po wyborach żyjących z deptaka
niesparowanych brutalnie gołębi,
podchodzących coraz bliżej.
Kiedy sięgała do torebki
po dyktafon i pieniądze dla rozmówcy,
niewyczesanego z jakiegoś snu,
z coraz bardziej narastającą erekcją,
poczuła w sobie smagnięcie istnienia,
niehonorową bliskość nabytej bezradności.
Statystyki: autor: Strood — 20 lut 2026, 13:20









