Jej także ciężko było uwierzyć w to, na co się pisała. Skoro miała praktycznie prywatnego szofera, to nic dziwnego, iż w ogóle jej nie ciągnęło, żeby zamieniać się z Tonym miejscem za kierownicą, nie, kiedy wiedziała, jak lubił prowadzić i gdyby tylko mógł, to miałby romans z Bunią. Także dość niechętnie odebrała od niego kluczyki, podchodząc do auta wyjątkowo z prawej strony. - Wejść do bagażnika - odpowiedziała zupełnie poważnie, jakby naprawdę miała go oskarżać o oszukiwanie. Nie miała o to aż takiego ciśnienia, żeby koniecznie zachować tajemnicę, więc to zależało od niego, jak wielką niespodziankę chciał mieć - tę walentynkową, czy Holly na słupie.
- Pomyślałam, iż moglibyśmy zrobić sobie tatuaże - zarzuciła, zanim jeszcze wysiadła z samochodu. Trochę nie wiedziała, jakiej reakcji się po nim spodziewać. Co jak co, ale nie spodziewałaby się po nim oporów przed robieniem tatuaży, ale gdy teraz wypowiedziała to na głos, to nie mogła pozbyć się wrażenia, iż znowu zabrzmiała jak jakaś gówniara z nieprzemyślanymi pomysłami na cringowe, matching tatuaże. - To znaczy ja bym chciała, żebyś mi coś narysował, a Ty możesz zrobić coś innego, jeżeli nie chcesz nic takiego. Mamy umówione dwie, krótkie sesje - wyjaśniła, iż raczej nie była to okazja do szaleństw (nie mówiąc już o tym, iż według niej choćby nie miał na to miejsca...) i iż nie była aż tak lekkomyślna, iż chciała teraz łapać za maszynkę, tylko jednak oddać się w bardziej doświadczone ręce.
@Anthony Wayford
Statystyki: autor: Holly Wayford — 22 lut 2026, 22:57









