Właśnie pomyślałam, iż my z tobą chyba jesteśmy jakąś nieprawidłową rodzinąJednak kiedy spojrzałaś na mnie z tym nieśmiałym uśmiechem, zrozumiałam, iż nasza „niewłaściwość” jest właśnie tym, co czyni naszą relację wyjątkową.

newsempire24.com 5 godzin temu

Jak dobrze, iż mam Ciebie rzekł Aleksander Kowalski, obejmując żonę.

A ja cieszę się, iż jesteś przy mnie! odparła Olga Nowak.

A z kim miałbym być? zaśmiał się mężczyzna. Oczywiście tylko z Tobą. Jesteś moim przeznaczeniem, najwspanialszą kobietą na świecie.

Olga nie odpowiedziała słowem, jedynie pocałowała męża w policzek i pospieszyła do kuchni, by wyciągnąć z piekarnika pachnący placek.

Tego dnia para Mikiet i Kamińska święciła srebrną rocznicę ślubu. Postanowili obchodzić ją skromnie, w wąskim kręgu rodzinnym tylko oni i ich dzieci. Mieli dwoje dzieci: syna Jana, ucznia klasy dziesiątej, oraz córkę Jadwigę.

Jadwiga właśnie skończyła studia, podjęła pracę i wynajęła mieszkanie niedaleko swojego miejsca zatrudnienia. Choć Olga odmawiała jej przeprowadzki, w domu było wystarczająco miejsca, ale młoda kobieta pragnęła samodzielności.

Po co ci wynajmować własne lokum? pytała Olga. Masz tu swój pokój, mieszkamy razem, po co się oddzielać? Gdy już wyjdziesz za mąż, wyprowadzisz się od nas.

Mamo, kocham was z tatą i wiem, iż mnie nie wypędzicie, ale chcę spróbować żyć samodzielnie. I jeszcze, mamo, nie obrażaj się, ale gotujesz tak pysznie i pieczesz takie placeczki, iż boję się zamienić w słonia. Ja jestem szczupła, jem i nie przybieram, a Ty wcale nie odniosłaś takiego sukcesu! Muszę dbać o sylwetkę, a przy was to niemożliwe, bo nie odmówić się twoim smakołykom.

Olga uśmiechnęła się, patrząc na córkę. Jadwiga na zewnątrz nie przypominała jej wcale. Olga była niska i chuderlawa, czasem choćby uznawano ją za nastolatkę. Jej wygląd był zupełnie zwyczajny, nie starała się ozdabiać, rzadko używała kosmetyków, włosy najczęściej spinała w kitkę, ubrała się skromnie. Jadwiga natomiast była prawdziwą pięknością, po ojcu odziedziczyła urodę.

Aleksander był zauważalnym mężczyzną wysoki, dobrze zbudowany. Z wiekiem przybrał nieco na wadze, co nie było zaskoczeniem przy tak licznych Olga przysmakach. W młodości był bardzo przystojny, a mając czterdzieści osiem lat, wciąż pozostawał ciekawym i atrakcyjnym mężczyzną.

Olga wiedziała, iż przy jego sylwetce nie wygląda najśmielej. Przywykła już do szeptów za jej plecami i nie przejmowała się nimi, bo wiedziała, iż dla męża jest najpiękniejszą i najpożądaniejszą kobietą na świecie.

***

Kiedy Olga poznała Aleksandra, miała dwadzieścia lat, on dwadzieścia dwa.

We wrześniowy dzień studentka Ola (pełne imię: Aleksandra) szła na urodziny swojej koleżanki z roku, Wioletty. Prezent przygotowała wcześniej, a w drodze do solenizantki postanowiła kupić mały bukiet kwiatów.

W kwiaciarni, do której weszła, był tylko jeden młodzieniec. Wybierał bukiet. Sprzedawczyni urocza dziewczyna proponowała mu różne zestawy, przyglądając się chłopakowi z wyraźnym zainteresowaniem. Ola również zwróciła uwagę na niego i dostrzegła, iż sprzedawczyni jest zaintrygowana. Mężczyzna był naprawdę przystojny.

Taki wygląd to raczej do kina, pomyślała wtedy Ola. A może jest aktorem? Bardzo ładny.

W międzyczasie przystojny chłopak zauważył Olę i zwrócił się do niej.

Dziewczyno, który bukiet wolicie? Ten z czerwonymi różami, czy ten z piwoniami?

