Decyzja o zmianie miejsca podyktowana jest koniecznością opuszczenia terenu prywatnego, na którym dotychczas funkcjonował punkt. Przez ponad dwa i pół roku jadłodzielnia korzystała z gościnności właściciela terenu przy budynku ET-Media. Jak podkreślają organizatorzy, kooperacja ta była kluczowa dla rozwoju inicjatywy, a prywatny przedsiębiorca nie tylko udostępnił miejsce, ale też pokrywał koszty energii elektrycznej niezbędnej do działania witryny chłodniczej.– Jesteśmy wdzięczni za ten czas i wsparcie od początku działalności, ale w życiu czasami tak bywa, iż coś się kończy, a coś zaczyna. Jednak nie palimy za sobą mostów, rozstajemy się w atmosferze wzajemnego zrozumienia – wyjaśnia Renata Szymańczuk, pomysłodawczyni i koordynatorka włodawskiej jadł
odzielni.Trwają rozmowy na temat nowej lokalizacji. Zostanie ona wybrana tak, aby zachować dostępność dla jak największej liczby mieszkańców. Organizatorom zależy, żeby jadłodzielnia powstała w miarę niedaleko od miejsca, do którego włodawianie zdążyli się już przyzwyczaić.Działalność punktu przy Jana Pawła II przez ostatnie lata pokazała, jak bardzo taka inicjatywa jest w mieście potrzebna. Obawy o to, iż
żywność będzie się psuła lub zalegała, okazały się bezpodstawne. Rotacja produktów była na tyle duża, iż lodówka nigdy nie stała się magazynem przeterminowanego jedzenia.– Przez te ponad dwa i pół roku nie mieliśmy problemu z nieświeżą żywnością. Wszystko schodziło na bieżąco, byli stali darczyńcy i stali odbiorcy. System wymiany działał sprawnie, a mieszkańcy wykazali się dużą odpowiedzialnością w kwestii przynoszonego jedzenia – podsumowuje Renata Szymań
czuk.Mniej idealnie wyglądały jednak kwestie porządkowe wokół samej lodówki, co było niezależne od organizatorów. Ideą miejsca było dzielenie się żywnością, jednak z czasem mieszkańcy zaczęli przynosić tam inne przedmioty. Choć intencje były dobre, w praktyce prowadziło to do zalegania ubrań, których nikt nie chciał i dodawania pracy osobom, które społecznie dbały o utrzymanie porządku w jadłodzielni i wokół niej.– To było miejsce stworzone z myślą o jedzeniu. Jest tam regał, na którym można zostawić słoik czy paczkę makaronu. Niestety, zaczęły się tam pojawiać ubrania, co zauważyliśmy od momentu, gdy ubrania trzeba wrzucać do specjalnych kontenerów. Być może wynikało to z pewnej niefrasobliwości ludzi. My, jako inicjatorzy jadłodzielni, nie jesteśmy w stanie stać tam i pilnować porządku przez całą dobę. Nie taki był cel tej działalności, tworząc to miejsce mieliśmy nadzieję, iż jego użytkownicy zadbają o porządek – tłumaczy koordynatorka
akcji.Zmiana lokalizacji to dobry moment na przypomnienie, iż mapa pomocowa Włodawy w ostatnim czasie się powiększyła. Od października 2025 roku w mieście funkcjonuje również druga jadłodzielnia, prowadzona przez oddział Polskiego Czerwonego Krzyża przy ulicy Granicznej 8. Jak informuje Renata Szymańczuk, ta funkcjonująca przy alei Jana Pawła II 5 będzie działała nieprzerwanie do czasu przenosin w nowe
miejsce.Przypomnijmy, iż włodawska jadłodzielnia to oddolna inicjatywa mieszkańców, która wystartowała 13 czerwca 2023 roku. Powstała dzięki zbiórkom społecznym i zaangażowaniu lokalnych aktywistów, firm prywatnych i mieszkańców, bez udziału środków publicznych czy grantów. Jej głównym celem od początku była walka z marnowaniem jedzenia i budowanie sąsiedzkiej solidarności w duchu „zero waste”. Nowy adres będzie szansą na kontynuację tej misji w odświeżonej formule.