Miał najprawdopodobniej na imię Giovanni Dionigi Galeni i był synem rybaka. Wiosną 1536 roku zniknął z rodzinnej miejscowości na kalabryjskim wybrzeżu – tak jak znikały wówczas setki mieszkańców nadmorskich osad: nagle, uprowadzony w stronę morza, bez możliwości pożegnania.
Nie znamy dokładnego przebiegu jego porwania, ale potrafimy odtworzyć wydarzenia, które mu towarzyszyły. Pod koniec kwietnia u wybrzeży Le Castella pojawiła się flota dowodzona przez słynnego Barbarossę. Po ostrzale z morza korsarze zeszli na ląd, splądrowali osadę i zabrali jeńców. Wśród nich miał znajdować się młody Giovanni.
Nikt nie mógł wtedy przewidzieć, iż jeniec z niewielkiej miejscowości nad Morzem Jońskim zapisze się w historii jako jeden z najważniejszych dowódców XVI-wiecznego Morza Śródziemnego. Nie pozostanie galernikiem, ale będzie kolejno korsarzem, namiestnikiem Trypolisu i Algieru, a wreszcie wielkim admirałem floty osmańskiej.
I iż jego nowe imię – Uluç Ali, a później Kılıç Ali Pasza – będą znały i Stambuł, i chrześcijańskie wybrzeża Europy.
Uluç Ali
Wioska, z której porywano ludzi
Giovanni Dionigi Galeni urodził się prawdopodobnie około 1519–1520 roku w Le Castella, nadmorskiej osadzie na jońskim wybrzeżu Kalabrii, należącej dziś do gminy Isola di Capo Rizzuto. Dokładna data jego narodzin nie jest znana, a pierwsze lata życia późniejszego admirała zostały opisane dopiero przez późniejszych biografów. Fakty bardzo wcześnie zaczynają się więc mieszać z legendą.
Według najczęściej przyjmowanej rekonstrukcji Giovanni został pojmany w 1536 roku podczas napadu floty Barbarossy na Le Castella. Mógł mieć wówczas około szesnastu lub siedemnastu lat, choć z powodu niepewnej daty urodzenia także jego wiek pozostaje przybliżony.
Inna legenda opowiada, iż młodzieniec został schwytany w drodze do Neapolu, gdzie miał przygotowywać się do stanu duchownego. Nie potwierdzają tego jednak pewne dokumenty. Opowieści o przyszłym księdzu wyrwanym z chrześcijańskiego świata i przemienionym w osmańskiego korsarza były chętnie powtarzane, ponieważ czyniły jego biografię jeszcze bardziej dramatyczną.
Bez względu na to, gdzie dokładnie został pojmany, los Giovanniego nie był na kalabryjskim wybrzeżu czymś wyjątkowym. W XVI wieku korsarskie napady należały do stałego zagrożenia. Ludzi uprowadzonych z włoskich osad sprzedawano, przetrzymywano dla okupu, wykorzystywano do pracy w gospodarstwach i domach albo kierowano do najcięższej służby na galerach. Giovanni trafił właśnie do wioseł.
Od wioślarza do własnych okrętów
Późniejsze relacje mówią, iż po przewiezieniu do Stambułu został sprzedany korsarskiemu dowódcy i przez kilka lat pracował jako galernik. Nie wszystkie szczegóły tej historii dają się dziś potwierdzić. Pewne jest jednak, iż młody Kalabryjczyk znalazł się w świecie osmańskich marynarzy i korsarzy, przeszedł na islam i związał swoje życie z morzem.
Przyjął imię Ali. Określenie Uluç, którym zaczęto go nazywać, wywodziło się z używanego w Afryce Północnej słowa odnoszącego się między innymi do cudzoziemców i chrześcijańskich konwertytów. W źródłach europejskich jego imię zapisywano na wiele sposobów: Uccialì, Occhialì, Luccialì, Uchali czy Euldj Ali.
