Wnuczka Babci – Wspomnienia i Skarby Rodzinnej Historii

twojacena.pl 2 tygodni temu

Babcia pamiętała, iż kiedyś jej przyjaciółka Halina przyjechała z mężem na wypoczynek do Antaly, a tam przygoda przybrała nieoczekiwany obrót. Po kilku tygodniach słonecznej plaży i nocy pełnych muzyki, Halina zaszła w ciążę i w końcu urodziła małą Zosię jasną dziewczynkę o oliwkowej skórze i czarnych oczkach.

Halina pracowała w biurze w Warszawie, a Zosia spędzała dni pod opieką babci, ale wieczorami matka wyjeżdżała na spotkania towarzyskie, by odetchnąć od codzienności. Czasem przyprowadzała przyjaciół. Babcia wiedziała o tym, ale nie mieszała się w jej sprawy.

Gdy Zosi pięć wiosen minęło, Halina oznajmiła, iż wyjeżdża do mężczyzny, którego jeszcze nie poinformowała o dziecku. Poprosiła babcię, by Zosia zamieszkała pod jej dachem. Babcia musiała zrezygnować z pracy i przejść na skromną emeryturę, a Halina od czasu do czasu wpłacała trochę pieniędzy na kartę.

Mała Zosia tęskniła za matką. Stała przy oknie, nasłuchując każdego szmeru w korytarzu. Halina pojawiała się coraz rzadziej, a przelewy na konto stawały się jedynie okazjonalne.

Pewnego dnia postanowiła odwiedzić córkę. Kupiła drobne upominki i słodycze, po czym zjawiła się wieczorem, gdy Zosia po kąpieli siedziała w piżamie i oglądała Dobranoc, maluchy. Gdy usłyszała głos matki, wskoczyła z kanapy, rzuciła się na Halinę i mocno objęła ją ramionami:

Mamusiu, kocham Cię! Tęskniłam!

Zosiu, daj trochę oddechu, kochanie odpowiedziała Halina, choć ból w sercu był widoczny. Dziewczynka nie puszczała jej ręki, a babcia ledwo mogła rozluźnić małe dłonie.

Zosia potem objęła matkę za nogi, drżąc:

Nie wyjedziesz? Nie zostawisz mnie? Już nigdy nie będziemy samymi?

Poczekaj jeszcze trochę, Zosiu, zaraz przyjedzie ktoś, kto Cię zabierze mówiła Halina, po czym pośpieszyła dalej.

W tym czasie babcia siedziała w kuchni, a łzy spływały po policzkach niczym deszcz w grudniowy poranek. Halina szukała w apteczce walerianowego płynu na nerwy.

Po pożegnaniu, kiedy drzwi trzasknęły, Zosia siedziała na podłodze, ręce przyciśnięte do kolan. Nie płakała, patrzyła w jedną pustą przestrzeń.

Mamusiu mnie nie kocha, zostawiła mnie. Nie mam taty, a wszyscy inni mają. rzecze cicho.

Zosiu, jestem tu, zawsze przy Tobie odpowiedziała babcia, podnosząc dziewczynkę z ziemi. Zosia przytuliła się do niej, głowę położyła na ramieniu.

Babciu, opowiesz mi bajkę o kogutku i lisiczce? zapytała.

Oczywiście, kochanie, położę Cię do łóżka i zaczniemy.

Wzrok babci spotkał się z wzrokiem Haliny, która skinęła głową, a w oczach jej przyjaciółki pojawiła się modlitwa: Niech Bóg da zdrowie babci, by mogła wychować dziecko. Może matka jeszcze się obudzi. W życiu wszystko się zdarza.

Babcia przypominała sobie dawny przypadek z czasów PRL, kiedy pewna kobieta zgodziła się na związek z mężczyzną, nie mówiąc mu o dziecku. Po roku prawda wyszła na jaw przy nagłej potrzebie medycznej matki. Mężczyzna, dowiedziawszy się, iż została potraktowana tak po swojemu, odrzucił ją i rzekł, iż nie potrzebuje takiej matki dla swoich przyszłych dzieci.

Mimo wszystko, babcia wciąż wierzyła, iż los potrafi być łaskawszy i iż dobro wróci, choćby po wielu burzach.

Idź do oryginalnego materiału