Na chrzanową sałatkę wielkanocną mojego taty czeka się cały rok. Można byłoby ją zrobić również jesienią, ale jest tak chrupiąca, zielona, soczysta i rześka, iż smak pasuje tylko do wiosny i do Wielkanocy. Tata zadbał w niej o wszystko - jak szef kuchni. I nic nie trzeba do niej gotować. Gdy jeszcze przystroisz ją bratkami (które również są jadalne), powstanie piękna zielona „polana”.