Polana Piorun i klimatyczne domki w Beskidzie Niskim. Nasz pobyt.
Beskid Niski od dawna był na naszej liście miejsc, które chcieliśmy lepiej poznać. To jeden z najmniej zatłoczonych regionów polskich gór. Nie znajdziecie tu tłumów na szlakach ani głośnych kurortów. Są za to rozległe widoki, drewniane cerkwie, spokojne doliny i miejsca, w których naprawdę można odpocząć. Okazją do bliższego poznania był wyjazd na kilka dni do mega klimatycznego miejsca jakim okazały się domki Polana Piorun w Banicy.

Położone na wzgórzu z malowniczą panoramą Beskidu Niskiego, skąd w kilkanaście lub kilkadziesiąt minut dojeżdżaliśmy do najciekawszych atrakcji regionu, a po całym dniu wracaliśmy na taras z widokiem na góry.

Jeśli zastanawiasz się, co zobaczyć w Beskidzie Niskim i szukasz miejsca, z którego wygodnie odkryjesz ten region, dobrze trafiłaś/eś. W tym artykule pokażemy atrakcje, które odwiedziliśmy podczas naszego pobytu, a także opowiemy, dlaczego Polana Piorun okazała się świetnym miejscem na kilka dni z dala od codziennego pośpiechu.
Beskid Niski okolice domków Polana Piorun – mapa ciekawych miejsc
Beskid Niski – czym się wyróżnia?
To najbardziej dziki i jeden z najmniej zatłoczonych regionów polskich gór. Rozległe doliny, łagodne szczyty i lasy tworzą krajobraz, który sprzyja spokojnemu wypoczynkowi. To dobre miejsce dla osób, które lubią wędrować, odkrywać mniej znane atrakcje i cenią góry bez tłumów. To jedno z największych pasm Beskidów leżące na pograniczu ze Słowacją, z czego większa część po polskiej stronie. I ciągnie się na 100 km długości i około 40 km szerokości.
Beskid Niski co zobaczyć?
Region zachował swój autentyczny charakter, a o jego historii przypominają zabytkowe cerkwie, dawne wsie i cmentarze z czasów I wojny światowej. Duża jego część to historyczna Łemkowszczyzna, kraina, którą przez wieki zamieszkiwali Łemkowie. Do dziś o ich obecności przypominają właśnie piękne drewniane cerkwie, przydrożne kapliczki, cmentarze oraz pozostałości dawnych wsi. Ale to też bolesne świadectwo historii okresu powojennego, gdy większość z nich została wywieziona przez komunistyczne władze na tzw. ziemie odzyskane.

I właśnie na tych cerkwiach zebranych w Szlak Architektury Drewnianej Małopolski, warto się skupić. Sam szlak jest ogromny bo jest na nim 250 obiektów z czego 125 kościołów i 50 cerkwi. Ta część Beskidu Niskiego, to najpiękniejsze cerkwie w tym te z listy UNESCO. Jedną z nich jest najstarsza cerkiew polskich Karpat w Powroźniku, które odwiedzaliśmy w sąsiednim Beskidzie Sądeckim.

Po wysiedleniu Łemków w ramach „Akcji Wisła” wiele cerkwi zostało opuszczonych. Część z nich przejęły parafie rzymskokatolickie, dzięki czemu przetrwały do naszych czasów, choć dla społeczności łemkowskiej oznaczało to utratę własnych świątyń. Historia tych miejsc jest więc jednocześnie historią zniszczenia kultury, ocalenia zabytków i dramatycznych losów ich dawnych gospodarzy.
Cerkiew św. Kosmy i Damiana w Banicy
Cerkiew w Banicy to jedna z najcenniejszych drewnianych świątyń Beskidu Niskiego. I leży dosłownie obok, bo 2 km od domków Polana Piorun, w których mieszkaliśmy. Choć dziś służy jako kościół rzymskokatolicki, przez cały czas zachowała swój zachodniołemkowski charakter i styl oraz wiele oryginalnych elementów wyposażenia.