Nie wiemy, co naprawdę zdecydowało o jego konwersji. Późniejsi biografowie tworzyli na ten temat barwne opowieści, ale nie pozwalają one z całą pewnością odtworzyć jego motywów. W świecie śródziemnomorskiej niewoli przyjęcie religii panującej mogło oznaczać szansę na poprawę losu, wyjście z najcięższej służby i rozpoczęcie kariery. Nie zawsze automatycznie przynosiło wolność, ale mogło otworzyć drogę, która wcześniej była dla jeńca niedostępna.
W przypadku Uluç Alego ta droga zaprowadziła wyjątkowo daleko.
Najpóźniej pod koniec lat 40. XVI wieku służył u boku Draguta, jednego z najważniejszych osmańskich korsarzy i dowódców epoki. Brał udział w walkach o Al-Mahdijję, w zdobyciu Trypolisu w 1551 roku i w kolejnych kampaniach na Morzu Śródziemnym. Z czasem powierzano mu własne jednostki i coraz bardziej odpowiedzialne zadania.
W 1560 roku uczestniczył w wielkim zwycięstwie Osmanów nad flotą chrześcijańską pod Dżerbą. Pięć lat później pojawił się pod murami Malty. Nie był już wtedy anonimowym wioślarzem ani szeregowym korsarzem, ale doświadczonym dowódcą kilku galer.
Dlaczego chrześcijanin zostawał muzułmaninem
Historia Uluç Alego była niezwykła ze względu na skalę jego awansu, ale sama droga od chrześcijańskiego jeńca do muzułmańskiego korsarza nie należała wówczas do rzadkości.
Wśród ludzi związanych z flotami i portami Afryki Północnej znajdowało się wielu renegatów – tak chrześcijańscy autorzy nazywali osoby, które porzuciły chrześcijaństwo i przyjęły islam. Pochodzili między innymi z Italii, Hiszpanii, Grecji, Francji i wysp Morza Śródziemnego. Jedni zostali wcześniej porwani, inni uciekali przed prawem, biedą albo społecznymi ograniczeniami. Powody konwersji mogły być religijne, ale także bardzo praktyczne: bezpieczeństwo, wolność, małżeństwo, majątek lub możliwość kariery.
Nie oznacza to, iż świat osmański był pozbawiony hierarchii i nierówności. Dawał jednak części konwertytów możliwość wejścia do wojska, administracji i floty, a wyjątkowo zdolni potrafili dotrzeć na sam szczyt. Uluç Ali jest jednym z najbardziej spektakularnych przykładów takiego awansu.
Nie sposób natomiast powiedzieć, w którym momencie przestał traktować nową tożsamość jako sposób ocalenia, a zaczął uważać ją za własną. Źródła opisują jego czyny, urzędy i wyprawy, ale nie pozwalają zajrzeć do jego … sumienia.
Następca Draguta
Kariera Uluç Alego przyspieszyła w latach 60. XVI wieku. W 1565 roku uczestniczył w wielkim oblężeniu Malty. Kiedy 23 czerwca, w wyniku ran odniesionych pod fortem św. Elma, zmarł Dragut, Uluç Ali przejął część jego obowiązków, a niedługo także urząd bejlerbeja Trypolisu.
Trzy lata później awansował ponownie. 27 czerwca 1568 roku został bejlerbejem Algieru, a więc namiestnikiem jednej z najważniejszych osmańskich prowincji i baz korsarskich w zachodniej części Morza Śródziemnego.
Syn rybaka z Le Castella stanął tym samym na czele świata, którego najbardziej obawiały się włoskie i hiszpańskie wybrzeża. Dysponował okrętami, żołnierzami i rozbudowaną siecią kontaktów. Na początku 1570 roku zajął Tunis, choć znajdująca się nieopodal twierdza La Goulette pozostała w rękach Hiszpanów.
Najważniejszy dzień jego kariery miał jednak nadejść nie podczas zwycięstwa, ale w samym środku katastrofy.
Lepanto 1571. Człowiek, który ocalił swoją reputację
7 października 1571 roku w wodach Zatoki Patraskiej, na zachód od Lepanto, doszło do jednej z największych bitew galerowych w historii. Flota Ligi Świętej – złożona przede wszystkim z sił Hiszpanii, Wenecji, Państwa Kościelnego, Genui i joannitów – starła się z flotą osmańską.
