz von Foerster był austriackim fizykiem, filozofem i jednym z ważniejszych badaczy zajmujących się cybernetyką. W 1960 roku wspólnie z Patricią M. Morą i Lawrence’em W. Amiotem opublikował w czasopiśmie „Science” pracę zatytułowaną „Doomsday: Friday, 13 November, A.D. 2026”.

Autorzy przeanalizowali dostępne wówczas dane dotyczące wzrostu liczby ludności na przestrzeni około dwóch tysięcy lat. Zauważyli, iż populacja zwiększała się szybciej niż w zwykłym modelu wzrostu wykładniczego. Następnie przedłużyli ten trend dzięki równania matematycznego.

Według obliczeń krzywa miała osiągnąć punkt osobliwy właśnie 13 listopada 2026 roku. W modelu oznaczało to zbliżanie się liczby ludności do matematycznej nieskończoności. Taki wynik nie jest jednak możliwy w rzeczywistym świecie.

To nie była przepowiednia globalnej zagłady

Sensacyjnie brzmiący tytuł pracy sprawił, iż model zaczęto przedstawiać jako naukową zapowiedź końca świata. W rzeczywistości badacze nie twierdzili, iż 13 listopada dojdzie do wybuchu, zderzenia Ziemi z innym obiektem albo nagłego zniknięcia ludzkości.

Model pokazywał, co wydarzyłoby się na wykresie, gdyby historyczne tempo przyrostu populacji utrzymało się bez żadnych zmian. Osiągnięcie matematycznej nieskończoności oznaczało przede wszystkim, iż w pewnym momencie zastosowane równanie przestaje opisywać rzeczywistość.

Co ciekawe, wybór dokładnego dnia nie był całkowicie przypadkowy. Jak wskazują późniejsze analizy, 13 listopada przypadała rocznica urodzin Heinza von Foerstera. W 2026 roku badacz obchodziłby 115. urodziny. Precyzyjna data miała więc również żartobliwy charakter.

Rzeczywiste dane nie potwierdziły założonego scenariusza

Od czasu opublikowania pracy światowa populacja rzeczywiście znacząco wzrosła. Na początku lat 60. na Ziemi żyło około 3 mld ludzi. W 2024 roku było to już około 8,2 mld. Dynamika przyrostu zaczęła jednak stopniowo hamować, czego pierwotny model nie przewidywał.

Wpłynęły na to między innymi spadające współczynniki dzietności, urbanizacja, dostęp do edukacji i opieki zdrowotnej, przemiany gospodarcze oraz zmieniające się decyzje dotyczące zakładania rodzin. Proste przedłużenie historycznej krzywej nie mogło uwzględnić wszystkich tych czynników.

Najnowsze prognozy Organizacji Narodów Zjednoczonych nie wskazują na nagły, niekontrolowany wzrost populacji w listopadzie 2026 roku. Według raportu World Population Prospects 2024 liczba mieszkańców świata może osiągnąć około 10,3 mld w połowie lat 80. XXI wieku, a następnie zacząć powoli spadać.

Czy 13 listopada 2026 roku nastąpi koniec świata?

Nie istnieją wiarygodne dowody naukowe wskazujące, iż tego dnia dojdzie do końca świata. Data nie wynika z obserwacji astronomicznych, badań geologicznych ani prognozy konkretnej katastrofy. Jest rezultatem matematycznej ekstrapolacji wykonanej na podstawie danych dostępnych w połowie XX wieku.

Oryginalna publikacja w czasopiśmie „Science” zawierała również istotny warunek: wskazany rezultat mógłby wystąpić wyłącznie wtedy, gdyby populacja przez cały czas rosła dokładnie tak, jak przez wcześniejsze dwa tysiąclecia. Ten warunek nie został spełniony.

Dlatego pojawiające się w sieci doniesienia o dokładnej dacie zagłady należy traktować jako nadinterpretację dawnego eksperymentu matematycznego. Również Polski Obserwator zaznacza, iż model nie powinien być rozumiany jako dosłowna przepowiednia.

Stary model pozostawił ważne pytania

Choć wyznaczona data nie zapowiada globalnej katastrofy, praca von Foerstera zwróciła uwagę na problem nieograniczonego wzrostu na planecie posiadającej ograniczone zasoby. Dyskusja dotycząca dostępu do wody, żywności, energii i odpowiednich warunków życia pozostaje aktualna.

Historia „końca świata” z 13 listopada 2026 roku pokazuje również, jak łatwo wyrwać wynik modelu matematycznego z pierwotnego kontekstu. Równanie może przedstawiać hipotetyczny scenariusz, ale nie staje się przez to przepowiednią przyszłości.

Idź do oryginalnego materiału