Świątynię zbudowano w 1797 roku jako cerkiew greckokatolicką pod wezwaniem świętych Kosmy i Damiana. Była już czwartą cerkwią stojącą w tym miejscu, a historia parafii sięga prawdopodobnie XVI wieku. Pod koniec XIX wieku budynek przebudowano i powiększono, dzięki czemu zyskał obecny wygląd. Po wysiedleniu Łemków w ramach Akcji „Wisła” cerkiew przejęła parafia rzymskokatolicka, zachowując jej pierwotne wezwanie.
Warto zajrzeć do środka, bo cerkiew od maja do października jest zawsze otwarta i zachował się tu piękny rokokowy ikonostas z XVIII wieku oraz znacznie starsze, XVII-wieczne carskie wrota. Można zobaczyć również cenne ikony i kamienną chrzcielnicę z 1696 roku. Ciekawostką jest to, iż prezbiterium skierowano na południe, a nie na wschód, jak w zdecydowanej większości chrześcijańskich świątyń.
Cerkiew św. Kosmy i Damiana w Piorunce
4,5 km na północy-wschód od domków Polana Piorun jest Piorunka, a w niej cerkiew w Piorunce, która stoi na niewielkim wzniesieniu i od razu przyciąga uwagę charakterystyczną sylwetką z trzema baniastymi hełmami. To jedna z najładniejszych łemkowskich świątyń w tej części regionu, a jej wnętrze zachowało wyjątkowo dużo oryginalnego wyposażenia.

Obecną cerkiew wzniesiono w 1798 roku w miejscu starszej świątyni. Była greckokatolicka i nosiła wezwanie świętych Kosmy i Damiana. Na początku XX wieku została przebudowana, zyskując obecny wygląd. Po wysiedleniu Łemków w 1947 roku świątynia przeszła w ręce parafii rzymskokatolickiej i dziś funkcjonuje jako kościół pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej.

W internecie znaleźliśmy informację, iż największym skarbem cerkwi jest rokokowy ikonostas, którego część pochodzi jeszcze z wcześniejszej świątyni. A także polichromie wykonane w 1930 roku oraz dwa barokowe ołtarze boczne. Ale nie mieliśmy szczęścia ich podziwiać, bo cerkiew była zamknięta. Ale spróbuj samemu, bo warto.
Z Piorunką wiąże się także interesująca legenda. Według miejscowej tradycji nazwa wsi wywodzi się od pogańskiego boga Peruna, który miał być czczony w okolicy jeszcze przed przyjęciem chrześcijaństwa. Trudno dziś rozstrzygnąć, ile w tym prawdy, ale legenda do dziś jest znana w okolicy.
Cerkiew Opieki Bogurodzicy w Hańczowej
Jedną z najbardziej okazałych drewnianych cerkwi w Beskidzie Niskim jest ta w Hańczowej. Gdy na nią trafiliśmy zaskoczyła nas proporcjami, trzema baniastymi kopułami i pięknie zachowanym wnętrzem, bo kościół jest również otwarty wewnątrz i warto go zobaczyć.

Historia świątyni sięga XVII wieku. Obecna cerkiew powstała na miejscu starszej i nosi wezwanie Opieki Bogurodzicy. Przez wieki była ważnym miejscem dla miejscowej społeczności łemkowskiej, a od 1958 roku ponownie służy wiernym Kościoła prawosławnego.
Wnętrze zachwyca bogatą polichromią z końca XIX wieku oraz XVIII-wiecznym ikonostasem. Warto zwrócić uwagę również na wysoką wieżę i charakterystyczne baniaste hełmy, które sprawiają, iż cerkiew jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych na Szlaku Architektury Drewnianej Małopolski. W 1956 roku planowano choćby jej rozbiórkę, jednak udało się ją uratować i dziś należy do najpiękniejszych drewnianych świątyń w regionie.
Cerkiew św. Michała Archanioła w Brunarach – UNESCO
W 2013 roku cerkiew została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako jedna z najcenniejszych drewnianych cerkwi w polskich i ukraińskich Karpatach.

Obecna cerkiew została zbudowana pod koniec XVIII wieku jako świątynia greckokatolicka pod wezwaniem św. Michała Archanioła. W 1831 roku została rozbudowana i właśnie wtedy zyskała swój obecny wygląd. Dziś pełni funkcję kościoła rzymskokatolickiego pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
Warto zajrzeć do środka, gdzie zachował się XVIII-wieczny barokowy ikonostas oraz piękne polichromie utrzymane w błękitnej kolorystyce z motywami roślinnymi.
Jak dojechaliśmy cerkiew była otwarta, ale wewnątrz znajdowała się krata, przez którą mogliśmy zobaczyć niemal kompletne historyczne wyposażenie. Warto zwrócić uwagę na bogato zdobione ołtarze i ambonę.
Cerkiew św. Paraskewy w Kwiatoniu – UNESCO
Podobnie jak ta w Brunarach, cerkiew w Kwiatoniu jest jednym z najlepiej zachowanych przykładów łemkowskiej architektury sakralnej. W 2013 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. I leży tylko 10 km od domków Polana Piorun. Uważana jest za najpiękniejszą łemkowską cerkiew tego regionu. Mieliśmy jednak pecha, bo przewodnik po cerkwi zachorował i nie mogliśmy zwiedzać jej wnętrza.