Osmanie ponieśli druzgocącą klęskę. Utracili około dwustu jednostek, zdobytych lub zniszczonych przez przeciwnika, zginął także naczelny dowódca floty Müezzinzade Ali Pasza. Zwycięstwo miało dla chrześcijańskiej Europy ogromne znaczenie psychologiczne: zniszczyło mit niezwyciężonej floty sułtana.
Nie zakończyło jednak osmańskiej potęgi na Morzu Śródziemnym. Liga Święta nie odzyskała Cypru i nie wykorzystała w pełni swojego sukcesu, a imperium w niezwykle krótkim czasie wystawiło nową flotę.
Uluç Ali dowodził pod Lepanto lewym skrzydłem osmańskim, liczącym około 67 galer i 27 mniejszych galiot. Naprzeciw niego znajdowało się prawe skrzydło Ligi Świętej prowadzone przez genueńskiego admirała Gianandreę Dorię.
Kalabryjski dowódca wykorzystał lukę powstałą pomiędzy skrzydłem Dorii a centrum chrześcijańskiej floty. Zaatakował znajdujące się tam jednostki, rozbił między innymi okręt flagowy joannitów i zdobył ich sztandar. Kiedy jednak osmańskie centrum zostało pokonane, a jego zgrupowaniu zagroziło okrążenie, zrezygnował z prób odholowania zdobytych galer i wycofał się z pola bitwy.
Uciekło z nim około trzydziestu jednostek. Nie ocalił całego swojego skrzydła i nie wygrał bitwy, ale jako jeden z nielicznych wysokich dowódców osmańskich uratował część okrętów, zdobyty sztandar i własną reputację.
To wystarczyło, by po klęsce całej floty właśnie on stał się dla sułtana człowiekiem niezbędnym.
Kılıç, czyli „miecz”. Na szczycie imperium
Po śmierci naczelnego dowódcy pod Lepanto sułtan Selim II mianował Uluç Alego kapudanem paszą, czyli wielkim admirałem i zwierzchnikiem osmańskiej marynarki. Nominacja nastąpiła 28 października 1571 roku, zaledwie trzy tygodnie po bitwie.
Wraz z urzędem otrzymał nowe imię. Określenie Uluç, przypominające o jego cudzoziemskim i chrześcijańskim pochodzeniu, zostało zastąpione słowem Kılıç, oznaczającym po turecku „miecz”. Od tej pory dawny jeniec z Kalabrii występował jako Kılıç Ali Pasza.
Jego pierwszym zadaniem była odbudowa floty. Przez całą zimę 1571/1572 osmańskie stocznie pracowały w ogromnym tempie, a w ciągu kilku miesięcy powstało ponad dwieście galer i mniejszych jednostek. Był to wysiłek całego państwa, jego arsenałów, urzędników, rzemieślników i dostawców, prowadzony pod kierownictwem nowego admirała.
Okręty można było jednak zastąpić szybciej niż doświadczonych marynarzy, dowódców, żołnierzy i wioślarzy utraconych pod Lepanto. Nowa flota nie była więc prostą kopią zniszczonej armady. Mimo to już latem 1572 roku imperium ponownie mogło wystawić na morzu siły, z którymi przeciwnicy musieli się liczyć.
W 1574 roku Kılıç Ali dowodził flotą uczestniczącą w wielkiej ekspedycji przeciwko hiszpańskim posiadłościom w Afryce Północnej. Naczelnym dowódcą całej wyprawy był Koca Sinan Pasza, ale to Kılıç Ali odpowiadał za jej morską część. Osmanowie zdobyli La Goulette i ponownie zajęli Tunis, przywracając miasto pod władzę sułtana.
Lepanto pozostało wielkim zwycięstwem Ligi Świętej, ale nie stało się początkiem szybkiego upadku osmańskiej marynarki. Zaledwie trzy lata po klęsce potężna flota sułtana znów odnosiła sukcesy, a dowodził nią człowiek urodzony na jednym z tych włoskich wybrzeży, przeciwko którym teraz walczył.
