Duża awaria może pozbawić dom nie tylko światła. Rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” ostrzega, iż wraz z prądem możemy czasowo stracić dostęp do wody, ogrzewania, internetu, telefonu, bankomatów i płatności kartą. Dlatego gospodarstwo domowe powinno być przygotowane na minimum trzy doby samodzielnego funkcjonowania. Czteroosobowa rodzina potrzebuje co najmniej 36 litrów wody, ale to zaledwie pierwsza pozycja na znacznie dłuższej liście.
Fot. Warszawa w PigułceWiększość codziennych usług działa dzięki energii elektrycznej i łączności. Awaria jednego elementu może uruchomić cały łańcuch problemów: terminal nie przyjmie płatności, bankomat nie wypłaci pieniędzy, telefon straci zasięg, a pompy odpowiedzialne za dostarczanie wody lub ogrzewanie przestaną pracować.
Rząd nie informuje o nadchodzącym ataku ani nie nakazuje obywatelom budowania domowych magazynów. Zaleca jednak, aby każda rodzina potrafiła samodzielnie funkcjonować przez pierwsze 72 godziny sytuacji kryzysowej.
Pierwsze trzy doby mogą być najtrudniejsze
Państwowy poradnik został przygotowany nie tylko na wypadek konfliktu zbrojnego. Obejmuje również powodzie, pożary, wichury, skażenia, cyberataki, awarie infrastruktury oraz długotrwałe przerwy w dostawie energii.
W pierwszych godzinach poważnego zdarzenia służby mogą być skoncentrowane na osobach znajdujących się w bezpośrednim zagrożeniu. Domownicy, którzy pozostają w bezpiecznym miejscu, powinni w tym czasie dysponować własną wodą, żywnością, lekami i podstawowym wyposażeniem.
Rządowy „Dekalog bezpieczeństwa” zaleca przygotowanie zapasów na minimum trzy dni i ich regularne przeglądanie.
Policz mieszkańców i pomnóż przez dziewięć
Najbardziej konkretne zalecenie dotyczy wody. Oficjalne minimum wynosi trzy litry na jedną osobę na dobę.
Na trzy dni oznacza to:
- jedna osoba – minimum 9 litrów,
- dwie osoby – minimum 18 litrów,
- cztery osoby – minimum 36 litrów,
- sześć osób – minimum 54 litry.
To ilość przeznaczona przede wszystkim do picia i przygotowywania jedzenia. Nie obejmuje zwykłej kąpieli, prania ani wielokrotnego spłukiwania toalety.
Rodziny posiadające psy, koty lub inne zwierzęta powinny doliczyć również wodę dla nich. W wielu domach dopiero takie obliczenie pokazuje, jak duży zapas jest rzeczywiście potrzebny.
Sama woda nie wystarczy
Drugą częścią domowej rezerwy powinna być żywność gotowa do spożycia albo wymagająca jedynie prostego przygotowania. W razie awarii może przecież nie działać płyta indukcyjna, piekarnik, czajnik ani lodówka.
Przydatne będą między innymi:
- konserwy i gotowe dania w słoikach,
- pieczywo chrupkie i sucharki,
- produkty o długim terminie przydatności,
- orzechy i suszone owoce,
- batony energetyczne,
- jedzenie dla niemowląt,
- karma dla zwierząt,
- ręczny otwieracz do puszek.
Nie ma potrzeby kupowania przypadkowych produktów na wiele lat. Najlepiej wybierać jedzenie, które rodzina normalnie spożywa, a następnie regularnie wykorzystywać najstarsze opakowania i zastępować je nowymi.
Bez prądu pieniądze mogą zostać na koncie
Awaria systemów nie oznacza utraty oszczędności. Może jednak sprawić, iż przez pewien czas nie będzie można z nich skorzystać.
Terminale, bankomaty, bankowość mobilna i płatności telefonem zależą od energii oraz transmisji danych. Rządowy poradnik dotyczący blackoutu ostrzega, iż długotrwała przerwa w zasilaniu może oznaczać również brak możliwości płacenia kartą.
Dlatego na oficjalnej liście znalazła się gotówka w różnych nominałach. Nie wskazano jednak konkretnej kwoty. Nie chodzi również o wypłacanie wszystkich oszczędności, ale o niewielką rezerwę wystarczającą na podstawowe zakupy, leki albo transport.