Świątynię zbudowano w drugiej połowie XVII wieku jako cerkiew greckokatolicką pod wezwaniem św. Paraskewy. W 1743 roku dobudowano charakterystyczną wieżę, dzięki której cerkiew zyskała swoją smukłą sylwetkę. Dziś pełni funkcję kościoła filialnego parafii rzymskokatolickiej.
Ciekawostką jest fakt, iż mieszkańcy Kwiatonia w latach 30. XX wieku przeszli z Kościoła greckokatolickiego na prawosławie i wybudowali we wsi drugą cerkiew. Dzięki temu do dziś stoją tu dwie świątynie wschodniego obrządku, co jest rzadkością w Beskidzie Niskim.
Cerkiew św. Kosmy i Damiana w Bereście – interesująca historia z miodem
Cerkiew w Bereście jest jedną z największych drewnianych cerkwi w tym regionie. Powstała w 1842 roku jako świątynia greckokatolicka pod wezwaniem świętych Kosmy i Damiana i do dziś zachowała swoją monumentalną bryłę.

W środku robi wrażenie ikonostas oraz polichromie z początku XX wieku, które pokrywają niemal całe wnętrze. To jedna z tych cerkwi, które najlepiej pokazują, jak wyglądała architektura sakralna Łemków w XIX wieku.
Z wizytą w Bereście wiąże się też pewna ciekawostka. Klucz do cerkwi jest u proboszcza i zwyczajowo można obejrzeć wnętrze po zakupie słoika miodu spadziowego (70 PLN). Przyznamy, iż początkowo trochę nas to zjeżyło. gwałtownie jednak zmieniliśmy zdanie, bo miód okazał się jednym z najlepszych, jakie próbowaliśmy w ostatnim czasie. jeżeli więc będziecie mieli okazję zajrzeć do środka, warto przy okazji zabrać słoik ze sobą. Wart jest tej ceny.
Beskid Niski, atrakcje wokół domków Polana Piorun – zobacz film
Gdzie nocować w Beskidzie Niskim? Całoroczne domki Polana Piorun
Podczas naszego pobytu właśnie tutaj mieszkaliśmy i z perspektywy kilku dni trudno było o lepszą bazę wypadową. Większość miejsc opisanych w tym artykule znajduje się najwyżej kilkadziesiąt minut jazdy od Polany Piorun, dlatego każdego dnia mogliśmy bez pośpiechu odkrywać kolejne zakątki okolicy. Wieś Banica, w której się znajdują położona jest blisko znanych uzdrowisk takich jak Muszyna i Krynica-Zdrój.

Można go też zarezerwować w okresie narciarskim, bo blisko jest na stoki narciarskie na Jaworzynie Krynickiej (17 km) i stacji w Tyliczu (14 km).
Nowoczesne domki w Beskidzie Niskim z widokiem na góry
Na terenie Polany Piorun stoi sześć przytulnych domków całorocznych, zaprojektowanych z myślą o wygodnym wypoczynku o każdej porze roku. Każdy z nich ma około 70 m² i jest dobry na wynajem choćby dla 6 osób. Nasz zdaniem dobre na rodzinny wypoczynek, dobre na długi weekend, ale też na tygodniowe pobyty.

Na parterze znajduje się salon z rozkładaną sofą i telewizorem, w pełni wyposażony aneks kuchenny ze zmywarką, lodówką, ekspresem do kawy, przelewowym i częścią jadalnianą dzięki czemu bez problemu można przygotować własne posiłki. Tutaj jest też łazienka z prysznicem.
Z salonu wychodzi się na prywatny taras z meblami ogrodowymi i leżakami, z którego można podziwiać okoliczne wzgórza i gdzie najchętniej spędzaliśmy wieczory po całym dniu zwiedzania. I tam też jest dobry grill, z którego z przyjemnością skorzystaliśmy.
Piętro zajmują dwie sypialnie. W jednej stoi łóżko małżeńskie, w drugiej dwa pojedyncze łóżka, które można połączyć w jedno większe. Naprzeciwko schodów jest też niewielki kącik do pracy z biurkiem, jeżeli ktoś planuje połączyć wypoczynek z pracą zdalną. W pokojach są szafy i wieszaki do rozwieszenia rzeczy na dłuższy pobyt.
W każdym domku jest szybkie Wi-Fi, telewizor z dostępem do Netflixa. Całość urządzono nowocześnie, ale bez przesadnego przepychu – jest po prostu wygodnie i funkcjonalnie.

