Jak podaje serwis „Goniec”, choć fiskus co roku rozlicza większość świadczeniobiorców automatycznie, tysiące seniorów mogą stracić realne pieniądze przez brak jednego podpisu. Wystarczy niedopatrzenie przy kluczowym dokumencie, by środki, które mogły wesprzeć wybrany cel, przepadły bezpowrotnie. Problem dotyczy setek tysięcy emerytów, a czasu w reakcję zostało niewiele.
To wymaga osobnego działania
Choć zdecydowana większość seniorów w Polsce nie musi samodzielnie składać rocznego zeznania podatkowego, w jednym przypadku brak reakcji może oznaczać bezpowrotną utratę wpływu na część swoich pieniędzy.
Chodzi o sytuację emerytów i rencistów, których świadczenia rozlicza automatycznie ZUS na formularzu PIT-40A. Wielu z nich żyje w przekonaniu, iż urząd skarbowy „załatwia wszystko”. Tymczasem jest jeden wyjątek, który wymaga osobnego działania.
Problem dotyczy przekazania 1,5 proc. podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego. Automatyczne rozliczenie nie uwzględnia wskazania konkretnej fundacji czy stowarzyszenia. jeżeli senior chce zdecydować, gdzie trafi ta część jego podatku, musi samodzielnie złożyć formularz PIT-OP. Bez tego dokumentu urząd skarbowy nie ma podstaw prawnych, by przekazać środki wybranej organizacji.
Obowiązuje konkretny termin
Termin jest nieprzekraczalny. Oświadczenie PIT-OP trzeba złożyć do 30 kwietnia roku następującego po roku podatkowym. Po tej dacie możliwość wskazania organizacji przepada, a 1,5 proc. podatku zasila budżet państwa. Tych pieniędzy nie da się już później przekazać ani odzyskać.
Co istotne, nie wszyscy seniorzy muszą ponawiać formalności co roku. jeżeli w poprzednim rozliczeniu złożyli PIT-OP i nie chcą zmieniać wybranej organizacji, urząd przekaże środki automatycznie. Obowiązek dotyczy przede wszystkim tych, którzy robią to po raz pierwszy albo chcą wskazać inną OPP.
Sam formularz jest prosty i nie wymaga wyliczeń. Emeryt podaje swoje dane oraz numer KRS wybranej organizacji. Dokument można złożyć elektronicznie przez usługę Twój e-PIT, osobiście w urzędzie skarbowym lub wysłać pocztą. To niewielki wysiłek, który decyduje o losie realnych pieniędzy.
W skali kraju sprawa dotyczy setek tysięcy osób. Wystarczy brak jednego podpisu, by środki, które mogły wesprzeć konkretną fundację, przepadły na zawsze. Dlatego eksperci apelują, by przed końcem kwietnia upewnić się, czy wszystkie formalności zostały dopełnione.











