Są takie miejsca, które odwiedza się raz i gwałtownie się o nich zapomina. Są też takie, do których chce się wracać — nie tylko dla samej atrakcji, ale przede wszystkim dla atmosfery, emocji i chwili wytchnienia od codzienności. Tak właśnie odebrałam Urban Ceramics — wyjątkową kawiarnię artystyczną w Krakowie, która pozwala zanurzyć się w świecie kolorów, kreatywności i spokojnego tworzenia.
Na czym polega idea Urban Ceramics?
fot. Diana ŁętochaW centrum Krakowa przy jednej z najbardziej kreatywnych i tętniących życiem ulic – Dolnych Młynów 5 – znajduje się miejsce, które pozwala zwolnić tempo i zanurzyć się w procesie twórczym bez presji i bez pośpiechu. Tym miejscem jest Urban Ceramics. Warto dodać, iż już niedługo otwiera się ich kolejna lokalizacja w Krakowie – przy ul. Kalwaryjskiej 96. Oprócz nich istnieje też lokal Urban Ceramics znajdujący w Katowicach.
fot. Diana ŁętochaCała koncepcja Urban Ceramics opiera się na malowaniu gotowej ceramiki. Do wyboru są kubki, talerze, miski, wazony czy dekoracje, które można ozdobić według własnego pomysłu. Na miejscu dostępna jest szeroka paleta kolorów, pędzli, szablonów i inspiracji, dzięki którym choćby osoby przekonane o braku talentu artystycznego bardzo gwałtownie odkryją w sobie kreatywność i wewnętrznego artystę.
Jak korzystać z Urban Ceramics?
fot. Diana ŁętochaWizyta w Urban Ceramics odbywa się w formie rezerwowanych sesji. Proces jest prosty i uporządkowany: najpierw wybiera się dogodny termin sesji malowania (rezerwacja online). Na miejscu wybiera się biskwit oraz akcesoria niezbędne do jego pomalowania. Po zakończeniu pracy pracownia zajmuje się wypaleniem i szkliwieniem, a po odbiór gotowych prac można przyjść po kilku dniach lub tygodniach – w zależności od procesu technologicznego. Urban Ceramics informuje o możliwości odbioru poprzez sms.
Atmosfera, która pozwala zwolnić
fot. Diana ŁętochaNajwiększym atutem tego miejsca jest jego atmosfera. Urban Ceramics nie sprawia wrażenia typowej pracowni artystycznej — bliżej mu do przytulnej, spokojnej przestrzeni stworzonej po to, by odpocząć od codziennego pośpiechu. Jasne wnętrza, artystyczny wystrój i kameralny klimat sprawiają, iż bardzo łatwo się tutaj wyciszyć. Z każdą kolejną minutą malowanie staje się mniej „zadaniem”, a bardziej formą relaksu. Telefon przestaje być potrzebny, rozmowy zwalniają tempo, a uwaga skupia się wyłącznie na kolorach i detalach powstającej pracy. To doświadczenie, które daje rzadko spotykane dziś poczucie bycia naprawdę „tu i teraz”.
fot. Diana ŁętochaNie trzeba mieć talentu artystycznego!
Jedną z rzeczy, które najbardziej mnie zaskoczyły, była swoboda panująca podczas zajęć. Nie ma tutaj presji tworzenia perfekcyjnych wzorów ani oceniania efektów pracy. Wręcz przeciwnie — liczy się sam proces i przyjemność płynąca z tworzenia. Właśnie dlatego Urban Ceramics przyciąga tak różnorodne osoby. To świetny pomysł na spokojne popołudnie z przyjaciółką, kreatywną randkę czy alternatywę dla kolejnego wyjścia do kawiarni. Równie dobrze można jednak przyjść samemu i potraktować ten czas jako moment wyciszenia tylko dla siebie.
fot. Diana ŁętochaJa odwiedziłam Urban Ceramics z przyjaciółką. Wybrałyśmy kubeczki, które następnie każda z nas ozdabiała według własnych pomysłów i upodobań. Czas upłynął nam niezwykle szybko, w przyjemnej i spokojnej atmosferze, a każda z nas była jednocześnie skupiona i zrelaksowana. Rozglądając się po sali, zwróciłam uwagę na różnorodność osób i ich prac — i trzeba przyznać, iż wiele z nich było naprawdę imponujących.
fot. Diana ŁętochaKawiarnia, która dopełnia doświadczenie
fot. Diana ŁętochaOgromnym atutem Urban Ceramics jest również jego druga funkcja – czyli nastrojowa kawiarnia. Podczas pracy nad ceramiką można zamówić coś ciepłego lub zimnego do picia oraz sięgnąć po deser, który dopełnia całe doświadczenie. Podczas mojej wizyty szczególne wrażenie zrobiła na mnie sezonowa propozycja – Raspberry Matcha Cloud. To orzeźwiające połączenie wody kokosowej, intensywnej matchy i delikatnej, malinowej pianki, zwieńczone liofilizowaną maliną. Napój był nie tylko estetyczny, ale przede wszystkim harmonijny w smaku – orzeźwiający, lekko słodki i przyjemnie malinowy z intensywnie wyczuwalną matchą. Do tego crumbl cookie z nadzieniem truskawkowym, polane białą czekoladą i posypane liofilizowaną maliną – miękkie, intensywnie owocowe, z przyjemnie kwaśnym środkiem, który przełamywał słodycz. To połączenie sprawiło, iż praca nad ceramiką nabrała zupełnie innego rytmu – spokojniejszego, bardziej uważnego, niemal celebracyjnego.
fot. Diana ŁętochaCeramika, która zostaje z Tobą na dłużej
Gdy po kilku dniach wróciłam po nasze kubki, były one bardzo starannie i bezpiecznie zapakowane — z wyraźną dbałością o każdy detal. A same kubki? Sami oceńcie, ale dla mnie są wyjątkowe — unikatowe i bardzo osobiste. Oddają nasze style i charaktery, stając się nie tylko przedmiotem użytkowym, ale także pamiątką wspólnego tworzenia.
fot. Diana ŁętochaCzy warto odwiedzić Urban Ceramics? Zdecydowanie TAK!
Urban Ceramics to miejsce, które łączy w sobie pracownię artystyczną, kawiarnię i przestrzeń do odpoczynku. Nie wymaga żadnych umiejętności, a mimo to pozwala stworzyć coś osobistego i trwałego. To propozycja dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż klasycznej rozrywki – spokojnego doświadczenia, które angażuje zmysły i pozwala na chwilę zatrzymania. Warto tu przyjść nie tylko po kubek czy talerz, ale przede wszystkim po czas dla siebie – spędzony w otoczeniu koloru, smaku i ciszy, która w mieście bywa najcenniejsza. Zróbcie coś miłego dla siebie i zarezerwujcie termin już dziś na urbanceramics.eu.
Jeśli szukasz relaksującego zajęcia w domu, polecamy ciekawą i motywującą lekturę – taką jak Gang różowych kapeluszy autorstwa Anny Szczęsnej.