Są miseczki na wodę i jedzenie dla czworonożnych przyjaciół, gdybyś ktoś planował przyjechać z psem lub kotem, bo zwierzęta są tu mile widziane.

Domki są komfortowe, klimatyzowane i ogrzewane, dlatego równie dobrze sprawdzają się latem, jak i zimą. Słowem naprawdę świetnie wyposażone, a naszym zdaniem można tu sobie również zaplanować romantyczny weekend.
Dla kogo jest Polana Piorun?
Po kilku dniach pobytu doszliśmy do przekonania, iż te domki są dobre dla osób preferujących bardzo różne sposoby. Rodziny z dziećmi docenią duży teren wokół domków, plac zabaw i atrakcje przygotowane z myślą o najmłodszych. Pary znajdą tu ciszę, piękne widoki i spokojną atmosferę, szczególnie poza głównym sezonem.

To także dobra propozycja dla grupy przyjaciół, ponieważ każdy domek zapewnia wygodną przestrzeń, a jednocześnie można wspólnie spędzać czas przy ognisku, w bani czy w sali rekreacyjnej. Dzięki sześciu domkom łącznie jest, aż 36 miejsc noclegowych, dlatego sprawdzi się również podczas rodzinnych zjazdów, wyjazdów integracyjnych czy pobytów większych grup.
Atrakcje na miejscu Polana Piorun
Polana Piorun to nie tylko miejsce do spania. Jest miejsce na ognisko, na dużego grilla, a przy najwyżej położonym domku jest prywatna bania.

Jest tyrolka dla najmłodszych i tych starszych, która Jarkowi się szczególnie spodobała.

Jest bardzo interesujący plac zabaw dla dzieci.

Gdy pogoda nie dopisze, można się schować w budynku rekreacyjnym z tenisem stołowym, grami wideo, telewizorem i miejscem do spędzenia czasu w większym gronie.
Śniadanie w Polana Piorun to osobny rozdział, totalnie, pozytywne zaskoczenie. Śniadanie jest ogromne przygotowywane w Kuchni Wioli w Krynicy Zdrój. Są one dowożone codziennie, ale są tak duże, iż dla dwójki wystarczy na dwa dni, albo na drugie śniadanie podczas zwiedzania.

Jest w nim świeży chleb, są pasty, jajka, placuszki, croissant, słowem mnóstwo smakołyków.To wygodne rozwiązanie, zwłaszcza gdy od rana planuje się wyjazd na szlak albo objazd okolicznych atrakcji.
Aktualny cennik, atrakcje znajdziesz na ich stronie – domki Polana Piorun.
Mochnaczka Wyżna – najpiękniejsze widoki na krajobraz Beskidue
Za lasem, pod którym leży Polana Piorun znajduje się dolina, a w niej jedna z najstarszych łemkowskich wsi w tej okolicy. Mochnaczka Wyżna, była dla nas świetnym punktem widokowym na krajobraz nieskażony cywilizacją. To zaskoczenie, bo w Polsce trudno już znaleźć miejsca, gdzie po horyzont brak budynków, linii energetycznych czy wież telefonii komórkowej.

Idealne miejsce na wyciszenie, gdzie można cieszyć oko spokojną okolicą w otoczeniu natury i krajobrazami, które pozwalają naprawdę poczuć przestrzeń. Przejeżdżając przez Mochnaczkę Wyżną, łatwo zrozumieć, dlaczego wielu zakochuje się właśnie w tym regionie.
Szlak Nieistniejących Wsi Łemkowskich
Będąc na Łemkowszczyźnie trudno ominąć sprawę wysiedleń. W 1947 roku polskie władze komunistyczne przeprowadziły Akcję „Wisła”, podczas której przymusowo wysiedlono około 140 tysięcy Łemków, Ukraińców i Bojków z południowo-wschodniej Polski na tzw. Ziemie Odzyskane. Wiele wsi w Beskidzie Niskim opustoszało, a część z nich już nigdy nie została ponownie zasiedlona. 40 km na wschód od Polany Piorun znajduje się Szlak Nieistniejących Wsi Łemkowskich.