Najbardziej użyteczne będą mniejsze banknoty i monety. Przy awarii sprzedawca może nie mieć możliwości wydania reszty z wysokiego nominału.
Telefon nie powinien być jedynym źródłem informacji
Smartfon może przestać wystarczać, gdy zabraknie prądu, internet zostanie przeciążony albo wystąpi awaria sieci komórkowej. Dlatego w domowym zestawie powinny znaleźć się:
- radio zasilane bateriami lub korbką,
- latarki,
- zapasowe baterie,
- naładowane powerbanki,
- przewody pasujące do używanych urządzeń,
- papierowa lista najważniejszych numerów,
- wydrukowana mapa najbliższej okolicy.
Radio pozwala odbierać komunikaty choćby wtedy, gdy strony internetowe i aplikacje przestaną działać. Powerbank powinien być regularnie ładowany — rozładowane urządzenie schowane na dnie szuflady nie będzie awaryjnym źródłem energii.
Leki trzeba przygotować przed awarią
Osoby przyjmujące leki na stałe nie powinny czekać z ich uzupełnieniem do ostatniej tabletki. W sytuacji kryzysowej dojazd do apteki może być utrudniony, a system realizowania recept czasowo niedostępny.
Domowa apteczka powinna zawierać między innymi:
- regularnie przyjmowane leki,
- środki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe,
- opatrunki, gazę i bandaże,
- środek do odkażania,
- rękawiczki jednorazowe,
- termometr,
- nożyczki,
- folię termiczną.
Trzeba regularnie kontrolować daty ważności i sposób przechowywania preparatów. Niektóre leki wymagają chłodzenia, dlatego osoby z nich korzystające powinny wcześniej omówić z lekarzem lub farmaceutą postępowanie w razie dłuższej awarii prądu.
Rodzina powinna ustalić dwa miejsca spotkania
Zapasy nie rozwiązują problemu, jeżeli kryzys zastanie domowników w różnych częściach miasta. Rodzice mogą być w pracy, dzieci w szkole, a telefonia komórkowa może nie działać.
Rząd zaleca przygotowanie rodzinnego planu kryzysowego. Powinien on zawierać kontakty awaryjne oraz dwa wcześniej ustalone miejsca spotkania:
- jedno w pobliżu domu,
- drugie poza miejscowością zamieszkania.
Warto również zapisać najważniejsze numery na papierze. Coraz mniej osób pamięta numery telefonów bliskich, ponieważ wszystkie kontakty przechowuje wyłącznie w telefonie.
Dzieci, seniorzy i zwierzęta wymagają osobnego planu
Dla dzieci oraz osób starszych można przygotować identyfikatory z imieniem, nazwiskiem i numerem telefonu do bliskiej osoby. Zwierzęta powinny być oznaczone i — jeżeli to możliwe — zaczipowane.
Trzeba również uwzględnić:
- zapas pieluch i środków higienicznych,
- okulary albo soczewki,
- baterie do aparatów słuchowych,
- potrzebny sprzęt medyczny,
- transportery i smycze dla zwierząt,
- dokumentację dotyczącą przyjmowanych leków.
Każdy domownik powinien wiedzieć, gdzie znajdują się zapasy, apteczka, latarki, dokumenty i przygotowany plecak.
To zalecenie, a nie obowiązek
Przygotowanie zapasu na 72 godziny ma charakter dobrowolny. Brak wody, gotówki czy plecaka ewakuacyjnego nie jest wykroczeniem i nie grozi za to mandat.
Publikacja poradnika nie oznacza również, iż rząd posiada informację o konkretnym nadchodzącym ataku. To uniwersalna instrukcja przydatna podczas różnych zdarzeń — od powodzi i wichury po awarię energetyczną lub teleinformatyczną.
Najrozsądniej kompletować wyposażenie stopniowo. Można zacząć od wody, leków, latarki, radia, powerbanku i niewielkiej ilości gotówki. Dopiero potem uzupełniać pozostałe elementy.
Najważniejsze jest jedno: przygotowania należy wykonać wtedy, gdy działają sklepy, bankomaty, telefony i krany. Po rozpoczęciu dużej awarii zdobycie choćby podstawowych rzeczy może być znacznie trudniejsze.








