WIERSZE BIAŁE I WOLNE • Jebór

osme-pietro.pl 5 dni temu
Nie pytałem, czy oprócz siedliska ojciec przekazał mu rodową łyżkę do felg.
Lubiłem dachowaną przyczepność taryfiarza z otuliny Kampinosu.
Żona z salonu, miała dobrą rękę do cieniowania moich włosów i zaplatania cebuli.

Kiedyś, gdy zabrakło nam płynu do wycieraczek od wewnątrz
i ruszył z ambitem po dolewkę,
pierwszy raz postawiła mu się sztorcem,
w poprzek ścieżki do furtki.

Odrzucił rower i odpowiedział kobiecie grzebiącej z uniesioną motyką
– Jadzia, na chuj mi twoja miłość.

To nie była ta śmierć, która ich rozdzieli.

Statystyki: autor: Strood — 18 lut 2026, 11:49


Idź do oryginalnego materiału