Jak podaje serwis „Super Express”, minęła północ wyznaczająca termin, w którym działacze Prawa i Sprawiedliwości mieli określić, czy pozostają wyłącznie w strukturach partii, czy też zamierzają kontynuować działalność w stowarzyszeniach prowadzących aktywność polityczną. Decyzja władz ugrupowania, skierowana przede wszystkim do osób związanych ze stowarzyszeniem „Rozwój Plus”, ujawniła narastające napięcia wewnątrz partii.
Spór w Prawie i Sprawiedliwości
Spór koncentruje się wokół uchwały przyjętej przez kierownictwo PiS, która zobowiązuje członków do rezygnacji z uczestnictwa w organizacjach uznanych za prowadzące równoległą działalność polityczną. Wśród nich znalazło się „Rozwój Plus”, kojarzone z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. Według władz partii celem decyzji jest zachowanie organizacyjnej jedności i uniknięcie powstawania konkurencyjnych ośrodków wpływu.
Przed upływem wyznaczonego terminu odbyło się kolejne spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. Rozmowy określano jako rzeczowe, jednak nie przyniosły rozwiązania najważniejszego sporu. Po zakończeniu spotkania rzecznik PiS Rafał Bochenek podkreślał, iż wszyscy członkowie ugrupowania mają zarówno prawa, jak i obowiązki, a decyzja o dalszej przynależności pozostaje indywidualnym wyborem każdego polityka.
Bochenek przekonywał również, iż nie ma mowy o automatycznym usuwaniu kogokolwiek z partii. Według niego to sami zainteresowani, składając odpowiednie deklaracje, decydują o swojej przyszłości politycznej. Zaznaczył jednocześnie, iż do ostatnich godzin przed upływem terminu dokumentów nie złożyła jedynie niewielka grupa związana z otoczeniem byłego premiera.
Sieć zalały wpisy
Wieczorem i w nocy media społecznościowe zapełniły się wpisami polityków PiS, którzy otwarcie komentowali sytuację. Wielu z nich wyrażało rozczarowanie kierunkiem, w jakim zmierza wewnętrzny konflikt.
Posłanka Anna Kwiecień argumentowała, iż „Rozwój Plus” pełni istotną rolę w docieraniu do nowych środowisk oraz młodych ludzi, którzy nie chcą od razu angażować się w działalność partyjną. Jej zdaniem likwidowanie takiej inicjatywy byłoby zmarnowaniem potencjału politycznego i mogłoby osłabić szanse całego obozu prawicy. W emocjonalnym wpisie przyznała, iż możliwość usunięcia z partii byłaby dla niej niezwykle bolesnym doświadczeniem.
Podobne stanowisko przedstawił Łukasz Schreiber. Zapewnił, iż osoby związane z „Rozwojem Plus” nie kwestionują przywództwa Jarosława Kaczyńskiego ani nie planują opuszczenia PiS. Według niego problem nie wynika z działalności stowarzyszenia, ale z działań niewielkiej grupy osób odpowiedzialnych za eskalację konfliktu.
Do dyskusji włączył się także Szymon Szynkowski vel Sęk, przypominając o swoim wieloletnim stażu w partii. Podkreślił, iż od ponad dwóch dekad pozostaje członkiem PiS i jednocześnie działa w kilku stowarzyszeniach. W jego ocenie taka aktywność nigdy wcześniej nie budziła zastrzeżeń, dlatego odrzuca zarzuty sugerujące, iż prowadzi działania wymierzone przeciwko własnemu ugrupowaniu.
Wszystkie te wypowiedzi pokazują, iż spór wokół „Rozwoju Plus” stał się jednym z najpoważniejszych wewnętrznych kryzysów w Prawie i Sprawiedliwości od dłuższego czasu. Część polityków przekonuje, iż możliwe jest jednoczesne funkcjonowanie w partii i stowarzyszeniu, podczas gdy kierownictwo ugrupowania uznaje taki model za zagrożenie dla jedności organizacyjnej.
Dalszy rozwój wydarzeń ma przynieść zapowiedziane wystąpienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który ma odnieść się do skutków wygasłego ultimatum oraz przyszłości osób, które nie zastosowały się do decyzji władz partii.