Ola zakłopotała się, nie spodziewała się, iż piękniś do niej przemówi, ale odpowiedziała:

Wybrałabym piwonie, choć większość pań woli róże.

A jakie kwiaty lubi twoja dziewczyna? zapytała sprzedawczyni.

Mojej dziewczyny? odparł chłopak. Nie, nie kupuję kwiatów dla swojej dziewczyny, w rzeczywistości nie wiem, dla kogo ten bukiet.

Tak? zdziwiła się sprzedawczyni, wymieniając spojrzenia z Olą.

Mój przyjaciel jedzie na urodziny do kuzynki i namówił mnie, żebym poszedł z nim, wyjaśnił młodzieniec, zauważając konsternację sprzedawczyni i Oli. Nie mogę przyjść z pustymi rękami, więc postanowiłem kupić bukiet. A tu taki wybór, iż się pogubiłem.

jeżeli weźmiesz róże, nie popełnisz błędu, wszystkie panie kochają róże odparła Ola.

Ty też je lubisz? zapytał nieśmiało chłopak.

Ola poczuła, jak się rumieni. Spojrzała w dół i powiedziała:

Najbardziej lubię dzikie kwiaty polskich łąk, ale róże też mi odpowiadają. Pewnie każdy je lubi.

interesujące odrzekł przystojny ja również lubię polne kwiaty. Moja mama, gdy jedzie na wieś, zawsze przywozi bukiet ze swojego ogrodu, a w okolicy rośnie tak wiele roślin. W polnych barwach kryje się szczególna uroda. Niepozorne na pierwszy rzut oka, a gdy przyjrzeć się uważniej, odkrywa się ich niezwykłość.

Młodzieniec kupił bukiet róż i wyszedł ze sklepu, uśmiechając się do Oli.

Jaki przystojny chłopak, co? rzekła sprzedawczyni. Jedna uśmiech warty wszystkiego! Przypomina artystę.

I ja tak myślałam, iż przypomina artystę odparła Ola.

Kupiła mały bukiet chryzantem i pożegnawszy się ze sprzedawcą, ruszyła w drogę do Wioletty.

Zdumienie Oli, gdy w domu przyjaciółki zobaczyła tego uśmiechniętego piękniaka ze sklepu, było ogromne. Okazało się, iż ma na imię Szymon, a przybył w towarzystwie przyjaciela Artura kuzyna solenizantki.

Szymon był równie zdziwiony, widząc dziewczynę, z którą rozmawiał w kwiaciarni. Nieustannie rzucał na nią spojrzenia i uśmiechał się. Ola również nieśmiało się uśmiechała i odwracała wzrok. W pewnym momencie wieczoru usiadł przy niej i zaczęli rozmawiać.

O czym wtedy mówili, już po latach, nie pamiętała choćby Olga. Szymon coś pytał, ona odpowiadała, on coś opowiadał, ona słuchała

Nie rozumiała, po co siedział obok niej, po co się do niej uśmiechał i poświęcał jej uwagę. Zauważyła złośliwe spojrzenie Wioletty, która wydawała się zirytowana.

Gdy zabrzmiała muzyka i goście zaczęli tańczyć, Wioletta podeszła do Szymona i zaprosiła go do tańca. On, nieco zakłopotany, spojrzał na Olę i ruszył z jubilatką.

Po chwili wrócił do Oli. Gdy dziewczyna szykowała się do wyjścia, zaproponował, iż ją odprowadzi.

Następnego dnia, gdy Ola przybyła na zajęcia w akademii i zobaczyła Wioletę, ta nie przywitała się, zignorowała jej cześć.

Po wykładach Ola ponownie podeszła do przyjaciółki i zapytała, co się stało, dlaczego się obraziła.

Nic nie rozumiesz? błysnął jej w oczach gniew, zapytała Wioletta.

Co mam rozumieć?

Że Artur przyszedł ze Szymonem po mnie! Chciał nas przedstawić. Widziałam Szymona na zdjęciach Artura i spodobał mi się. Artur więc przywiózł go na moje urodziny. A ty zepsułaś cały wieczór, flirując z nim! Potem go zabrałaś A jeszcze udajesz się skromną!

Nie fliruję z nikim załamała się Ola. Nigdy nie potrafiłam flirtować z chłopcami, nie miałam o tym choćby myśli. To on sam podszedł, by mnie odprowadzić. Nie prosiłam o to.

No więc nie flirujesz A co w tobie znalazł? rzuciła Wioletta i odszedła, zostawiając Olę w kompletnym zdumieniu.

