W Polsce adoptuje się dzieci z domów dziecka, a ja postanowiłam zabrać babcię z domu opieki do siebi…

polregion.pl 16 godzin temu

W Polsce czasem zabiera się dzieci z domów dziecka, a ja postanowiłam zabrać moją babcię z domu opieki.

Żaden z moich sąsiadów ani przyjaciół nie pochwalał tej decyzji. Wszyscy kręcili głowami, niektórzy choćby pokazywali mnie palcem i mówili: Teraz jest trudno, a ty jeszcze dokładasz sobie obowiązków w domu! Mimo to jestem przekonana, iż dobrze robię.

Kiedyś tworzyliśmy czteroosobową rodzinę: ja, moje dwie córki oraz moja mama. Niestety, mama zmarła osiem miesięcy temu, i zostałyśmy we trójkę. W tych miesiącach ja i dziewczynki odkryłyśmy, iż mamy jeszcze dość sił i czasu, żeby komuś pomóc. Mam bliską koleżankę z liceum Kamilę, która zamiast ułożyć sobie życie i rozwijać karierę, po trzydziestce popadła w alkoholizm. Najgorsze było to, iż przepijała emeryturę własnej mamy. Gdy ta przestała jej dawać pieniądze, Kamila oddała ją do domu opieki, przejęła mieszkanie i przez cały czas piła.

Babcię Zofię znam od dziecka, a ona zna mnie niemal jak własną córkę. Raz w miesiącu jeździłam z córkami do niej i zawsze przywoziłyśmy jej coś słodkiego. Kiedy zaproponowałam, żeby zamieszkała z nami, obydwie moje córki były zachwycone, a młodsza z nich, Hania ma teraz cztery i pół roku aż piszczała z radości: Będziemy znowu mieć babcię!

Ale to, jak bardzo babcia Zofia ucieszyła się z mojego zaproszenia, przerosło moje oczekiwania. Płakała ze szczęścia przez długi czas i musiałam ją uspokajać. Mijają właśnie dwa miesiące, odkąd jesteśmy razem w naszym mieszkaniu w Krakowie. Wszyscy ją kochamy, a ona nas.

Tylko nie możemy pojąć, skąd babcia Zofia, choć już dobrze po siedemdziesiątce, ma tyle werwy. Każdego ranka wstaje przed szóstą. Budzi nas zapach świeżych naleśników albo racuchów.

Idź do oryginalnego materiału