Wracał pociągiem do domu. "Kuliliśmy bilety, a dostaliśmy miejsca na szprotkę"
Zdjęcie: Wracał pociągiem do domu. Kuliliśmy bilety, a dostaliśmy miejsca na szprotkę (screen: Facebook/ Kamil Kwosek)
To miała być spokojna podróż do domu — miejsce przy stoliku, książka w ręku i kilka godzin bez pośpiechu. Zamiast tego pojawił się stres, tłok i widmo czterogodzinnej jazdy na stojąco. Dlaczego? Okazało się, iż wagon z wykupionym miejscem pana Kamila… w ogóle nie przyjechał. Pasażer postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zaczął lawirować między pociągami, chcąc dotrzeć do domu na siedząco. Jednak i to okazało się utrudnione.