Dziewczyna poczuła się przygnębiona. Czy naprawdę zawiodła przyjaciółkę i odebrała jej chłopaka? Czy stała się podstępną rozbijaczką? Nie, nie mogło tak być.

Ola, której niewielu mężczyzn zwracało uwagę, swoim przeciętnym wyglądem przyciągnęła uwagę tak przystojnego Szymona? Wioletta idealnie pasowała do niego piękna, wesoła, pełna blasku, z licznymi adoratorami. A Ola cicha, skromna.

Nie, taki mężczyzna jak Szymon nie był dla niej. Może po prostu przygarnął ją na chwilę, bo nie znał nikogo w tej towarzystwie i chciał skrócić wieczór rozmową z dziewczyną, którą po raz pierwszy zobaczył w kwiaciarni.

Rozmyślała o tym w drodze z uczelni do domu.

W domu podeszła do lustra, spojrzała na siebie i powiedziała:

Naprawdę, komu jestem potrzebna?

W tym momencie zadzwonił telefon. Ola odebrała i usłyszała głos Szymona. Wczoraj, gdy poprosił ją o numer, była przekonana, iż nigdy nie zadzwoni.

Umówili się na spotkanie wieczorem nad Wisłą. Gdy Ola przybyła na umówioną godzinę, Szymon już czekał z bukietem dzikich kwiatów i uśmiechał się tak, iż dziewczyna od razu poczuła, iż zakochała się.

Tak rozpoczął się romans Olgi i Aleksandra. Wielu przepowiadało szybki rozstanie. Nikt nie wierzył, iż przystojny chłopak naprawdę zakocha się w takiej dziewczynie jak Ola. Oczywiście wielu zazdrościło i podpowiadało, iż ich związek jest skazany.

Bo taki przystojny chłopak pewnie przyzwyczajony jest do uwagi kobiet i prędzej czy później zwróci uwagę na kogoś innego. A Szymon nie patrzył na nikogo oprócz swojej Oli. niedługo dziewczyna uwierzyła w jego uczucia i przestała słuchać zazdrośników i złośliwych.

Rok po poznaniu Aleksander i Olga wzięli się w małżeństwo. Nie minął dzień, w którym mężczyzna nie mówił do niej, iż jest najwspanialszą. Aż po dziesięciu latach od ślubu Olga zapytała:

Mogłeś wybrać piękniejszą, czemu wybrałeś właśnie mnie? Nie mam nic, co podobałoby się mężczyznom, jestem zwykła.

Aleksander był szczerze zaskoczony pytaniem żony i odpowiedział:

Czy da się wytłumaczyć, dlaczego zakochuje się się w człowieku? Skoro zapytałaś, spróbuję. Zakochałem się w twoich oczach, bo są najpiękniejsze, pełne dobroci i szczerości Zakochałem się w twoim głosie, w twoim zapachu, w twojej duszy. Dla mnie jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie Nie bez powodu kochasz dzikie kwiaty. Ty sama przypominasz jedną z nich. Twoja uroda nie krzyczy, nie każdy ją dostrzega, a ja ją dostrzegłem i nie zamieniłbym jej na najwspanialszą różę.

***

Rodzinna kolacja z okazji dwudziestopięcioletniej rocznicy małżeństwa odbyła się w przytulnym wnętrzu. Dzieci wypowiedziały rodzicom wiele miłych słów to był najcenniejszy prezent dla Olgi i Aleksandra.

Na środku stołu stał delikatny bukiet dzikich kwiatów. Aleksander zawsze podarował go żonie na urodziny, które przypadały w lipcu, oraz na rocznicę ślubu.

Szymonie powiedziała Ola, kładąc się spać. Myślę, iż jesteśmy jak jakaś niecodzienna rodzina.

Dlaczego? zdziwił się mąż.

Przez dwadzieścia pięć lat nie pokłóciliśmy się ani razu. Czy to możliwe?

A ty chcesz się pokłócić? zaśmiał się Aleksander. No to chodźmy się pokłócić!

I zaczął łaskotać żonę.

Nie, nie chcę krzyknęła śmiejąc się Ola, która przerażona była łaskotaniem.

Ja też nie chcę się z tobą kłócić powiedział Szymon i pocałował żonę.

Polubcie i zostawcie swoje komentarze!

Przyjaciele, jeżeli chcecie przeczytać więcej naszych historii piszcie komentarze i nie zapominajcie o polubieniach. To daje nam siłę do dalszego pisania!

Idź do oryginalnego materiału