Gdy wjechaliśmy tam zaskoczyło nas piękno tego terenu, łagodnych pagórków i totalna cisza, bo nie ma tam ludzi i choćby zasięgu telefonii komórkowej. Są za to dawne cmentarze, krzyże przydrożne i opuszczone sady, świadczące o tym, iż kiedyś, dawno temu mieszkali tu ludzie.

Szczególnym elementem szlaku są „Drzwi do zaginionego świata” – symboliczne drewniane drzwi ustawione w miejscach pięciu nieistniejących już łemkowskich wsi: Nieznajowej, Radocyny, Czarnego, Długiego i Lipnej.

Otwierają się na pustą przestrzeń, zachęcając do zatrzymania się i poznania historii tych miejsc. Przy każdych drzwiach znajdują się tablice z archiwalnymi zdjęciami i opowieścią o dawnej wsi. To miejsce, do którego jeszcze wrócimy w osobnym artykule, bo zasługuje na znacznie więcej niż kilka akapitów.
Gdzie kręcono film „Dom Zły” – Wojciecha Smarzowskiego
Jakie było nasze zdziwienie, gdy przeglądając Google Maps w tej okolicy zobaczyliśmy wpis „Dom Zły”. Mimo iż „Dom zły” kręcono w kilku miejscach Beskidu Niskiego, to właśnie Bielanka najbardziej kojarzy się z filmem Wojciecha Smarzowskiego.

To tutaj stał drewniany dom rodziny Dziabasów, do którego trafia główny bohater, Edward Środoń. Surowy krajobraz, samotne gospodarstwo i otaczające je wzgórza idealnie wpisały się w mroczny klimat filmu. I co interesujące Smarzowski nie musiał szukać tego miejsca, on znał tę okolicę, bo wychował się niedaleko Krosna.
Sam dom stoi na uboczu, z dala od zwartej zabudowy, dzięki czemu miejsce do dziś przypomina kadry z filmu. jeżeli oglądaliście „Dom zły”, bez problemu rozpoznacie charakterystyczne otoczenie. To interesujący przystanek nie tylko dla miłośników kina, ale również dla osób, które chcą zobaczyć mniej oczywiste atrakcje regionu.
Gdzie zjeść w Beskidzie Niskim w okolicach Polana Piorun?
Zacznijmy od tego, iż będąc w tej okolicy koniecznie chcieliśmy spróbować kuchni łemkowskiej. Mieliśmy już kilka razy okazję i bardzo nam smakowała. To co o niej warto wiedzieć, to iż jest prosta, sycąca i oparta na tym, co dawały góry oraz niewielkie gospodarstwa. Dominują ziemniaki, kapusta, kasze, fasola, grzyby, nabiał i mąka. Mięso pojawiało się rzadziej niż w kuchni dworskiej, dlatego wiele tradycyjnych potraw jest bezmięsnych. Wyróżnia ją także wykorzystanie lokalnych ziół, czosnku i kwaśnych smaków.

Poszukaliśmy w okolicy i znaleźliśmy Restaurację Lackowa, leżącą we wsi Izby, którą widać było z tarasu domków Polana Piorun.

A w niej kilka klasyków łemkowskich czyli na przystawkę proziaki, kojarzone z Podkarpaciem, często spotykane również w okolicach Beskidu Niskiego. I to były najlepsze proziaki jakie jedliśmy dotychczas, świeże, ciepłe z dodatkiem masła czosnkowego.

Na drugie weszły fuczki czyli chrupiące placki z kiszonej kapusty, smażone na patelni. To chyba najbardziej rozpoznawalna potrawa kuchni łemkowskiej, robiona z ciasta jak na naleśniki, a nie placki ziemniaczane.

Były też gołąbki z kaszą gryczaną, prostsza wersja niż ta znana z innych regionów Polski.

Nie daliśmy rady zjeść pierogów, ale podobno też są pyszne.
Ceny:
- fuczki, placki łemkowskie – 29 PLN
- gołąbki z kaszą gryczaną w sosie kurkowym – 36 PLN
- proziaki z masłem czosnkowym – 22 PLN
Tekst powstał we współpracy z Polana Piorun, ale prezentowane atrakcje, restauracje i opinie w nim zawarte są naszymi osobistymi odczuciami z pobytu w tej części Beskidu Niskiego.





