W głębokiej śniegowej jamie, tuż obok szosy nieopodal Krakowa, ktoś porzucił nowonarodzone szczenięta. Gdyby nie cud, zostałyby tam tylko na kilka godzin. Szczeniaczki kurczyły się, przylegając do siebie, byle tylko przeżyć jeszcze trochę. Rankiem, wieść o tej tragedii lotem błyskawicy rozeszła się po okolicy: przy drodze, na śniegu, ktoś zostawił bezbronne maluchy. Mizerne kuleczki ścisnęły […]