Kılıç Ali zachował urząd kapudana paszy aż do śmierci w 1587 roku w Stambule.
Wskazówka I jeżeli chcesz zobaczyć tę grafikę w powiększeniu
kliknij tu.
Co zostało po Uluç Alim
Ślady jego życia pozostały po obu stronach Morza Śródziemnego.
W stambulskiej dzielnicy Tophane stoi kompleks Kılıç Ali Paszy. Jego najważniejszą częścią jest ukończony w 1580 roku meczet zaprojektowany przez Mimara Sinana, najwybitniejszego architekta klasycznego okresu osmańskiego. W skład założenia wchodzą również medresa (muzułmańska szkoła religijna), hammam (łaźnia publiczna), fontanna oraz mauzoleum, w którym pochowano admirała.
Monumentalny kompleks był nie tylko dziełem religijnym, ale także świadectwem pozycji człowieka, który przybył do osmańskiego świata jako jeniec, a kilkadziesiąt lat później należał do jego elity.
W Le Castella jego popiersie stoi dziś na placu noszącym nazwę Piazza Uccialì, niedaleko słynnej nadmorskiej twierdzy, Castello di Le Castella. Nie oznacza to, iż cała Kalabria widzi w nim jednoznacznego bohatera. Pomnik pokazuje raczej, iż miejscowa pamięć przyjęła także tę trudną i niejednoznaczną część własnej historii.
To właśnie we włoskich źródłach i tradycji Uluç Ali zapisał się jako Uccialì lub Occhialì – pod imieniem będącym zitalianizowaną formą jego osmańskiego przydomka.
Uchalí na kartach „Don Kichota”
Postać kalabryjskiego renegata była w XVI i XVII wieku znana daleko poza Stambułem i Algierem. Przywołał ją choćby Miguel de Cervantes w pierwszej części „Don Kichota”, w opowieści jeńca obejmującej rozdziały XXXIX i XL.
Cervantes nazywa go „Uchalí” oraz „Uchalí Fartax” i przypomina jego kalabryjskie pochodzenie, karierę oraz władzę w Algierze. Pisarz znał świat śródziemnomorskiej niewoli z własnego doświadczenia, w 1575 roku został schwytany przez korsarzy i przez pięć lat był przetrzymywany w Algierze.
Nie był jednak jeńcem samego Uluç Alego. Gdy Cervantes trafił do niewoli, dawny namiestnik Algieru od kilku lat dowodził już całą flotą osmańską ze Stambułu. Obecność Uchalíego w „Don Kichocie” pokazuje natomiast, jak szeroko znana była jego historia i jak mocno zapisała się w wyobraźni ludzi żyjących nad Morzem Śródziemnym.
Ofiara, renegat czy człowiek swojej epoki?
Kim naprawdę był Uluç Ali? Odpowiedź zależy w dużej mierze od tego, kto opowiada jego historię.
Dla mieszkańców chrześcijańskich wybrzeży jego życie zaczęło się od doświadczenia dobrze im znanego: napadu, porwania i niewoli. Europejscy autorzy widzieli w nim później renegata – człowieka, który porzucił wiarę i zwrócił się przeciwko światu swojego urodzenia.
Dla osmańskiego Stambułu był Kılıç Ali Paszą: skutecznym dowódcą, namiestnikiem, wielkim admirałem i fundatorem meczetu. Jego chrześcijańskie pochodzenie nie przeszkodziło mu zostać jednym z najważniejszych sług sułtana.
Każda z tych perspektyw pokazuje część prawdy, ale żadna nie wyjaśnia go w całości. Nie wiemy, czy jako dorosły człowiek przez cały czas uważał Kalabrię za utraconą ojczyznę. Nie wiemy także, ile w jego konwersji było początkowo strachu i konieczności, a ile późniejszego przekonania oraz świadomego wyboru.
Wiemy natomiast, iż granica pomiędzy chrześcijańskim i muzułmańskim światem była w XVI wieku realna, brutalna i pilnie strzeżona, ale ludzie nieustannie ją przekraczali – jako jeńcy, konwertyci, kupcy, żołnierze i korsarze.
Giovanni Dionigi Galeni przekroczył ją w sposób najbardziej spektakularny. Urodził się jako chrześcijański syn rybaka, został zabrany z kalabryjskiego wybrzeża, a umarł jako muzułmański wielki admirał z meczetem własnego imienia.
W lokalnej pamięci wrócił do Le Castella jako Uccialì, którego popiersie stoi dziś na placu niedaleko miejsca, od którego rozpoczęła się jego niezwykła i wciąż niejednoznaczna historia.
Uluç Ali – najczęstsze pytania
Był pochodzącym z Kalabrii chrześcijaninem, który został wzięty do niewoli, przeszedł na islam i zrobił wielką karierę w świecie osmańskim. Był korsarzem, namiestnikiem Trypolisu i Algieru, a po bitwie pod Lepanto został kapudanem paszą – dowódcą całej floty osmańskiej.
Najczęściej podaje się imię Giovanni lub Gian Dionigi Galeni. Miał urodzić się około 1519–1520 roku w Le Castella w Kalabrii, ale dokładna data jego narodzin i część informacji o młodości pozostają niepewne.
Według najczęściej przyjmowanej rekonstrukcji w 1536 roku, podczas napadu floty Barbarossy na Le Castella. Późniejsza tradycja mówi również o schwytaniu go w drodze do Neapolu, jednak wersja ta nie jest dobrze udokumentowana.
Po przejściu na islam przyjął imię Ali. Przydomek Uluç wiązał się z jego cudzoziemskim pochodzeniem i statusem chrześcijańskiego konwertyty. Po bitwie pod Lepanto sułtan Selim II zastąpił go przydomkiem Kılıç, czyli „miecz”.
Nie. Flota osmańska poniosła pod Lepanto druzgocącą klęskę. Uluç Ali przeprowadził jednak skuteczny atak na część chrześcijańskich okrętów, zdobył sztandar joannitów i zdołał uciec z około trzydziestoma jednostkami. Dzięki temu ocalił swoją reputację i został mianowany wielkim admirałem.
Jako nowy kapudan pasza kierował jej odbudową, ale był to wysiłek całego państwa osmańskiego. W ciągu zimy po Lepanto stocznie zbudowały ponad dwieście jednostek i już latem 1572 roku Osmanowie ponownie dysponowali potężną flotą.
Tak. W Le Castella w Kalabrii stoi jego popiersie, a miejscowy plac nosi nazwę Piazza Uccialì. W Stambule można zobaczyć meczet i cały kompleks Kılıç Ali Paszy w dzielnicy Tophane, zaprojektowany przez Mimara Sinana. W znajdującym się tam mauzoleum pochowano admirała.
Planując swoją podróż
Znajdź hotel lub apartament na wakacje dzięki booking.com.
Pamiętaj, aby zawsze mieć wykupione ubezpieczenie turystyczne. Ja korzystam z najlepszej na rynku porównywarki rankomat.pl.
jeżeli potrzebujesz samochodu we Włoszech, skorzystaj z discovercars.com.
Zarezerwuj bilet wstępu do muzeum przez Get Your Guide.
Potrzebujesz biletów na prom? Znajdziesz je na Direct Ferries.
Gdy kupujesz coś za pośrednictwem moich linków, zarabiam niewielką kwotę. Ty przez cały czas płacisz tyle samo, ze mną dzieli się sprzedawca. Dziękuję za twoje znaczące wsparcie.
Włoska poczta
Nieprzypadkowe miejsca, prawdziwe smaki i sprawdzone wskazówki. Co tydzień w Twojej skrzynce. Dołącz do tysięcy czytelników, którzy planują Włochy mądrzej.
Jeśli potrzebujesz pomocy w znalezieniu praktycznych informacji, dołącz do grupy na FB
Moje wielkie włoskie podróże.
Zajrzyj na
. Tam pokazuję małe fragmenty włoskiego życia.
La vita è bella! Życie jest piękne!




